Przejdź do treści

Chiny wydają się gotowe zmilitaryzować kolejną rafę na Morzu Południowochińskim.

Mężczyzna na statku wskazuje na boję na morzu, trzyma mapę; w tle widać łodzie.

To, co w odległych wodach wygląda jak skrawek koralowca, po raz kolejny staje się strategicznym atutem. Nowa analiza satelitarna sugeruje, że Chiny przerzucają ciężki sprzęt i pogłębiarki na rafę Antelope w archipelagu Paraceli, co sygnalizuje przygotowania do budowy nowego posterunku wojskowego na jednym z najbardziej spornych akwenów świata.

Rafa Antelope: od łachy piasku do strategicznej platformy

Rafa Antelope leży w północnej części Morza Południowochińskiego, jako mało znany punkt na współrzędnych 16°27’45”N, 111°35’20”E. Znajduje się około 250 mil na wschód od wietnamskiego miasta Hue i mniej więcej 175 mil na południowy wschód od chińskiej bazy morskiej w Sanyi na wyspie Hajnan.

Przez lata analitycy opisywali rafę jako „niewiele więcej niż łachę piasku”, zaledwie z kilkoma skromnymi obiektami. Ten obraz szybko się zmienia.

Zgodnie z komercyjnymi zdjęciami satelitarnymi przeanalizowanymi przez regionalnych ekspertów, prace pogłębiarskie na wschodnich i południowych krawędziach laguny rafy rozpoczęły się krótko po połowie października 2025 r. Do stycznia 2026 r. nowe ujęcia pokazały wyraźne oznaki rekultywacji terenu i świeżej infrastruktury, w tym coś, co wygląda na drogę/dojazd przystosowany dla jednostek typu roll-on/roll-off (RoRo).

Obecność punktów dostępu przystosowanych do RoRo silnie sugeruje przygotowania pod ciężki sprzęt, duże ładunki oraz budowę stałych obiektów.

Takie rampy dostępowe są częstym wczesnym etapem, gdy Chiny przekształcają płytkie formacje w sztuczne wyspy. Umożliwiają jednostkom inżynieryjnym dostarczanie pogłębiarek, prefabrykowanych budynków, betonu, masztów radarowych i systemów obrony przeciwlotniczej.

Część szerszej sieci na Paracelach i Spratly

Prace na rafie Antelope nie są odosobnione. Wydają się kolejnym węzłem w rosnącej chińskiej sieci „liliowych poduszek” (lily pad) na Morzu Południowochińskim.

Według Asia Maritime Transparency Initiative (AMTI) Chiny utrzymują już posterunki wojskowe na około 20 wyspach lub obiektach w łańcuchu Paraceli. Najbardziej znana jest wyspa Woody (Yongxing), na której znajdują się pas startowy, hangary, systemy rakietowe i stanowiska radarowe.

Pekin zajął Paracele w 1974 r., odbierając je Wietnamowi, i od tego czasu zacieśnia kontrolę. Analitycy twierdzą, że zmilitaryzowana rafa Antelope wydłużyłaby zasięg radarów, wzmocniła możliwości operacji śmigłowcowych oraz dała chińskim okrętom wojennym, jednostkom straży przybrzeżnej i formacjom paramilitarnym dodatkowe miejsce kotwiczenia.

  • Wyspa Woody: główna baza Chin na Paracelach, z pasem startowym i rakietami ziemia–powietrze.
  • Mniejsze posterunki: rozsiane po archipelagu, wykorzystywane do obserwacji i obecności „porządkowo-egzekucyjnej”.
  • Rafa Antelope: prawdopodobnie przyszły hub dla lądowiska dla śmigłowców, radaru, logistyki i jednostek patrolowych.

Dalej na południe, na Wyspach Spratly, Chiny zrekultywowały już około 3200 akrów terenu w siedmiu głównych placówkach. Te sztuczne wyspy wspierają obecnie pasy startowe, porty i systemy uzbrojenia. Chiny kontrolują także mieliznę Scarborough, przejętą od Filipin w 2012 r., wzmacniając kontrolę nad szlakami żeglugowymi i łowiskami.

Wietnam, zaniepokojony tą ekspansją, po cichu wzmacnia własne pozycje na Spratly, modernizując pasy startowe oraz dodając instalacje solarne, schrony i pomosty. Morze Południowochińskie coraz bardziej przypomina wyścig zbrojeń w zwolnionym tempie, prowadzony pogłębiarkami, betoniarkami i radarami obserwacyjnymi.

Dlaczego rafa Antelope ma znaczenie

Na mapie rafa Antelope wygląda niepozornie. Strategicznie jednak wypełnia lukę.

Z tej lokalizacji siły chińskie mogłyby monitorować ruch między Wietnamem a centralną częścią Morza Południowochińskiego. Obiekt znajdowałby się w zasięgu Hajnan - siedziby chińskich sił podwodnych i nawodnych - a jednocześnie głębiej na wodach, do których rości sobie prawa także Wietnam.

Po przekształceniu w funkcjonującą bazę rafa pomogłaby spiąć łańcuch chińskich instalacji ciągnący się od Hajnan przez Paracele aż po Spratly.

Taki łańcuch daje Pekinowi kilka korzyści:

Funkcja Korzyść dla Chin
Rozpoznanie Szerszy zasięg radarów i monitoringu elektronicznego nad głównymi szlakami żeglugowymi.
Logistyka Punkty tankowania i uzupełniania zapasów dla marynarki i straży przybrzeżnej.
Obecność Codzienne demonstrowanie chińskiej jurysdykcji na wodach spornych.
Odstraszanie Większa trudność i ryzyko dla rywali, by kwestionować Chiny na morzu.

Równoległy front: „pływające bariery” w pobliżu Tajwanu

Podczas gdy inżynierowie przekształcają rafy, znacznie inny eksperyment rozegrał się dalej na północ, w pobliżu Tajwanu.

Pod koniec ubiegłego roku firma analiz geospatialnych ingeniSPACE wykryła nietypową formację w danych śledzenia statków. Około 2000 chińskich jednostek rybackich zebrało się w dwie masywne, L-kształtne „pływające bariery” na odcinku 290 mil morskich na północny wschód od Tajwanu. Miało to miejsce między 25 a 27 grudnia.

Trzy dni później Chiny rozpoczęły duże ćwiczenia wojskowe „Justice Mission-2025”, okrążając Tajwan i przećwiczając elementy blokady morskiej.

Na początku stycznia analitycy zauważyli podobny wzór. Od 9 do 12 stycznia około 1400 chińskich kutrów rybackich utworzyło kolejną barierę, o długości około 200 mil, utrzymując pozycje przez ponad 30 godzin.

Floty rybackie, zwykle rozproszone w regionie, poruszały się tak, jakby działały pod scentralizowanym dowództwem, grupując się w gęste ściany ograniczające ruch na rozległych połaciach morza.

Morska milicja stojąca za flotami

Te formacje nie są przypadkowymi zgromadzeniami cywilów. Są powiązane z chińską Morską Milicją Ludowych Sił Zbrojnych (People’s Armed Forces Maritime Militia, PAFMM) - zorganizowaną przez państwo formacją wykorzystującą jednostki rybackie i komercyjne do wspierania operacji wojskowych oraz działań „porządkowo-egzekucyjnych” na morzu.

Badanie US Congressional Research Service z 2025 r. podkreśliło rolę PAFMM w egzekwowaniu chińskich roszczeń morskich.

Analitycy cytowani w raporcie argumentują, że w wielu spornych sytuacjach milicja bywa aktywniejsza niż marynarka czy straż przybrzeżna. Jej jednostki mogą nękać obce statki, strzec spornych akwenów lub „zalać” obszar kadłubami, pozwalając Pekinowi twierdzić, że obecni są jedynie „zwykli rybacy”.

W czasie wojny ta sama flota mogłaby przejść do ról bezpośredniego wsparcia: prowadzenia rozpoznania, stawiania przeszkód, przekazywania danych celowniczych lub transportu zaopatrzenia.

Jak floty rybackie mogłyby kształtować kryzys wokół Tajwanu

Niedawne „ściany” jednostek rybackich pokazują, jak taka taktyka mogłaby wyglądać, gdyby napięcia wokół Tajwanu jeszcze wzrosły.

W scenariuszu kryzysowym wokół Tajwanu duże skupiska kutrów kontrolowanych przez milicję mogłyby:

  • Zatykać kluczowe szlaki żeglugowe i zmuszać statki handlowe do zmiany trasy.
  • Blokować podejścia do głównych tajwańskich portów.
  • Działać jako cele pozorne, komplikując decyzje o rażeniu dla obcych marynarek.
  • Pomagać egzekwować blokadę samą fizyczną obecnością.
  • Zapewniać wczesne ostrzeganie poprzez meldowanie ruchów obcych okrętów wojennych.

Siła tego podejścia tkwi w dwuznaczności. Atakowanie jednostek rybackich, nawet jeśli są powiązane z milicją, niesie ryzyko prawne i polityczne. Zagraniczni dowódcy muszą pod presją czasu rozstrzygać, czy skupiona flota stanowi bezpośrednie zagrożenie.

Kluczowe pojęcia stojące za strategią Chin

W dyskusjach o tych działaniach często pojawiają się dwa terminy: „taktyki szarej strefy” i „bazy typu lily pad”.

Taktyki szarej strefy odnoszą się do posunięć na granicy pokoju i otwartego konfliktu. Używanie kutrów do ograniczania ruchu okrętów lub budowa infrastruktury podwójnego zastosowania na rafach - to przykłady takich działań. Zmieniają status quo bez formalnego wypowiedzenia wojny.

Bazy typu lily pad to małe, rozproszone instalacje, z których samoloty, śmigłowce lub okręty mogą korzystać do tankowania, odpoczynku lub awaryjnych lądowań. Rafa Antelope, po rozbudowie, wpisywałaby się w ten wzorzec: być może nie gościłaby dużego garnizonu, ale wydłużałaby zasięg i czas działania sił rotujących w tym rejonie.

Ryzyka i reakcje regionalne

Dla państw Azji Południowo-Wschodniej każda nowa pogłębiarka pojawiająca się na rafie oznacza ryzyko militarne i gospodarcze. Rozszerzona obecność Chin zagraża dostępowi do łowisk i złóż węglowodorów oraz zwiększa prawdopodobieństwo konfrontacji na morzu.

Wietnam, Filipiny i inni odpowiadali, usprawniając własne małe posterunki, kupując nowe jednostki patrolowe i - w niektórych przypadkach - pogłębiając więzi obronne z USA, Japonią i Australią. Jednak ich budżety i zdolności znacząco ustępują chińskim, co pozostawia im oparcie głównie w prawie międzynarodowym i presji dyplomatycznej.

Dla globalnej żeglugi długoterminową obawą są stopniowo narastające ograniczenia swobody ruchu. Wraz z mnożeniem się sztucznych wysp i „pływających barier” teoretyczne prawo do swobodnego przepływu przez Morze Południowochińskie i wody wokół Tajwanu może stać się w praktyce coraz trudniejsze do egzekwowania.

Rafa Antelope sama w sobie nie przesądzi o układzie sił w Azji. Ale jako kolejny element na rosnącej morskiej szachownicy pokazuje, jak Pekin wykorzystuje łachy piasku, floty rybackie i prawne szare strefy, by krok po kroku - małymi, starannie kalibrowanymi posunięciami - zmieniać realia na morzu.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz