Przejdź do treści

Operacje przejmowania tankowców z tzw. „czarnej floty” rozszerzają się mimo rosyjskich ostrzeżeń.

Żołnierz w mundurze wchodzi po drabinie na statek, w tle kuter patrolowy na pełnym morzu.

Westernie marynarki wojenne nasilają wysokiego ryzyka przechwycenia tankowców „floty cieni” powiązanych z Rosją, nawet gdy Moskwa wysyła własne okręty wojenne, by je osłaniać, i ostrzega przed powrotem do epoki piractwa.

Francuski abordaż tankowca „Grinch” sygnalizuje nową fazę

Najnowszy punkt zapalny pojawił się na Morzu Śródziemnym, gdzie francuscy komandosi weszli na pokład tankowca Grinch pływającego pod banderą Komorów, który wypłynął z Rosji i był podejrzewany o omijanie sankcji. Francuska marynarka, wsparta brytyjskim wywiadem, zatrzymała statek na wodach międzynarodowych i pod eskortą skierowała go do francuskiego portu.

Abordaż „Grincha” jest jak dotąd jedną z najjaśniejszych prób tego, jak daleko państwa europejskie posuną się w egzekwowaniu morskich sankcji na rosyjską ropę.

Prezydent Emmanuel Macron ogłosił operację w serwisie X, podkreślając, że przeprowadzono ją na podstawie Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza i że była wymierzona w jednostkę podejrzaną o pływanie pod fałszywą banderą oraz łamanie międzynarodowych sankcji.

We Francji trwa obecnie postępowanie sądowe, którego celem jest prześledzenie struktur własności, pochodzenia ładunku oraz legalności dokumentów statku. Francuscy urzędnicy podkreślają, że nie była to jednorazowa akcja i planowane są kolejne działania przeciw tankowcom floty cieni.

Brytyjski wywiad w tle

Francuskie źródła wojskowe przekazały, że przechwycenie w dużej mierze opierało się na informacjach wywiadowczych dostarczonych przez Wielką Brytanię, w tym na danych śledzenia oraz analizie złożonego „śladu” korporacyjnego tankowca. Urzędnicy opisują to jako wzór przyszłych wspólnych europejskich operacji przeciw żegludze objętej sankcjami.

„Grinch” nie jest pierwszym tankowcem powiązanym z podejrzeniami omijania rosyjskich sankcji, który zwrócił uwagę Francji. We wrześniu francuskie siły weszły na pokład innej jednostki u wybrzeży Atlantyku, która wypłynęła z rosyjskiego portu Primorsk, wielokrotnie zmieniając nazwę i banderę - w schemacie typowym dla skrytych przewozów ropy.

Rosja wysyła eskorty okrętów wojennych i ostrzega przed „piractwem”

Moskwa odpowiada. W chwili gdy państwa europejskie sygnalizują twardsze egzekwowanie przepisów, Rosja zaczęła wysyłać eskorty morskie dla części swoich tankowców, podnosząc stawkę na morzu.

Rosyjska korweta Boikij, okręt projektu 20380, została niedawno zauważona podczas przejścia przez Kanał La Manche w towarzystwie tankowca zmierzającego na Morze Bałtyckie. Brytyjskie media opisały to jako pierwszą taką eskortę od czasu, gdy Londyn zagroził zajmowaniem statków z rosyjskiej floty cieni.

Łącząc tankowce z eskortą marynarki wojennej, Rosja próbuje utrudnić Zachodowi wejście na pokład lub zajęcie statków - bez doprowadzenia do bezpośredniego starcia morskiego.

Ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii Andriej Kelin ostrzegł, że tankowcom objętym sankcjami mogą towarzyszyć „statki ochrony”, a także zasugerował, że Moskwa mogłaby wyznaczać strefy ograniczone lub próbować wpływać na dostęp do kluczowych morskich wąskich gardeł.

Kelin oskarżył Brytanię o „powrót do epoki pirata Czarnobrodego” i stwierdził, że kraj nie jest już „władcą mórz”. Rosyjskie media państwowe wzmocniły narrację, że zachodnie zajęcia statków to politycznie motywowane piractwo.

Wielka Brytania sygnalizuje gotowość do wejścia na pokład statków

Brytyjscy ministrowie publicznie zbliżają się do bezpośrednich interwencji. Szefowa dyplomacji Yvette Cooper powiedziała, że Wielka Brytania jest „gotowa współpracować z sojusznikami” przy twardszym egzekwowaniu działań wobec floty cieni i nie wykluczyła opcji, że brytyjskie siły mogłyby wchodzić na pokład jednostek podejrzewanych o łamanie sankcji.

Pozostawiła też otwartą politycznie wybuchową możliwość, że ropa zajęta na tankowcach objętych sankcjami mogłaby zostać sprzedana, a środki przeznaczone na wsparcie Ukrainy, podkreślając przy tym, że byłoby to prawnie odrębne od wykorzystywania zamrożonych rosyjskich aktywów państwowych.

Londyn testuje, jak daleko może nagiąć prawo morskie i sankcyjne, by uderzyć w rosyjskie dochody, nie wywołując szerszej konfrontacji gospodarczej lub morskiej.

Niedawna współpraca UK–USA na morzu

Choć Londyn nie dokonał jeszcze publicznie abordażu tankowca powiązanego z Rosją w ramach egzekwowania sankcji związanych z Ukrainą, brytyjskie siły pomagały już Stanom Zjednoczonym zajmować statki objęte sankcjami gdzie indziej.

7 stycznia brytyjskie zasoby wsparły amerykański abordaż tankowca Marinera (dawniej Bella 1) na Morzu Północnym, w ramach szerszej amerykańskiej kampanii egzekwowania morskiej blokady wobec wybranych jednostek powiązanych z Wenezuelą. Wielka Brytania zapewniła bazowanie i logistykę dla amerykańskich okrętów, a Royal Air Force dostarczyły nadzór powietrzny.

Pojawiały się doniesienia, że Rosja mogłaby wysłać okręty wojenne, by śledzić lub chronić „Marinerę”, ale nie doszło do rosyjskiej interwencji i zajęcie przeprowadzono.

USA nasilają zajęcia na Karaibach

Waszyngton rozszerza własne operacje przeciw tankowcom objętym sankcjami, szczególnie w obu Amerykach. W ramach kampanii nazwanej Operation Southern Spear Dowództwo Południowe USA ogłosiło siódme zatrzymanie jednostki w regionie Karaibów.

Najnowszy cel, statek motorowy Sagitta, został przejęty „bez incydentu” - według amerykańskich urzędników - za naruszenie prezydenckiego rozporządzenia wymierzonego w żeglugę objętą sankcjami. Władze USA przedstawiają te działania jako połączoną misję organów ścigania i wojska, realizowaną przy wsparciu Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego oraz Straży Przybrzeżnej.

Amerykańskie podejście łączy „policyjny” styl straży przybrzeżnej z odstraszaniem twardą siłą, wykorzystując okręty, samoloty i zespoły prawne do namierzania, a następnie zajmowania tankowców testujących reżim sankcji.

Dlaczego flota cieni ma znaczenie dla Ukrainy

Kluczowym wątkiem łączącym te operacje jest Ukraina. Zachodnie rządy twierdzą, że dochody z niejawnych dostaw rosyjskiej ropy pomagają podtrzymywać wysiłek wojenny Moskwy, co czyni aktywność floty cieni celem strategicznym, a nie wyłącznie ekonomicznym.

Przemawiając na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, prezydent Wołodymyr Zełenski ostro skrytykował rządy europejskie za to, że nie dorównują USA pod względem zajmowania tankowców i przekierowywania ich ładunków ropy.

Argumentował, że rosyjska ropa transportowana wzdłuż europejskich wybrzeży „finansuje wojnę przeciw Ukrainie” i wzywał państwa UE do konfiskowania ładunków oraz wykorzystywania wpływów na obronę Europy i odbudowę.

Po francuskim abordażu „Grincha” Zełenski publicznie podziękował Paryżowi i Macronowi, nazywając operację przykładem determinacji potrzebnej do powstrzymania finansowania konfliktu rosyjską ropą.

Wewnątrz „floty cieni”: taktyki i triki

Termin „flota cieni” zwykle odnosi się do setek starszych tankowców działających przy nieprzejrzystej strukturze własności, wątpliwym ubezpieczeniu i często zmienianej tożsamości. Wiele z nich operuje na granicy lub poza granicami ustalonych regulacji morskich.

Typowe taktyki obejmują:

  • Wielokrotne zmienianie nazw statków i bander, by utrudniać śledzenie.
  • Wykorzystywanie spółek fasadowych w wielu jurysdykcjach, aby ukryć rzeczywistego właściciela.
  • Przeładunki typu statek–statek na morzu w odległych akwenach, często nocą.
  • Wyłączanie lub fałszowanie sygnału transponderów AIS używanych do śledzenia statków.
  • Korzystanie z tzw. tanich bander państw o słabym nadzorze.

Sieć ta nie służy wyłącznie Rosji. Podobne metody od dawna stosuje się do transportu irańskiej i wenezuelskiej ropy objętej sankcjami. Jednak pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę oraz limit cenowy G7 na rosyjską ropę znacząco zwiększyły skalę i polityczną wrażliwość tego handlu.

Kluczowe pojęcia w ofensywie przeciw tankowcom

Termin Znaczenie
Tania bandera (flag of convenience) Rejestracja statku w państwie o łagodnych regulacjach, często daleko od faktycznej bazy właściciela.
Fałszywa bandera (false flag) Używanie bandery lub rejestracji, które nie odpowiadają rzeczywistemu statusowi statku albo zostały uzyskane w sposób oszukańczy.
Przeładunek statek–statek (ship-to-ship transfer) Transfer ropy między dwoma tankowcami na morzu, często w celu ukrycia pochodzenia lub miejsca docelowego ładunku.
Limit cenowy (price cap) Pułap ustalony przez G7/UE dla ceny, po jakiej rosyjska ropa może być sprzedawana z wykorzystaniem zachodniego transportu lub ubezpieczenia.

Ryzyko eskalacji na morzu

Rosnąca liczba zajęć i eskort rodzi trudne pytania o to, gdzie przebiega granica między legalnym egzekwowaniem prawa a konfrontacją wojskową.

Gdyby zachodni zespół abordażowy spróbował zatrzymać tankowiec pod rosyjską eskortą, argumenty prawne szybko zeszłyby na dalszy plan. Bezpośrednią kwestią byłoby to, czy którakolwiek ze stron byłaby gotowa zaryzykować oddanie strzałów w sporze o sankcje.

Im więcej ropy objętej sankcjami przemieszcza się w cieniu okrętów wojennych, tym większa szansa, że kampania presji gospodarczej otrze się o twarde wojskowe „czerwone linie”.

Są też ryzyka komercyjne. Składki ubezpieczeniowe dla żeglugi przez kluczowe obszary mogą wzrosnąć. Niektórzy przewoźnicy mogą zmieniać trasy, kierując większy ruch przez już napięte wąskie gardła, takie jak cieśniny tureckie czy duńskie, gdzie państwa nadbrzeżne mają własne narzędzia nacisku.

Jak mogą wyglądać przyszłe operacje

Planiści morscy po cichu mówią o stopniowanych opcjach. Na niższym poziomie państwa mogą zwiększać nadzór, odmawiać usług portowych podejrzanym tankowcom lub wywierać presję na ubezpieczycieli i towarzystwa klasyfikacyjne, by wycofywały ochronę. Na ostrzejszym poziomie mogą sygnalizować zamiar działania poprzez przeloty śmigłowców, strzały ostrzegawcze lub fizyczne abordáže z udziałem sił specjalnych.

Jednym z prawdopodobnych kolejnych kroków jest tworzenie większej liczby wielonarodowych zespołów zadaniowych skoncentrowanych konkretnie na monitorowaniu floty cieni, łączących satelity, samoloty patrolu morskiego i okręty wojenne. Równolegle pracowałyby zespoły prawne, budując sprawy z wyprzedzeniem, tak aby po przechwyceniu statku prokuratorzy mogli szybko doprowadzić do zamrożenia ładunków i aktywów.

Dla państw nadbrzeżnych istnieje też wątek wewnętrzny. Rządy będą musiały wyjaśnić własnym społeczeństwom, dlaczego żołnierze i marynarze mogą zostać wysłani do szturmowania tankowców daleko od macierzystych wód - w sprawie ładunków, które na pierwszy rzut oka nie zawsze będą wyglądały na bezpośrednio związane z bezpieczeństwem narodowym.

Rozszerzająca się ofensywa przeciw rosyjskiej flocie cieni znajduje się na styku prawa sankcyjnego, globalnych rynków energii i klasycznej siły morskiej. Z każdym kolejnym abordażem lub eskortą ten styk staje się bardziej zatłoczony, głośniejszy i odrobinę bardziej niebezpieczny.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz