As wojna w Ukrainie ciągnie się dalej, a napięcia z Moskwą rosną, Niemcy wykonały krok, który dekadę temu wydawałby się nie do pomyślenia: uruchomiły produkcję pocisku manewrującego nowej generacji, zaprojektowanego do rażenia celów daleko, szybko i pozostając poza zasięgiem wzroku.
Nowy niemiecki zakład o dużym zasięgu
Na początku 2026 roku rząd Niemiec podpisał kluczowy kontrakt ze swoją agencją zamówień obronnych BAAINBw, dając producentowi pocisków MBDA zielone światło na przygotowanie produkcji seryjnej TAURUS NEO.
Program ma celowo charakter narodowy. Projekt, wytwarzanie oraz krytyczne oprogramowanie pozostają na terytorium Niemiec, co daje Berlinowi pełną kontrolę nad tym, kiedy i w jaki sposób broń jest używana lub eksportowana.
TAURUS NEO został zaprojektowany tak, by razić cele oddalone o ponad 500 km, lecąc nisko i na tyle cicho, że obrona przeciwlotnicza może nawet nie zauważyć jego podejścia.
Dla kraju długo kojarzonego z wojskową powściągliwością to wyraźny zwrot. Niemcy nie tylko się dozbrajają; rozwijają wiarygodną zdolność uderzeń w głąb, która może zagrozić umocnionym bunkrom i stanowiskom dowodzenia daleko od linii frontu.
Dlaczego Kreml zwraca na to uwagę
Zapowiedź nie wywołała w Moskwie dramatycznych reakcji publicznych, ale rosyjscy planiści z pewnością ją odnotowali. Pociski manewrujące dalekiego zasięgu są wręcz stworzone do niszczenia zasobów, na których Rosja opiera prowadzenie działań w Ukrainie i poza nią: węzłów logistycznych, składów paliw, kwater dowodzenia i baz lotniczych położonych głęboko na własnym terytorium lub w strefach okupowanych.
TAURUS NEO dodaje nową warstwę złożoności rosyjskiej obronie przeciwlotniczej, już przeciążonej przez ukraińskie drony, dostarczane przez Zachód pociski oraz samą skalę frontu. Kreml bardziej niż spodziewana liczba niemieckich pocisków odczuwa sygnał, jaki za nimi stoi.
Berlin przechodzi od postawy opartej głównie na wojskach lądowych i patrolowaniu przestrzeni powietrznej do modelu obejmującego precyzyjne uderzenia z dystansu. Wpisuje się to w szerszy europejski trend: większy zasięg, większa autonomia, mniejsza zależność od zasobów USA.
Czym w istocie jest TAURUS NEO
TAURUS NEO to gruntownie zmodernizowana wersja starszego Taurus KEPD 350, pocisku manewrującego używanego przez Niemcy od lat 2000. Oryginał już wtedy oferował duży zasięg i silną głowicę do niszczenia umocnień. Nowy model modernizuje niemal wszystko, czego nie widać gołym okiem.
- Zasięg: nadal powyżej 500 km, wystarczający do rażenia głębokiego zaplecza
- Nawigacja: połączenie szyfrowanego GPS, systemu inercyjnego i dopasowania do ukształtowania terenu
- Przeżywalność: ulepszone kształtowanie pod kątem obniżonej wykrywalności i zaktualizowane środki przeciwdziałania elektronicznego
- Oprogramowanie: możliwość przeprogramowania w locie i dostosowania do nowych statków powietrznych
- Głowica: dopracowana logika zapalnika dla wyższej skuteczności przeciw celom umocnionym
We współczesnym konflikcie precyzja nie wynika wyłącznie z GPS. Rosyjskie siły pokazały, że potrafią zagłuszać lub fałszować sygnały satelitarne na dużych obszarach. TAURUS NEO odpowiada na to, wykorzystując jednocześnie kilka metod.
Nawet jeśli GPS jest zagłuszany, pocisk może nadal nawigować, porównując teren pod sobą z zapisanymi cyfrowymi mapami, co pomaga mu utrzymać kurs do celu końcowego.
Wewnątrz pocisku: skrytość, „mózg” i brutalna głowica
Nawigacja zaprojektowana na elektroniczne pole walki
Zestaw naprowadzania łączy trzy główne narzędzia: bardzo dokładną jednostkę inercyjną, szyfrowany GPS oraz dopasowanie konturów terenu, często nazywane TERCOM. System inercyjny śledzi każdy ruch od momentu odpalenia, GPS koryguje drobne błędy, gdy sygnał jest dostępny, a TERCOM weryfikuje pozycję, „patrząc” na wzgórza, doliny i wzorce zabudowy pod spodem.
To podejście warstwowe odpowiada na jedną z cech charakterystycznych wojny XXI wieku: nieustanną walkę o kontrolę widma elektromagnetycznego. Rosja intensywnie inwestuje w zagłuszanie. TAURUS NEO zaprojektowano tak, by tolerował ten chaos.
Niższy profil, sprytniejsze oprogramowanie
Aby zmniejszyć szanse wykrycia, MBDA przepracowała zewnętrzny kształt pocisku i dobrała materiały tak, by obniżyć skuteczną powierzchnię odbicia radarowego. Równocześnie pocisk leci bardzo nisko, „przytulając się” do terenu, by chować się za krzywizną Ziemi i naturalnymi przeszkodami.
Pokładowe środki przeciwdziałania elektronicznego mogą utrudniać pracę bateriom rakiet przeciwlotniczych, podając mylące sygnały lub zmuszając je do śledzenia wielu fałszywych celów. Cel jest prosty: zanim radary zorientują się, że coś nadlatuje, pocisk jest już blisko uderzenia.
Architektura oprogramowania to kolejna cicha rewolucja. Planiści misji mogą aktualizować trasy lotu, a nawet zmieniać cele, gdy pocisk jest w powietrzu - o ile dostępna jest bezpieczna łączność. Pozwala to na dostosowanie w czasie rzeczywistym do zmieniających się warunków pola walki, takich jak przemieszczające się stanowiska dowodzenia czy nowo wykryte składy amunicji.
Głowica bojowa stworzona na nowoczesne bunkry
TAURUS NEO zachowuje dwustopniową głowicę Mephisto, zaprojektowaną do przebijania zbrojonego betonu i gruntu, a następnie detonacji wewnątrz konstrukcji. Pierwszy ładunek toruje drogę; drugi penetruje głębiej - tam, gdzie szkody są najbardziej dotkliwe.
Nowa logika zapalnika i czujniki pomagają pociskowi ocenić, jak daleko przemieścił się przez kolejne warstwy materiału. Dzięki temu może dostosować moment końcowej eksplozji do typu celu - od płytkich centrów dowodzenia po głęboko zakopane bunkry.
Głowica jest zoptymalizowana pod kątem celów strategicznych: podziemnych kwater dowodzenia, umocnionych schronohangarów dla samolotów, mostów oraz kluczowej infrastruktury podtrzymującej armię przez miesiące, a nie dni.
Od Tornado po przyszłe drony: szersze możliwości odpalania
Wcześniejsze wersje Taurusa mogły być przenoszone tylko przez określone statki powietrzne, takie jak Tornado i Eurofighter Typhoon. TAURUS NEO od początku projektowano z myślą o szerszym zestawie platform startowych.
Niemcy zamierzają zintegrować go z przyszłymi systemami walki, takimi jak francusko-niemiecko-hiszpański program FCAS, który ma łączyć załogowe myśliwce z dronami typu „loyal wingman” oraz siecią sensorów. Oznacza to, że uderzenie TAURUS NEO w latach 2030. mogłoby zostać odpalone nie tylko z samolotu załogowego, ale też z bezzałogowej platformy lecącej znacznie przed załogami.
| Cecha | Starszy Taurus KEPD 350 | TAURUS NEO |
|---|---|---|
| Zasięg | 500+ km | 500+ km (z ulepszonymi profilami lotu) |
| Nawigacja | Inercyjna + GPS | Inercyjna + szyfrowany GPS + dopasowanie terenu |
| Skrytość | Profil bardzo niskiego lotu | Dopracowane kształtowanie + ulepszony profil bardzo niskiego lotu |
| Głowica | Mephisto dwustopniowa | Mephisto z ulepszoną logiką zapalnika |
| Platformy | Tornado, Eurofighter (ograniczenie) | Wieloplatformowy, w tym przyszłe zasoby FCAS |
Przemysłowy skok w Bawarii
Linia produkcyjna o znaczeniu politycznym
Głównym ośrodkiem produkcji będzie zakład MBDA w Schrobenhausen w Bawarii. Firma przygotowuje linie montażowe, szkoli szerszą sieć dostawców i instaluje nowe systemy kontroli jakości, by obsłużyć produkcję seryjną.
Niemieccy urzędnicy mówią o dostarczeniu kilkuset pocisków w ciągu następnej dekady. To liczba relatywnie skromna w porównaniu z masowo produkowanymi pociskami artyleryjskimi, ale pociski manewrujące dalekiego zasięgu są złożone i drogie. Każdy egzemplarz stanowi starannie zaplanowaną opcję uderzenia, a nie prosty „materiał zużywalny”.
Impuls przemysłowy służy też innemu celowi: odbudowie niemieckiej bazy obronnej, która po zimnej wojnie została wydrążona. Kompetencje w projektowaniu głowic, zaawansowanym naprowadzaniu i integracji systemów są dziś utrzymywane i rozwijane, zamiast być outsourcowane.
W stronę europejskiej sieci uderzeń w głąb
Europejscy sojusznicy uważnie obserwują sytuację. Francja już używa pocisku SCALP/Storm Shadow, widzianego w Ukrainie podczas uderzeń w rosyjskie cele. Wielka Brytania dysponuje podobnym systemem. TAURUS NEO mógłby stać się niemieckim wkładem w bardziej warstwową europejską postawę uderzeń w głąb.
Ponieważ produkcja jest w pełni niemiecka, Berlin trzyma klucz do każdej decyzji eksportowej. Daje to ścisłą kontrolę polityczną, ale oznacza też intensywną debatę, jeśli partnerzy z NATO lub państwa UE zażądają pocisku w znaczących liczbach.
Jeśli Berlin zdecyduje się udostępnić TAURUS NEO, może on stanąć obok SCALP jako jedno z głównych narzędzi precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu w europejskim arsenale, zwiększając autonomię kontynentu względem uzbrojenia USA.
Co naprawdę oznacza „precyzyjne uderzenie dalekiego zasięgu”
Kilka terminów używanych w kontekście TAURUS NEO wpływa na to, jak ta broń mogłaby zostać użyta w kryzysie.
Zasięg „standoff”
Zasięg standoff opisuje dystans, z jakiego samolot może odpalić pocisk, nie wchodząc w skuteczny parasol obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Myśliwiec może wystrzelić TAURUS NEO setki kilometrów od celu, a następnie zawrócić, pozostawiając pociskowi najniebezpieczniejszy odcinek lotu.
Zmniejsza to ryzyko dla pilotów i drogich statków powietrznych. Pozwala też mniejszej liczbie samolotów razić więcej celów, ponieważ nie muszą „przebijać się” aż do punktu uderzenia.
„Głębia strategiczna” i ryzyko eskalacji
Planiści wojskowi mówią o głębi strategicznej, opisując, ile przestrzeni państwo ma za linią frontu, by absorbować uderzenia i przegrupowywać siły. Pociski dalekiego zasięgu uszczuplają tę strefę komfortu. Gdy składy i kwatery na zapleczu stają się podatne na atak, dowódcy muszą je rozpraszać lub chować głębiej pod ziemią, co komplikuje logistykę i spowalnia działania.
Jednocześnie rażenie celów na terytorium Rosji niesie poważne ryzyko eskalacji. Każde przyszłe użycie TAURUS NEO byłoby oceniane nie tylko pod kątem zysku militarnego, lecz także sygnalizacji politycznej. Precyzja działa w dwie strony: pozwala na ukierunkowane uderzenia z mniejszym ryzykiem ofiar cywilnych, ale też czyni osiągalnymi obiekty wysokiej wartości, które wcześniej uznawano za względnie bezpieczne.
Możliwe scenariusze konfliktu
W kryzysie na wschodniej flance NATO TAURUS NEO mógłby zostać użyty do rażenia mostów zasilających rosyjskie lub sprzymierzone siły, węzłów radarowych i obrony powietrznej osłaniających kluczowe obszary albo umocnionych centrów dowodzenia kierujących działaniami. Użyte w koordynacji z walką elektroniczną i operacjami cybernetycznymi takie uderzenia mogłyby zdezorganizować ofensywę na długo przed tym, jak wojska lądowe zetknęłyby się w dużej skali.
Istnieje też aspekt odstraszania. Świadomość, że Europa może odpowiedzieć uderzeniem w głąb, z krótkim czasem ostrzeżenia i wysoką celnością, może wpływać na rosyjskie kalkulacje przy ocenie kosztów i korzyści dalszej eskalacji.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz