Przejdź do treści

Jasne obietnice EyePulse – francuskiego drona wojskowego Daher, którego brakuje siłom zbrojnym.

Nowoczesny dron na lotnisku z otwartym laptopem na walizce, w tle hangar z pracownikami.

Samolot wyglądał skromnie na płycie lotniska w Tarbes, ale jego pierwszy autonomiczny lot wywołał w Paryżu duże pytania o suwerenność, przemysł i to, jak szybko Francja może nadrobić zaległości w wyścigu o drony długotrwałości.

EyePulse startuje: dyskretny, ale symboliczny pierwszy lot

Pod koniec ubiegłego tygodnia demonstrator EyePulse firmy Daher - wojskowy dron klasy MALE (Medium Altitude, Long Endurance; średni pułap, długotrwałość) - uniósł się z pasa na lotnisku w Tarbes i wykonał w pełni autonomiczny lot oraz lądowanie.

Warunki pogodowe określono jako idealne; w tle widać było ośnieżone szczyty Pirenejów, gdy prototyp wystartował na oczach przedstawicieli francuskiej agencji zakupów obronnych Direction générale de l’armement (DGA).

Lot EyePulse stanowi pierwszy publiczny krok w stronę rodzimego francuskiego drona MALE - zdolności, którą Paryż od dawna zlecał zagranicznym dostawcom.

Daher, znany na świecie głównie z samolotów turbośmigłowych TBM oraz logistyki przemysłowej, pozycjonuje się teraz jako poważny gracz w obszarze dronów wojskowych. Grupa podkreśla, że zaplecze doświadczonego producenta statków powietrznych pozwoliło jej działać szybciej niż młodszym rywalom.

Napięty harmonogram: sześć miesięcy od kontraktu do lotu

DGA ogłosiła w 2025 roku nabór projektów mających przyspieszyć prace nad dronami nowej generacji. Wybrano pięć propozycji: cztery ze start-upów i jedną od firmy Daher jako jedynego „ciężkiego” gracza przemysłowego na liście.

Wybrane firmy to:

  • Aura Aéro
  • Fly-R
  • SE Avio
  • Turgis & Gaillard
  • Daher (demonstrator EyePulse)

Według prezesa Daher, firmie udało się wznieść prototyp w powietrze zaledwie sześć miesięcy po podpisaniu umowy z DGA. W sektorze dronów, gdzie cykle rozwoju potrafią się przeciągać, to wyjątkowo krótki termin.

Daher przekonuje, że dojrzały producent lotniczy potrafi skompresować harmonogramy, które u wielu start-upów często rozciągają się do 18 miesięcy lub dłużej.

Taka szybkość jest dokładnie tym, czego oczekiwało francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych: szybkich, możliwych do pokazania postępów zamiast odległych obietnic i projektów w PowerPoincie.

Dlaczego francuski dron MALE ma tak duże znaczenie

Przez lata Francja w dużym stopniu opierała się na importowanych dronach MALE, zwłaszcza amerykańskich MQ-9 Reaper, do prowadzenia misji rozpoznawczych i uderzeniowych w Sahelu, na Bliskim Wschodzie i w innych teatrach działań.

To uzależnienie ma oczywiste wady:

  • zależność operacyjna od amerykańskich licencji eksportowych i aktualizacji oprogramowania,
  • ograniczenia dotyczące tego, jak i gdzie drony mogą być używane,
  • ograniczona kontrola nad danymi, komponentami i cyberbezpieczeństwem,
  • mniejsze korzyści przemysłowe w kraju pod względem miejsc pracy i technologii.

Drony MALE są projektowane do wielogodzinnego lotu na średnim pułapie, zapewniając stałą obserwację, zbieranie danych rozpoznawczych i - tam, gdzie jest to dopuszczone - precyzyjne uderzenia. Obecnie uznaje się je za kluczowy zasób dla każdego średniej wielkości państwa, które chce utrzymać wiarygodne siły zbrojne.

Francja nie posiada w pełni suwerennej floty dronów MALE, mimo statusu mocarstwa nuklearnego i dużego eksportera uzbrojenia.

EyePulse nie wypełnia jeszcze tej luki, ale sygnalizuje, że francuski przemysł próbuje działać szybciej - poza czasem ociężałymi wielkimi programami europejskimi, które cierpiały na opóźnienia i polityczne spory.

Co odróżnia EyePulse od mniejszych dronów taktycznych

Demonstrator EyePulse plasuje się w kategorii wyraźnie wyższej niż systemy taktyczne używane przez wiele mniejszych firm dronowych. Na francuskich forach inwestorskich część użytkowników już podkreślała różnicę między dronami MALE a lżejszymi platformami.

Jeden z uczestników dyskusji stwierdził wprost, że hybrydowa koncepcja „heliplane” używana do taktycznego rozpoznania jest „bardzo daleka od MALE” pod względem osiągów i że taka platforma „znacznie przekracza możliwości” mniejszych spółek giełdowych, takich jak Drone Volt.

Ta krytyka wskazuje na realny podział na rynku dronów. Drony taktyczne zwykle oferują:

  • krótszą długotrwałość lotu (od jednej do kilku godzin),
  • lot na niższych pułapach,
  • mniejsze ładunki użyteczne, ograniczone do kamer lub lekkich sensorów,
  • krótszy zasięg, często w granicach łączności wzrokowej operatora (line-of-sight).

Dron MALE, do którego dąży Daher, zakłada:

  • długotrwałość rzędu dziesiątek godzin,
  • działania na średnim pułapie, ponad złą pogodą i zasięgiem broni strzeleckiej,
  • cięższe ładunki użyteczne (radary, głowice wielosensorowe, przekaźniki łączności, potencjalnie uzbrojenie),
  • sterowanie poza linią widoczności dzięki łączom satelitarnym.
Cecha Dron taktyczny Dron MALE (klasa docelowa)
Długotrwałość lotu 1–6 godzin 20–40+ godzin
Typowa misja lokalne rozpoznanie, wsparcie pododdziału obserwacja w skali teatru działań, uderzenia strategiczne
Sterowanie radiowe w linii widoczności satelitarne i naziemne
Ładunek użyteczny kamera elektrooptyczna, podstawowe sensory zestaw wielosensorowy, radar, przekaźnik łączności, uzbrojenie (opcjonalnie)

Daher kontra nowa fala start-upów dronowych

Na tym samym forum, gdzie dyskutowano EyePulse, inny użytkownik zestawił Daher - „grupę przemysłową” - z tym, co nazwał „spółką finansową, która rozwadnia i buduje grupowania”, co było zawoalowaną aluzją do mniejszych podmiotów, które głównie pozyskują kapitał na rynkach bez udowodnionych produktów na dużą skalę.

Daher gra dokładnie na tej różnicy w wizerunku. Grupa przedstawia się jako solidna, inżynieryjna odpowiedź na potrzeby obronne, w kontrze do spekulacyjnych narracji wokół niektórych notowanych firm dronowych, które zyskują więcej uwagi w aplikacjach tradingowych niż w przetargach wojskowych.

Lot EyePulse jest sygnałem zarówno dla inwestorów, jak i dla państwa: poważny kapitał i zdolność przemysłowa wracają do francuskiej produkcji dronów.

Jeśli projekt będzie postępował, skorzystać mogą elementy francuskiego łańcucha dostaw - awionika, sensory, materiały kompozytowe, łącza transmisji danych. Pomogłoby to także Paryżowi argumentować, że budżety na zakupy dronów zasilają krajowe miejsca pracy, a nie zagraniczne bilanse.

Czego francuskie siły zbrojne faktycznie potrzebują od EyePulse

DGA nie kupi demonstratora tylko dlatego, że raz poleciał w czystym niebie. Aby EyePulse lub jego następca stał się systemem operacyjnym, francuskie siły zbrojne będą naciskać na konkretne zdolności, takie jak:

  • stała obserwacja dużych obszarów, w tym stref morskich,
  • niezawodny autonomiczny start i lądowanie na różnych lotniskach,
  • bezpieczne łącza danych odporne na zagłuszanie i ataki hakerskie,
  • interoperacyjność z natowskimi systemami łączności i dowodzenia,
  • potencjalny rozwój w kierunku wersji uzbrojonych, nawet jeśli jest to politycznie wrażliwe.

Jednocześnie wojsko będzie uważnie obserwować koszty utrzymania, łatwość wdrożenia oraz liczbę personelu potrzebnego do obsługi każdego systemu. Jedną z lekcji z konfliktów w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie jest to, że logistyka i szkolenie potrafią przesądzić o sukcesie lub porażce programu dronowego.

Kluczowe pojęcia i ryzyka stojące za projektem EyePulse

Skrót MALE - średni pułap, długotrwałość - może brzmieć abstrakcyjnie, ale w praktyce opisuje latającą platformę sensorową, która pozostaje w powietrzu przez długi czas, nie wchodząc w obszar lotów na dużych wysokościach z napędem odrzutowym.

Trajektorię EyePulse otacza kilka ryzyk:

  • Ryzyko techniczne: przekształcenie demonstratora w certyfikowany system wojskowy to długi proces.
  • Ryzyko budżetowe: finanse obronne są pod presją, a duże programy mogą zostać przycięte lub opóźnione.
  • Ryzyko polityczne: kontrola eksportu i debaty o dronach uzbrojonych mogą wpływać na konfiguracje i harmonogramy.
  • Ryzyko konkurencji: partnerzy europejscy również forsują własne projekty, co może prowadzić do konfliktów lub dublowania.

EyePulse wchodzi na zatłoczone pole, gdzie każde opóźnienie lub potknięcie może skłonić nabywców do powrotu do gotowych platform amerykańskich lub izraelskich.

Możliwe scenariusze: od prototypu do pola walki

Jeśli EyePulse z powodzeniem wyjdzie poza fazę prototypu, w kolejnej dekadzie realnych jest kilka scenariuszy. Francuski dron MALE mógłby patrolować Morze Śródziemne podczas akcji ratownictwa migrantów, monitorować szlaki żeglugowe, wspierać misje NATO w Europie Wschodniej lub zapewniać nadzór graniczny na terytoriach zamorskich.

Francuskie siły mogą też łączyć drony MALE z rojami mniejszych, tańszych systemów. Duży dron taki jak EyePulse mógłby działać jako przekaźnik łączności, koordynując dziesiątki mikro-dronów skanujących obszary miejskie lub tłumiących obronę przeciwlotniczą przeciwnika. Taka warstwowa architektura jest coraz częściej analizowana przez armie na całym świecie.

Te same technologie bazowe - autonomiczny lot, zaawansowane sensory, bezpieczna łączność - mają również zastosowania cywilne. Drony dalekiego zasięgu mogłyby wspierać akcje gaśnicze, monitorować infrastrukturę krytyczną lub oceniać szkody po klęskach żywiołowych, pod warunkiem certyfikacji do lotów w dzielonej przestrzeni powietrznej.

Na razie EyePulse pozostaje demonstratorem, który zrobił wrażenie na urzędnikach podczas pojedynczej serii lotów testowych nad Pirenejami. To, czy stanie się kręgosłupem suwerennej francuskiej zdolności MALE, czy tylko kolejnym obiecującym prototypem, zależeć będzie od kolejnej rundy decyzji w DGA i rządzie Francji - oraz od tego, jak szybko Daher potrafi zamienić lot przyciągający nagłówki w solidny, powtarzalny produkt.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz