Przejdź do treści

Opóźnienia w dostawach systemów Patriot do Europy – czy Szwajcaria będzie musiała szukać alternatywy?

Mężczyzna w mundurze przy stole z mapą, modelami wojskowymi i kalendarzem w biurze z widokiem na góry.

Potem Waszyngton po cichu przetasował kolejkę, spychając berneńskich „Patriotów” na jej koniec.

Gdy rząd Szwajcarii podpisał w 2022 roku umowę na system obrony przeciwlotniczej Patriot, planiści zakładali płynne wdrożenie od 2026 roku. Teraz amerykański priorytet dla Ukrainy zaburzył ten harmonogram, stawiając w Bernie brutalnie proste pytanie: czekać w kolejce czy zacząć szukać planu B?

Opóźnienia Patriot uderzają w Szwajcarię w delikatnym momencie

W lipcu 2025 roku w Bernie szwajcarskie ministerstwo obrony (DDPS) potwierdziło, że dostawy zamówionych systemów Patriot zostaną przesunięte.

Przyczyna leżała tysiące kilometrów dalej. Waszyngton zdecydował, że w pierwszej kolejności skieruje pociski przechwytujące i wyrzutnie do Ukrainy oraz innych sojuszników na pierwszej linii, gdy rosyjskie rakiety nadal uderzały w obiekty energetyczne i miasta. To pozostawiło kraje takie jak Szwajcaria w stanie otwartej, bezterminowej niepewności.

Pierwotnie Konfederacja Szwajcarska oczekiwała stopniowej integracji Patriotów w latach 2026–2028. Cel był prosty: zbudować wiarygodną, nowoczesną warstwę obrony powietrznej i przeciwrakietowej, aby chronić główne ośrodki ludności oraz infrastrukturę strategiczną.

Opóźnienie nie unieważnia szwajcarskiej umowy na Patrioty, ale rozrywa kalendarz, na którym opierało się planowanie obronne na drugą połowę lat 20. XXI wieku.

Dla kraju, który po zimnej wojnie zdemontował znaczną część ciężkiej obrony przeciwlotniczej, termin ma znaczenie. Wojna w Ukrainie pokazała, jak szybko wysychają zapasy pocisków i jak podatna na uderzenia dalekiego zasięgu może być infrastruktura cywilna.

Dlaczego Patriot stał się domyślną tarczą Europy

W całej Europie obrona przeciwlotnicza wysokiego szczebla w dużej mierze skupiła się wokół Patriota. Zaprojektowany w USA system jest dziś domyślną opcją ochrony dużych miast, baz lotniczych oraz obiektów jądrowych lub energetycznych przed pociskami balistycznymi i manewrującymi.

Na świecie służy ponad 120 baterii Patriot, w tym w państwach NATO na wschodniej flance. Dla porównania główny europejski rywal, francusko-włoski SAMP/T, jest wdrożony w zaledwie ok. 15 bateriach.

Ta dominacja nie wynika wyłącznie z technologii. Kilka czynników skłoniło europejskie rządy do wyboru Patriota:

  • Duży „klub użytkowników”: wielu sojuszników już eksploatuje Patrioty, co ułatwia szkolenie i logistykę.
  • Dawne wybory budżetowe: rządy stawiały na myśliwce i wojska lądowe, a w obronie powietrznej kupowały „sprawdzone rozwiązanie”.
  • Obiecywane terminy: przemysł USA początkowo oferował krótsze czasy dostaw niż europejscy konkurenci.
  • Potwierdzenie na polu walki: użycie Patriotów przez Ukrainę przeciw rosyjskim pociskom balistycznym wzmocniło ich reputację.

W Ukrainie baterie Patriot stoją wokół Kijowa i innych strategicznych obszarów. Ich główne zadanie to przechwytywanie rosyjskich pocisków balistycznych i zaawansowanych pocisków manewrujących, których tańsze systemy krótszego zasięgu nie potrafią skutecznie zwalczać.

Linia produkcyjna pod presją

Problem w tym, że baza przemysłowa stojąca za Patriotem po prostu nie nadąża za popytem.

Lockheed Martin, który produkuje pocisk przechwytujący PAC‑3 używany w Patriotach, wytworzył w 2024 roku ponad 500 rakiet - rekordową liczbę. Mimo to firma przyznaje, że nie osiągnie poziomu 650 rocznie co najmniej do 2027 roku.

Publiczne szacunki w Waszyngtonie sugerują, że dostępne są obecnie tylko mniej więcej jedna czwarta zapasów pocisków przechwytujących potrzebnych do amerykańskich planów. Każda dostawa na Ukrainę, do Polski lub do innego sojusznika uszczupla te ograniczone rezerwy.

Gdy własna szafa dostawcy jest w połowie pusta, klienci eksportowi nieuchronnie mierzą się z opóźnieniami, aneksami do kontraktów i niezręcznymi telefonami.

Niemcy dobitnie pokazują skalę napięć. Po przekazaniu baterii do Kijowa i wzmocnieniu Polski Berlin miał - jak się uważa - pozostawić jedynie sześć systemów Patriot dla własnego terytorium. Ten wybór uwydatnia szerszy europejski dylemat: jak bardzo uszczuplać obronę narodową, by wspierać Ukrainę.

Niewygodna zależność Szwajcarii

Dla neutralnej Szwajcarii opóźnienie Patriotów to nie tylko potknięcie zakupowe. Otwiera na nowo głęboko zakorzenioną debatę strategiczną: na ile małe państwo może polegać na zagranicznych dostawcach w kluczowych zdolnościach obronnych?

Kluczową obawą jest ochrona „obiektów krytycznych” - dużych miast, infrastruktury energetycznej, centrów danych, schronów rządowych i kluczowych zakładów przemysłowych - przed rosyjskimi pociskami balistycznymi i dalekosiężnymi pociskami manewrującymi. Choć bezpośredni atak na Szwajcarię wydaje się mało prawdopodobny, planiści traktują dziś takie scenariusze mniej jako fantazję, a bardziej jako ryzyko, którego nie można zbyć.

Szwajcarski urząd zakupów Armasuisse zareagował już, wstrzymując część płatności do czasu potwierdzenia zrewidowanego harmonogramu dostaw. Celem nie jest grożenie zerwaniem kontraktu, lecz uzyskanie dźwigni i jasności, zanim z kasy państwa wypłyną kolejne środki.

Za zamkniętymi drzwiami urzędnicy oceniają, jak długotrwała luka w obronie powietrznej dalekiego zasięgu wpłynęłaby na odporność kraju, zwłaszcza jeśli w nadchodzących latach ponownie wzrosną napięcia między NATO a Rosją.

Czy Szwajcaria mogłaby przestawić się na europejską alternatywę?

Najbardziej oczywistą alternatywą dla Patriota jest SAMP/T, opracowany wspólnie przez Francję i Włochy. Niewielka, lecz rosnąca grupa państw europejskich postrzega go jako sposób na ograniczenie ekspozycji na zwroty w polityce USA.

System Pochodzenie Główna rola Liczba baterii w służbie (Europa)
Patriot Stany Zjednoczone Obrona powietrzna i przeciwrakietowa dalekiego zasięgu 100+ na świecie, większość w NATO
SAMP/T Francja/Włochy Obszarowa obrona powietrzna i przeciwrakietowa ~15 baterii

SAMP/T wykorzystuje rodzinę pocisków Aster, produkowanych przez europejską firmę MBDA. Politycznie daje to państwom UE większą kontrolę nad priorytetami eksportowymi, ponieważ decyzje zapadają w stolicach europejskich, a nie w Waszyngtonie.

Dla Szwajcarii przejście na SAMP/T lub dodanie niewielkiej liczby baterii jako uzupełnienia oznaczałoby nowy proces zakupowy, kolejne negocjacje i pytania o interoperacyjność. Integracja z szwajcarskimi sieciami radarowymi oraz z przyszłą flotą myśliwców F‑35 wymagałaby szczegółowych prac technicznych.

Zmiana konia w połowie rzeki mogłaby ograniczyć zależność od amerykańskich zapasów, ale kosztowałaby czas, pieniądze i polityczne zasoby.

W praktyce szwajcarscy urzędnicy mają kilka ogólnych opcji:

  • Czekać na Patrioty, akceptując lukę w obronie powietrznej do początku lat 30.
  • Kupić ograniczoną liczbę europejskich systemów jako rozwiązanie pomostowe, a następnie połączyć je w architekturę mieszaną.
  • Renegocjować pakiet Patriot, np. nadając priorytet dostawom pocisków przechwytujących dla mniejszej liczby baterii.
  • Ponownie ocenić, czy ochrona ludności cywilnej i wzmocniona infrastruktura mogą zrekompensować część ryzyka wynikającego z opóźnionej obrony powietrznej.

Europejskie dozbrojenie przesuwa grunt pod stopami Berna

Szwajcaria nie jest osamotniona w przemyśleniu swojej zależności od amerykańskich łańcuchów dostaw w obszarze obronności. Na całym kontynencie rządy promują europejskie projekty, takie jak „European Sky Shield Initiative” oraz wspólne programy rakietowe.

Kilka państw po cichu zadaje sobie pytanie: jeśli kolejny kryzys zmusi Waszyngton do wyboru między własnymi siłami, Ukrainą a klientami eksportowymi, które kontrakty zostaną ściśnięte jako pierwsze? Szwajcaria, jako kraj spoza NATO, nie może zakładać, że znajdzie się na początku kolejki.

Z drugiej strony czysto europejskie rozwiązanie nie jest jeszcze dostępne w wymaganej skali. Patriot pozostaje jedynym systemem o dużej liczbie wdrożeń, potwierdzonej skuteczności przeciw zagrożeniom balistycznym i rozbudowanym ekosystemie szkoleniowym.

Co właściwie oznacza „obszarowa obrona powietrzna”?

Żargon obronny potrafi zacierać stawkę. „Obszarowa obrona powietrzna” zwykle odnosi się do systemów, które mogą chronić szeroki region, a nie tylko pojedynczą bazę lotniczą czy jednostkę.

W praktyce bateria taka jak Patriot lub SAMP/T łączy potężne radary, pojazdy dowodzenia i kilka wyrzutni, z których każda jest załadowana wieloma pociskami. Radar skanuje niebo, identyfikuje nadlatujące zagrożenia, a system przydziela pociski przechwytujące, by zniszczyć cele przed uderzeniem.

Systemy krótkiego zasięgu, które wiele armii europejskich już posiada, radzą sobie z dronami, śmigłowcami i częścią pocisków manewrujących na niższych pułapach. Nie potrafią jednak niezawodnie zatrzymywać szybszych pocisków balistycznych wymierzonych w miasta lub umocnione schrony. To właśnie tę lukę Szwajcaria chciała zamknąć Patriotem.

Scenariusz: co jeśli kolejny europejski kryzys wybuchnie, zanim dotrą Patrioty?

Szwajcarscy planiści przerabiają niewygodne scenariusze. Jeden z nich wygląda tak: napięcia między NATO a Rosją znów rosną około 2028 roku, podczas gdy szwajcarskie baterie Patriot są nadal na linii produkcyjnej albo utknęły za amerykańskimi potrzebami operacyjnymi.

W takim przypadku Szwajcaria musiałaby polegać na myśliwcach, schronach obrony cywilnej i ograniczonych systemach naziemnych, by radzić sobie z zagrożeniami z powietrza. Szanse na bezpośrednie uderzenie rakietowe mogłyby pozostać niskie, ale presja i cyberataki mogłyby zostać połączone z lotami zastraszającymi oraz ćwiczeniami użycia broni dalekiego zasięgu w pobliżu szwajcarskiej przestrzeni powietrznej.

Ten scenariusz pokazuje, dlaczego pytania o terminy i kontrolę nad dostawcą nie są tylko biurokratycznym szczegółem. Kształtują one to, jak wiarygodnie wygląda szwajcarska neutralność w bardziej wrogim środowisku bezpieczeństwa w Europie.

Ryzyka i korzyści czekania versus zmiana kierunku

Z perspektywy ryzyka kontynuowanie ścieżki Patriota niesie kilka minusów: utrzymującą się zależność od amerykańskiej polityki eksportowej, niepewność co do zapasów pocisków przechwytujących oraz możliwość kolejnych poślizgów, jeśli wybuchnie następna wojna lub kryzys.

Pozytywnie, Patriot nadal oferuje duże korzyści interoperacyjności z sąsiadami i z szerszą zachodnią siecią obrony powietrznej, zwłaszcza w miarę zwiększania skali wymiany danych między państwami NATO.

Częściowy zwrot ku systemom europejskim rozłożyłby ryzyko dostaw i wsparł europejską bazę przemysłową. Mógłby jednak skomplikować szkolenie i logistykę dla stosunkowo niewielkiej armii szwajcarskiej, która już mierzy się z ograniczeniami rekrutacyjnymi i budżetowymi.

Dla Berna nie ma idealnego rozwiązania. Prawdziwa decyzja dotyczy tego, która zależność okaże się mniej niewygodna w długim horyzoncie.

Za technicznymi szczegółami kryje się szersza lekcja dla mniejszych państw: w epoce wojny o wysokiej intensywności i przeciążonych mocy przemysłowych zakup „z półki” od mocarstwa nie gwarantuje już terminowej dostawy. Elastyczność, redundancja i zdywersyfikowane źródła stają się równie cenne jak parametry wydrukowane na błyszczącej broszurze.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz