Przejdź do treści

Czy Francja stała się nowym liderem dronów podwodnych? Dzięki temu kontraktowi jej gwiazda ma już ponad 1000 zamówień.

Osoba w laboratorium testuje mały dron podwodny w basenie.

Te roboty to zaprojektowane we Francji podwodne drony, a nowy kontrakt wart wiele milionów euro właśnie podbił portfel zamówień powyżej 1 000 sztuk, zamieniając niszowego producenta w poważną siłę na szybko rosnącym rynku.

Skryty wzrost Francji jako potęgi w dziedzinie podwodnych dronów

Firmą znajdującą się w centrum tej zmiany jest Exail - francuski specjalista od robotyki podwodnej, powstały z połączenia ECA Group i iXblue. Spółka pozyskała kontrakt o wartości około 40 mln euro na dostawę kilkuset podwodnych dronów K-STER C dla nieujawnionych zagranicznych marynarek wojennych. Umowa ta następuje po jeszcze większym zamówieniu, szacowanym na 60 mln euro, podpisanym w 2024 roku.

Po zsumowaniu obu kontraktów Exail ma obecnie w zamówieniach ponad 1 000 autonomicznych systemów podwodnych. Jak na firmę wciąż stosunkowo młodą w swojej obecnej formie, taki wolumen oznacza zmianę skali: od dostawcy zaawansowanych prototypów do gracza przemysłowego.

Nowy kontrakt potwierdza, że francuskie podwodne drony nie są już eksperymentalnymi gadżetami, lecz narzędziami pierwszej linii, kupowanymi hurtowo.

Dokładna lista klientów pozostaje tajna, jednak źródła obronne w Europie i Azji wskazują na mieszankę marynarek zachodnich i azjatyckich, które chcą zmodernizować zdolności zwalczania min oraz obrony wybrzeża. Szukają narzędzi, które pozwalają trzymać marynarzy z dala od zagrożenia przy jednoczesnym radzeniu sobie z jedną z najtańszych, a zarazem najbardziej destabilizujących broni morskich: minami morskimi.

Poznaj K-STER C - mały niszczyciel min o wielkim wpływie

Jednorazowy robot na najniebezpieczniejsze minuty

K-STER C ma zaledwie ok. 1,5 metra długości i waży około 55 kg na sucho. Wygląda niepozornie, ale został zaprojektowany do najbardziej ryzykownej fazy wojny minowej: końcowego podejścia i zniszczenia.

W przeciwieństwie do większych bezzałogowych pojazdów podwodnych (UUV) używanych do mapowania lub wykrywania, K-STER C jest systemem „jednokierunkowym”. Wysyła się go w kierunku podejrzewanej miny; identyfikuje cel czujnikami, ustawia głowicę bojową i detonuje przy kontakcie lub w niewielkiej odległości. Robot ginie w tym procesie - i właśnie o to chodzi: zastępuje nurka.

  • Długość: 1,5 m
  • Zasięg operacyjny: 1 500 m
  • Maksymalna głębokość: 300 m
  • Czas działania: ok. 1 godzina
  • Głowica bojowa: równoważnik ok. 3 kg TNT

Cztery pędniki zapewniają dronowi precyzyjną manewrowość: dwa poziome i dwa pionowe. Sonar dwuczęstotliwościowy, w połączeniu z kolorową kamerą dzienno-nocną i wbudowanym oświetleniem, pozwala operatorom identyfikować podejrzane kształty na dnie lub zawieszone w toni. Głowica bojowa może odchylać się o ±90°, co umożliwia dokładne naprowadzenie niezależnie od tego, czy mina leży płasko, czy wisi na linie cumowniczej.

Zaprojektowany jako amunicja zużywalna K-STER C zamienia neutralizację min w powtarzalny proces na skalę przemysłową, zamiast ręcznie wykonywanej operacji prowadzonej przez nurków.

Dlaczego miny znów są w centrum strategii morskiej

Przez lata miny morskie uchodziły za relikt zimnej wojny, kojarzony z magazynami z czasów ZSRR i prymitywną obroną wybrzeża. To postrzeganie szybko się zmienia. Miny są tanie, względnie łatwe do rozmieszczenia i trudne do zwalczania na dużą skalę. Mogą zamknąć cieśniny, zagrozić portom lub zakłócić infrastrukturę energetyczną na morzu kosztem nieporównywalnie niższym niż pocisk rakietowy czy okręt podwodny.

Konflikty na Morzu Czarnym, napięcia w Cieśninie Tajwańskiej oraz ataki na podmorskie rurociągi sprawiły, że planiści morscy wracają do zagadnień wojny minowej. Marynarki potrzebują dziś sposobów na utrzymanie otwartych szlaków żeglugowych bez wysyłania nurków i drogich okrętów do silnie zaminowanych rejonów.

Tu wchodzą systemy takie jak K-STER C. Zamieniają oczyszczanie z min w zadanie rozproszone, wykonywane przez wiele małych robotów, często wodowanych z pontonów RHIB, jednostek nawodnych, a nawet bezzałogowych jednostek nawodnych (USV). Koncepcja jest prosta: tracić roboty, nie ludzi.

Linia przemysłowa w Belgii zasilająca globalny rynek

Od francuskiego projektu do belgijskiego montażu

Jedna rzecz zaskakuje wielu obserwatorów: K-STER C Exail nie jest składany we Francji, lecz w Ostendzie na belgijskim wybrzeżu. Firma uruchomiła tam dedykowaną linię produkcyjną, aby obsłużyć zamówienia wolumenowe oraz być blisko akwenów testowych na Morzu Północnym i europejskich klientów.

Zakład jest nastawiony na produkcję seryjną, a nie na jednostkowe, ręcznie budowane prototypy. Według branżowych źródeł linia może wytwarzać kilkaset dronów rocznie, z możliwością zwiększenia produkcji w razie kryzysu morskiego lub pilnych zakupów.

Linia produkcyjna dostrojona do wolumenu sygnalizuje, że podwodne drony przeszły drogę od demonstratora B+R do standardowej pozycji na listach zakupów obronnych.

Belgijski ośrodek montuje kadłuby, integruje napęd, elektronikę, systemy sonarowe i głowice bojowe, a następnie prowadzi testy basenowe i morskie przed dostawą. Takie przemysłowe podejście jest kluczowe, bo marynarki nie kupują jednego czy dwóch robotów do prób - zamawiają całe floty systemów jednorazowych przeznaczonych do wielokrotnego użycia bojowego.

Sygnały z rynku obronnego, który się zmienia

Na papierze 40 mln euro to niewiele w porównaniu z wielomiliardowymi programami fregat czy okrętów podwodnych. Jednak analitycy widzą w tym kontrakcie znak przesuwania priorytetów zakupowych. Zamiast koncentrować się wyłącznie na kilku dużych okrętach, wiele marynarek rozkłada wydatki na systemy rozproszone: drony w powietrzu, na powierzchni i pod wodą.

Dla Francji ma to znaczenie strategiczne. Pokazuje, że technologia o francuskim rodowodzie może być eksportowana w ilościach w obszarze - autonomii podwodnej - gdzie mocno naciskają Stany Zjednoczone, Izrael i Korea Południowa. Wzmacnia to także zdolność Europy do wystawiania własnych systemów podwodnych zamiast całkowitego polegania na łańcuchach dostaw z USA lub Azji.

Dynamicznie rosnący rynek podwodnych dronów

Od niszy do głównego nurtu

Globalny rynek bezzałogowych pojazdów podwodnych wchodzi w fazę uporządkowanego wzrostu. Prognozy sugerują, że sektor może wzrosnąć z około 5,9 mld dolarów w 2025 r. do ok. 8,7 mld dolarów w 2030 r., przy średnim rocznym tempie wzrostu około 8%. W ujęciu liczby sztuk oczekuje się, że roczne dostawy przekroczą 33 000 systemów do 2030 r., w porównaniu z nieco poniżej 20 000 w 2024 r.

Obronność pozostaje głównym motorem, szczególnie w obszarze przeciwminowym, wsparcia zwalczania okrętów podwodnych oraz ochrony portów. Ale rosną też zastosowania cywilne. Firmy energetyczne chcą UUV do inspekcji morskich farm wiatrowych, rurociągów i platform wiertniczych. Naukowcy używają ich do mapowania dna, monitoringu środowiska i badań głębinowych.

Podwodne drony stają się standardowym narzędziem morskim - obok łodzi patrolowych, satelitów i samolotów - w planowaniu bezpieczeństwa i energetyki.

Postępy technologiczne w czasie pracy baterii, algorytmach nawigacji i łączności akustycznej zwiększają autonomię. Nowe systemy potrafią mapować duże obszary przy ograniczonym udziale operatora, a następnie wracać do jednostki-matki lub portu, by zgrać dane.

Dlaczego to ma znaczenie dla marynarek - i dla Francji

Strategiczna dźwignia dla państwa średniej wielkości

Dla kraju takiego jak Francja - z globalnymi interesami morskimi, ale ograniczonymi budżetami obronnymi - podwodne drony oferują atrakcyjne równanie. Zwiększają zasięg dozoru i zdolności przeciwminowych bez kosztów budowy nowych, wysoko wyspecjalizowanych okrętów bojowych. Dobrze pasują też do silnej francuskiej bazy przemysłowej w optyce, nawigacji inercyjnej i elektronice obronnej - obszarach, w których Exail ma duże kompetencje.

Zabezpieczając kolejne kontrakty na setki sztuk K-STER C, Exail może z pewnością inwestować w B+R i moce produkcyjne. To z kolei wspiera szerszy ekosystem dostawców i inżynierów - od specjalistów sonarowych po producentów kompozytów.

Dla Marynarki Wojennej Francji posiadanie krajowego czempiona w tej dziedzinie zmniejsza zależność od technologii importowanej i daje przewagę w ramach wspólnych programów europejskich, gdzie interoperacyjność i wspólne standardy stają się kluczowe.

Co podwodne drony zmieniają na morzu

Od misji załogowych do robotycznych „zużywalnych” systemów

K-STER C należy do kategorii, którą wiele armii nazywa dziś systemami „zużywalnymi” lub „attritable”: na tyle tanimi, by można je było użyć, stracić i zastąpić bez większego dramatu. Takie podejście dotąd dotyczyło głównie pocisków i amunicji artyleryjskiej. Teraz obejmuje robotykę.

W kryzysie marynarka mogłaby wypuścić dziesiątki takich dronów, by oczyścić tor podejściowy do portu lub morskiego terminalu LNG. Część mogłaby zawieść lub zostać zniszczona; inne dotarłyby do celów i zneutralizowały miny. Kluczowe jest to, że żaden nurek nie musiałby pracować w silnie zaminowanych wodach, a żadna fregata nie musiałaby ryzykować wejścia na nieoczyszczone pole minowe.

Ta zmiana rodzi też nowe pytania. Logistycy muszą planować zapasy dronów jak amunicji. Dowódcy muszą myśleć o walce radioelektronicznej i cyberochronie sieci małych robotów. Prawnicy muszą rozważać, jak zasady użycia siły stosują się do systemów autonomicznych lub półautonomicznych działających pod powierzchnią.

Korzyści i ryzyka poza sferą militarną

Poza obronnością podobne technologie mogą zostać zaadaptowane do pokojowych zadań. Platforma podobna do K-STER, pozbawiona materiałów wybuchowych, mogłaby przenosić czujniki do inspekcji kabli podmorskich, fundamentów farm wiatrowych czy uszkodzonej infrastruktury po sztormie. Państwa nadbrzeżne mogłyby wykorzystywać je do monitorowania nielegalnego zrzutu odpadów lub działalności połowowej na wrażliwych obszarach dna.

Są też ryzyka. Wraz z upowszechnianiem się technologii i spadkiem cen aktorzy niepaństwowi mogą próbować składać prymitywne podwodne drony z komponentów komercyjnych. Służby bezpieczeństwa morskiego będą wtedy potrzebować własnych narzędzi wykrywania - być może także opartych na robotach - by przeciwdziałać improwizowanym urządzeniom rozmieszczanym w pobliżu portów lub wąskich gardeł.

Na razie jednak impet jest po stronie firm takich jak Exail. Łącząc kompaktową konstrukcję, produkcję seryjną i jasną misję - niszczenie min - K-STER C pomógł wynieść Francję do pierwszej ligi producentów podwodnych dronów, w czasie gdy marynarki po cichu na nowo przemyśliwują, jak w XXI wieku naprawdę będą wyglądały wojny na morzu.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz