Słowacja, wciąż dostosowująca się do utraty swoich starych, postsowieckich odrzutowców oraz do wojny za granicą w Ukrainie, chce teraz rozbudować nową flotę amerykańskich myśliwców F-16 Viper, pogłębiając więzi wojskowe z Waszyngtonem i ograniczając zależność od sąsiadów w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej.
Słowacja chce zwiększyć zamówienie na F-16
Słowacja pierwotnie zamówiła 14 myśliwców F-16 Block 70/72 Viper od amerykańskiego giganta zbrojeniowego Lockheed Martin w ramach umowy o wartości 1,6 mld euro podpisanej w 2018 r.
Maszyny te mają zastąpić starzejące się myśliwce MiG-29 Fulcrum, które Bratysława odziedziczyła po epoce Układu Warszawskiego.
Montaż początkowej partii 14 F-16 jest już zakończony, a 10 samolotów zostało dostarczonych do Słowackich Sił Powietrznych.
Rząd w Bratysławie chce jednak pójść dalej.
Premier Robert Fico potwierdził, że Słowacja prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie dokupienia kolejnych czterech F-16 Viper, co zwiększyłoby planowaną flotę do 18 samolotów.
Fico, socjaldemokrata, który wrócił do władzy w 2023 r., przedstawia potencjalny zakup jako kwestię suwerenności i poczucia własnej godności.
Polityczny zwrot w sprawie myśliwców
Ten krok jest uderzający, biorąc pod uwagę niedawną historię Ficy związaną ze słowackimi samolotami bojowymi.
W 2023 r., gdy był jeszcze w opozycji, Fico złożył zawiadomienie prawne przeciwko poprzedniemu rządowi w związku z przekazaniem Ukrainie 13 wycofanych MiG-29.
Zarzucał poprzednikom nieodpowiedzialność, ponieważ oddali samoloty zanim nowe F-16 osiągnęły gotowość operacyjną; użył nawet słowa „sabotaż”, aby opisać tę decyzję.
Prokuratura w Bratysławie później odrzuciła jego skargę, uznając, że transfer MiG-29 - już wycofanych ze służby słowackiej w 2022 r. - był zgodny z prawem.
Po powrocie na stanowisko premiera Fico nie porzucił krytyki tamtego posunięcia, ale teraz wykorzystuje ją jako argument za większą i nowocześniejszą flotą.
„Nasza przestrzeń powietrzna nie powinna zależeć od innych”
Podczas wspólnej konferencji prasowej 15 lutego, wraz z odwiedzającymi Słowację przedstawicielami USA, Fico powiedział, że obecna postawa kraju w zakresie obrony powietrznej nie jest do zaakceptowania w dłuższej perspektywie.
Argumentował, że Słowacja nie powinna polegać na czeskich, węgierskich i polskich myśliwcach strzegących jej nieba, a taka zależność rodzi pytania o suwerenność państwa.
Powiązał obecną zależność od sojuszników z uzbrojeniem i sprzętem - w tym MiG-29 - które Słowacja przekazała Ukrainie w latach 2022–2023.
Jak zasugerował, zamówienie czterech dodatkowych F-16 pomogłoby domknąć tę lukę i dać Słowackim Siłom Powietrznym bardziej wiarygodne skrzydło lotnictwa bojowego.
Dlaczego Słowacja potrzebowała zagranicznych myśliwców do patrolowania nieba
Gdy Słowacja wycofała ostatnie MiG-29 ze służby w 2022 r., została bez nowoczesnych myśliwców zdolnych do realizacji misji dyżuru bojowego (Quick Reaction Alert).
Sojusznicy z NATO wypełnili tę lukę:
- Polska skierowała myśliwce F-16 do misji air policing nad Słowacją.
- Czechy rozmieściły samoloty JAS 39 Gripen ze swoich baz.
- Niemcy dołączyły później, utrzymując w gotowości dwa Eurofightery EF-2000 w Neuburgu.
W ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO samoloty te mogą zostać poderwane w krótkim czasie, jeśli niezidentyfikowany lub wrogi statek powietrzny zbliża się do słowackiej przestrzeni powietrznej.
To rozwiązanie działało i - z perspektywy NATO - było skuteczne.
NATO opisuje air policing jako „kluczowy element obrony zbiorowej w czasie pokoju”, umożliwiający sojusznikom wykrywanie, śledzenie i identyfikowanie statków powietrznych w pobliżu przestrzeni powietrznej Sojuszu oraz reagowanie, zanim incydenty eskalują.
Dla słowackiego przywództwa politycznego poleganie na sąsiadach staje się jednak coraz bardziej niewygodne, zwłaszcza gdy napięcia w regionie są wysokie.
Co F-16 Viper wnosi do Słowacji
F-16 Block 70/72, często określany w służbie USA jako „Viper”, to najnowsza duża modernizacja wielozadaniowej linii myśliwców Lockheed Martin.
W porównaniu z wycofanymi MiG-29 nowe Vipery oferują znacznie lepsze sensory, integrację uzbrojenia oraz łączność z innymi zasobami NATO.
Kluczowe cechy F-16 Block 70/72
| Cecha | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|
| Radar AESA | Aktywny radar z elektronicznym skanowaniem zapewnia wykrywanie na większym dystansie i lepsze śledzenie wielu celów powietrznych jednocześnie. |
| Zaawansowany komputer misji | Większa moc obliczeniowa pozwala pilotom scalać dane z różnych sensorów i szybko reagować w złożonych sytuacjach. |
| Ulepszona łączność | Bezpieczne łącza danych umożliwiają dzielenie się informacjami z samolotami NATO, radarami naziemnymi i centrami dowodzenia. |
| Centralny wyświetlacz na konsoli | Duży, nowoczesny ekran w kokpicie poprawia świadomość sytuacyjną, zmniejszając obciążenie pilota podczas długich, wymagających misji. |
| Link 16 | Standardowy cyfrowy łącz danych NATO pozwala F-16 działać płynnie z siłami sojuszniczymi w operacjach połączonych. |
Te modernizacje czynią F-16 prawdziwie sieciocentrycznym „sensorem i efektorem”, zdolnym do przechwytywania w powietrzu, ataków na cele naziemne oraz zadań rozpoznawczych.
Dla mniejszych sił powietrznych, takich jak słowackie, elastyczna platforma wielozadaniowa jest atrakcyjna, ponieważ ogranicza potrzebę utrzymywania kilku wyspecjalizowanych typów statków powietrznych.
Jak 18 myśliwców może zmienić postawę obronną Słowacji
Flota licząca 18 samolotów dałaby Słowacji większą elastyczność w codziennych działaniach.
Przy takiej liczbie siły powietrzne mogą utrzymywać parę F-16 w stałej gotowości do air policing, szkolić nowych pilotów, a jednocześnie dysponować maszynami na ćwiczenia lub ewentualne rozmieszczenia.
Cykl obsług technicznych i szkolenie pilotów zmniejszają liczbę samolotów gotowych w danym momencie, więc dodatkowe cztery płatowce mogłyby zauważalnie poprawić gotowość.
Flota 18 myśliwców lepiej wpisuje się też w typowe modele planowania NATO dla mniejszych sojuszników, które zakładają posiadanie co najmniej jednej wiarygodnej eskadry bojowej.
Politycznie, podpisanie kolejnego kontraktu na F-16 byłoby sygnałem, że Słowacja widzi swoje długoterminowe bezpieczeństwo mocno zakotwiczone w strukturach USA i NATO - mimo reputacji Ficy, który czasem bywa uszczypliwy w retoryce wobec Brukseli.
Koszty, ryzyka i co dalej
Dodatkowe cztery F-16 nie będą tanie.
Poza ceną samych płatowców Słowacja musi zaplanować budżet na uzbrojenie, części zamienne, naziemny sprzęt wsparcia oraz długoterminowe szkolenia.
Oryginalny pakiet 14 samolotów kosztował około 1,6 mld euro, a każda umowa rozszerzająca najpewniej będzie negocjowana w kontekście szerszych zobowiązań obronnych oraz relacji amerykańsko-słowackich.
Jest też kwestia terminów.
Linia produkcyjna F-16 Lockheed Martin jest obciążona zamówieniami z wielu krajów, w tym z Tajwanu, Bułgarii i Bahrajnu.
Nowe zamówienia często oznaczają kilkuletni czas oczekiwania od podpisania kontraktu do ostatecznych dostaw.
Dla Słowacji oznacza to, że sojusznicze air policing ze strony państw sąsiednich może pozostać elementem systemu, dopóki flota nie wzrośnie do 18 maszyn.
Co „air policing” naprawdę oznacza w praktyce
Dla czytelników spoza żargonu NATO air policing nie polega na codziennym prowadzeniu wojny w powietrzu.
Większość misji obejmuje przechwytywanie cywilnych statków powietrznych, które tracą łączność radiową, albo eskortowanie rosyjskich samolotów wojskowych latających w pobliżu przestrzeni powietrznej Sojuszu bez włączonych transponderów.
Typowy scenariusz mógłby wyglądać tak: słowackie F-16 zostają poderwane, by przechwycić niezidentyfikowany samolot zbliżający się od wschodu, dokonać identyfikacji wzrokowej i odprowadzić go lub monitorować jego kurs do momentu opuszczenia rejonu.
Innego dnia myśliwce mogą symulować przechwycenia podczas wspólnych ćwiczeń z czeskimi lub polskimi pilotami, dopracowując taktykę i łączność.
Dlaczego F-16 ma znaczenie nie tylko dla Słowacji
Zainteresowanie Słowacji rozbudową floty F-16 wpisuje się także w szerszy trend regionalny.
Państwa na wschodniej flance NATO standaryzują flotę na kilku zachodnich typach myśliwców - szczególnie na F-16, szwedzkim Gripenie oraz F-35.
Taka standaryzacja ułatwia logistykę i pozwala pilotom skuteczniej szkolić się wspólnie, ponieważ operują podobnymi lub kompatybilnymi systemami.
W realnym kryzysie słowackie F-16 mogłyby dołączyć do mieszanego ugrupowania polskich, rumuńskich lub amerykańskich F-16 i działać według wspólnych taktyk, łączy danych i uzbrojenia - zamiast próbować integrować starsze MiG-29 z zupełnie inną technologią.
Dla rządu Słowacji decyzja o dążeniu do zakupu kolejnych F-16 oznacza znacznie więcej niż dopisanie czterech dodatkowych samolotów w arkuszu kalkulacyjnym.
Chodzi o to, by przestrzeni powietrznej kraju strzegli jego własni piloci, przy jednoczesnym płynnym wpasowaniu się w złożoną sieć wspólnej obrony NATO w regionie, w którym margines błędu zmalał od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz