Przejdź do treści

Rijad zamawia 330 dronów MQ-9B i Gambit

Trzy drony na wystawie na dachu, dwie osoby w tradycyjnych strojach kontrolują je tabletem.

Królestwo nie ogranicza się już do kupowania pojedynczych dronów. Rozważa ogromną, zintegrowaną flotę bezzałogową, która mogłaby zmienić sposób monitorowania granic, ochrony instalacji naftowych oraz prowadzenia przyszłych wojen u boku wyprodukowanych w USA myśliwców.

Megaplan dronowy Rijadu nabiera kształtów

Amerykański producent General Atomics potwierdził, że prowadzi zaawansowane rozmowy z Arabią Saudyjską na temat pakietu obejmującego nawet do 330 bezzałogowych statków powietrznych.

Saudyjscy negocjatorzy rozważają nawet 130 dronów MQ-9B oraz 200 bojowych dronów Gambit, zaprojektowanych od początku do działania jako zsieciowany rój.

Rozmowy toczą się na marginesie Dubai Airshow, gdzie saudyjskie delegacje są wyjątkowo aktywne przy amerykańskich stoiskach. Dla Waszyngtonu i Rijadu ta potencjalna transakcja wykracza daleko poza klasyczną sprzedaż uzbrojenia.

Jeśli dojdzie do niej w skali choćby zbliżonej do omawianej, pakiet dałby Arabii Saudyjskiej jedną z największych na świecie flot zaawansowanych dronów oraz poligon doświadczalny dla tego, co wojsko nazywa „współpracującymi bojowymi statkami powietrznymi” - systemami bezzałogowymi latającymi jako partnerzy dla samolotów załogowych.

Dlaczego MQ-9B ma znaczenie dla Arabii Saudyjskiej

MQ-9B to bardziej dojrzała część pakietu. Jest potomkiem słynnego MQ-9 Reaper, lecz przeprojektowanym tak, by spełniać standardy NATO oraz operować w cywilnej przestrzeni powietrznej razem z liniowcami i odrzutowcami biznesowymi.

Kluczowe cechy, które interesują saudyjskich planistów, obejmują:

  • Długi czas lotu: zdolność pozostawania w powietrzu ponad 24 godziny w ramach jednej misji.
  • Wielozadaniowe ładunki użyteczne: możliwość przenoszenia radarów, kamer elektrooptycznych, zasobników walki elektronicznej oraz zestawów do zwalczania okrętów podwodnych.
  • Zgodność z cywilną przestrzenią powietrzną: systemy „wykryj i unikaj” umożliwiają bezpieczniejsze działanie w pobliżu zatłoczonych korytarzy lotniczych.
  • Wzmocniony płatowiec: wzmocniona konstrukcja zaprojektowana do wymagających warunków.

Dla Rijadu takie połączenie jest atrakcyjne, bo bezpośrednio odpowiada na główne problemy bezpieczeństwa: rozległe granice lądowe, kluczowe szlaki morskie na Morzu Czerwonym i w Zatoce oraz rozbudowaną infrastrukturę naftowo-gazową, która już była celem ataków rakietowych i dronowych.

Dzięki MQ-9B Arabia Saudyjska celuje w stały, szerokoobszarowy nadzór nad granicami, szlakami żeglugowymi i instalacjami naftowymi stanowiącymi podstawę jej gospodarki.

Rozważany wariant krótkiego startu i lądowania (STOL) pozwoliłby królestwu operować z bardziej surowych lotnisk polowych lub szybko przygotowanych pasów w pobliżu wrażliwych obiektów, zamiast polegać wyłącznie na kilku głównych bazach.

Gambit: nowy rodzaj „wiernego skrzydłowego”

Rodzina Gambit reprezentuje coś innego. To nie są jedynie duże, długotrwale „czuwające oczy” na niebie. Zostały zaprojektowane jako drony typu „loyal wingman” („wierny skrzydłowy”): bezzałogowe statki powietrzne latające obok myśliwców, dzielące się danymi i - w niektórych przypadkach - przejmujące najbardziej ryzykowne zadania.

General Atomics niedawno zademonstrował sterowanie dronem podobnym do Gambita z kabiny F-22 przy użyciu tabletu. Pilot wyznaczał ogólne cele, podczas gdy autonomia pokładowa drona zarządzała trasami lotu i wykorzystaniem sensorów.

Celem nie jest już tylko „widzieć daleko”, lecz przytłoczyć przeciwnika skoordynowanymi rojami, trzymając ludzkich pilotów dalej od zagrożenia.

W przyszłych saudyjskich siłach powietrznych drony typu Gambit mogłyby towarzyszyć F-15, Eurofighterom Typhoon lub dowolnemu przyszłemu myśliwcowi kupionemu przez Rijad. Mogłyby zakłócać radary przeciwnika, działać jako wabiki lub przenosić precyzyjną broń, pozostawiając załogowym samolotom skupienie się na decyzjach wyższego szczebla.

Jak 330 dronów mogłoby zmienić saudyjskie operacje lotnicze

Saudyjscy urzędnicy nie myślą po prostu o pojedynczych statkach powietrznych. Szkicują architekturę, w której wiele typów dronów i samolotów załogowych dzieli dane w czasie rzeczywistym.

Typ drona Główna rola Typowe zastosowanie dla Rijadu
MQ-9B STOL Długotrwały dozór i uderzenia Patrole graniczne, dozór morski, ochrona obiektów naftowych
Gambit CCA Współpracujący bojowy statek powietrzny „Skrzydłowy” dla myśliwców, walka elektroniczna, ataki saturacyjne

Wykorzystywane łącznie MQ‑9B mogłyby zapewniać szerokoobszarowy obraz sytuacji, podczas gdy Gambity przesuwałyby się do przodu wraz z pakietami uderzeniowymi, tworząc wiele zagrożeń, które komplikują obronę przeciwnika.

Vision 2030: drony jako dźwignia przemysłowa

Za logiką wojskową stoi jasna agenda polityczna. Książę koronny Mohammed bin Salman chce sprowadzić bardziej zaawansowaną produkcję i know-how obronny na saudyjskie terytorium w ramach planu Vision 2030.

Sama skala negocjowanej liczby dronów daje Rijadowi dźwignię, by żądać od General Atomics prac lokalnych, a nie tylko końcowych dostaw.

W ramach umowy omawia się lokalny montaż, ciężkie utrzymanie serwisowe oraz integrację sensorów lub uzbrojenia produkcji saudyjskiej.

Taki transfer wpisuje się w ambicje Arabii Saudyjskiej, by zmniejszyć zależność od zagranicznych dostawców, tworzyć miejsca pracy w sektorach high-tech i pozycjonować się jako regionalny hub obronny. Dla amerykańskiego przemysłu to sposób na utrzymanie blisko kluczowego partnera w czasie, gdy chińscy i tureccy producenci agresywnie sprzedają drony na Bliskim Wschodzie.

Dylemat Waszyngtonu wokół masowej autonomii

Rozmowy uwidaczniają także wrażliwe pytanie w Waszyngtonie: jak daleko USA powinny posunąć się w eksporcie autonomicznych, zsieciowanych systemów bojowych do regionu już nasyconego dronami?

Arabia Saudyjska wcześniej zwracała się ku Chinom po systemy takie jak Wing Loong, gdy amerykańskie restrykcje eksportowe blokowały sprzedaż. Tureckie Bayraktary TB2 oraz systemy irańskie również rozprzestrzeniły się w regionie - od Jemenu po Syrię.

Amerykańscy urzędnicy stoją dziś przed wyborem. Jeśli powiedzą „nie” zaawansowanym systemom takim jak Gambit, Pekin i inni są gotowi wypełnić lukę własnymi autonomicznymi platformami. Jeśli powiedzą „tak”, zaakceptują, że bliski partner stanie się wczesnym użytkownikiem masowych dronów bojowych z istotnym zakresem niezależnego podejmowania decyzji na pokładzie.

Jeśli transakcja dojdzie do skutku, terytorium Arabii Saudyjskiej mogłoby stać się rzeczywistym laboratorium koncepcji współpracy w walce powietrznej promowanych przez Pentagon.

Co naprawdę oznacza „współpracujący bojowy statek powietrzny” (CCA)

Sformułowanie „collaborative combat aircraft” może brzmieć abstrakcyjnie, ale sprowadza się do kilku konkretnych idei:

  • Drony wymieniają dane między sobą oraz z samolotami załogowymi w czasie rzeczywistym.
  • Część decyzji, takich jak zmiany trasy czy nakierowanie sensorów, jest realizowana autonomicznie na pokładzie.
  • Operatorzy ludzie wyznaczają cele i reguły działania, zamiast mikrozarządzać każdym ruchem.
  • Duże liczby relatywnie niedrogich dronów można użyć do saturacji lub dezorientowania obrony przeciwnika.

W praktyce oznacza to, że saudyjski pilot w myśliwcu mógłby uruchomić pakiet uderzeniowy, w którym kilka dronów Gambit prowadzi rozpoznanie i „sonduje” obronę, podczas gdy MQ‑9B zapewniają z tyłu szerokoobszarowy obraz radarowy. Jeśli przeciwnik odpali pociski, drony mogą manewrować indywidualnie, by przetrwać, albo celowo ściągać ogień z dala od samolotów załogowych.

Ryzyka, scenariusze i wpływ regionalny

Taka flota niesie dla Rijadu wyraźne korzyści: lepsze ostrzeganie o atakach z Jemenu, ściślejsze zabezpieczenie platform offshore i rurociągów oraz mocniejszą pozycję w regionalnej polityce siły.

Istnieją też ryzyka. Systemy zsieciowane są podatne na ataki cybernetyczne i zakłócanie elektroniczne. Silnie zautomatyzowane siły wymagają solidnych zabezpieczeń, aby zapobiegać błędnym kalkulacjom - zwłaszcza w regionie, gdzie przestrzeń powietrzna jest zatłoczona, a napięcia polityczne wysokie.

Jeden prawdopodobny scenariusz: podczas kryzysu w Zatoce saudyjskie MQ‑9B śledzą żeglugę i odpalenia pocisków, a roje Gambit ćwiczą loty „pokazu siły” wzdłuż spornej przestrzeni powietrznej. Taka postawa może odstraszać część aktorów, ale też podnosić temperaturę, jeśli kanały komunikacji z sąsiadami są słabe.

Umowa wpisuje się również w szerszą zmianę. W miarę jak drony stają się tańsze i inteligentniejsze, armie Bliskiego Wschodu przechodzą od traktowania ich jako narzędzi niszowych do budowania wokół nich całych koncepcji operacyjnych. Zainteresowanie Arabii Saudyjskiej 330 zaawansowanymi systemami jest sygnałem, że w jej ocenie era masowej autonomicznej walki powietrznej przestała być teoretyczna. To coś, co Rijad chce wdrożyć - i kształtować - na własnych warunkach.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz