Far from the headline-grabbing defence giants, the 12th Cuirassier Regiment has designed a home‑grown, wire‑guided loitering munition named TEMARA, betting that a cheap, agile and jam‑proof drone can give French armoured units a hard punch in the next high‑intensity war.
Od prezydenckiego ostrzeżenia do improwizacji na polu walki
Gdy Emmanuel Macron zwrócił się do sił zbrojnych na początku roku, skierował ostre słowa pod adresem francuskiego przemysłu obronnego w kwestii dronów. Argumentował, że Francja pozostaje w tyle za Ukrainą i kilkoma sojusznikami, mimo rosnących dowodów z frontu, że systemy bezzałogowe przeobrażają sposób prowadzenia wojny.
Projekty przemysłowe posuwają się naprzód, lecz często wolno i niemal zawsze są uzależnione od twardych zamówień. To opóźnienie skłoniło część jednostek liniowych, by przestać czekać i zacząć budować. 1. Pułk Huzarów Spadochronowych zrobił to jako pierwszy, tworząc improwizowaną przeciwpancerną amunicję krążącą „Fronde”. Teraz 12. Pułk Kirasjerów, ciężka jednostka pancerna, poszedł w jego ślady z czymś bardziej ambitnym: w pełni przewodowym dronem uderzeniowym FPV (first‑person view), kierowanym światłowodem.
TEMARA pokazuje, jak pułk polowy może przejść od roli konsumenta technologii do twórcy własnej broni precyzyjnej.
Czym dokładnie jest TEMARA?
TEMARA jest opisywana przez swoich konstruktorów jako amunicja krążąca: mały dron, który potrafi wyszukać cel, a następnie go zaatakować, detonując własną głowicę bojową przy uderzeniu albo na komendę. W odróżnieniu od większości dronów FPV widywanych w Ukrainie, TEMARA nie polega na falach radiowych do sterowania.
Zamiast tego jest pilotowana przez kabel światłowodowy, który fizycznie łączy operatora z dronem podczas misji. Kabel przenosi komendy lotu oraz sygnał wideo do gogli immersyjnych pilota.
Dlaczego kabel ma znaczenie na współczesnym polu walki
Walka elektroniczna sprawiła, że drony sterowane radiowo stały się podatnymi zasobami. W Ukrainie siły rosyjskie i ukraińskie codziennie zagłuszają, podszywają się pod sygnał i przejmują nawzajem swoje systemy bezzałogowe. Ta rywalizacja uczyniła niezawodność i odporność na zakłócenia równie ważnymi jak zasięg czy ładunek.
Przesyłając komendy wyłącznie światłowodem, TEMARA znacząco ogranicza ekspozycję na ataki elektroniczne i przechwytywanie sygnału.
Rosyjskie pododdziały zaczęły używać dronów kierowanych światłowodem na początku 2024 roku, z kablami o długości do 10 kilometrów. Pomysł szybko rozprzestrzenił się na froncie właśnie dlatego, że odpowiadał na dwie pilne potrzeby: utrzymanie łączności w środowisku nasyconym zakłóceniami oraz zachowanie wideo o dużej przepustowości dla precyzyjnego wskazywania celów.
TEMARA podąża tą samą logiką, lecz w realiach francuskiej doktryny, dostosowanej do potrzeb ciężkiej brygady, która spodziewa się walki pod silną presją elektroniczną.
Jak TEMARA działa w walce
Kapitan Clément, który kieruje projektem w 12. Pułku Kirasjerów, opisał TEMARA jako „drona uderzeniowego, drona atakującego”, którego zadanie jest proste: gdy cel zostanie zidentyfikowany, dron podlatuje blisko i na komendę detonuje ładunek, by go zniszczyć.
- Wskazanie celu: wysunięty obserwator, załoga pojazdu lub operator drona wyznacza cel, taki jak pojazd przeciwnika, stanowisko ogniowe lub punkt obserwacyjny.
- Podejście: operator prowadzi TEMARA w trybie FPV, korzystając z obrazu na żywo przesyłanego łączem światłowodowym.
- Uderzenie końcowe: głowica bojowa jest detonowana - albo przy uderzeniu, albo w wybranej odległości, zależnie od konfiguracji.
Dowódca 2. Brygady Pancernej, generał Régis Anthonioz, stwierdził, że TEMARA wyraźnie odpowiada na „rzeczywistą potrzebę taktyczną” i zwiększy rażenie w strefie kontaktu - obszarze, w którym siły francuskie i przeciwnik fizycznie się ścierają.
Kluczowe cechy w skrócie
| Cecha | Korzyść operacyjna |
|---|---|
| Naprowadzanie światłowodowe | Wysoka odporność na zagłuszanie i zakłócenia |
| Sterowanie FPV | Precyzyjne manewrowanie w złożonym terenie, w mieście lub w lesie |
| Profil „krążenia” | Możliwość oczekiwania i obserwacji przed podjęciem ataku |
| Kompaktowa konstrukcja | Łatwiejszy transport z pododdziałami pancernymi, szybkie użycie z pojazdów |
| Projekt na poziomie jednostki | Szybkie dostosowanie na podstawie opinii załóg z ćwiczeń lub działań |
Francuski ekosystem dronowy próbuje nadrobić zaległości
TEMARA nie powstała w próżni. Wpisuje się w falę francuskich wysiłków w obszarze systemów bezzałogowych, pobudzonych wojną w Ukrainie.
Po stronie przemysłu mnożą się projekty dronów średniego pułapu i długotrwałości lotu - znanych jako MALE - takich jak Aarok firmy Turgis & Gaillard, Enbata od Aura Aero oraz EyePulse od Daher. Duże grupy zbrojeniowe, jak Thales, MBDA i KNDS, rozwijają nowe rodziny amunicji krążącej w ramach programów wspieranych przez rząd, takich jak Colibri i Larinae.
Na morzu Naval Group i partnerzy pracują zarówno nad dronami podwodnymi, jak i jednostkami nawodnymi. Na lądzie firmy robotyczne i instytuty badawcze rozwijają bezzałogowe pojazdy lądowe, takie jak Aurochs oraz wodorowy demonstrator Hermione.
Tym, co wyróżnia TEMARA, nie jest skala ani wyrafinowanie, lecz fakt, że narodziła się w pułku, a nie w sali zarządu.
To podejście oddolne pomaga wypełnić lukę, podczas gdy większe programy przechodzą przez długie cykle analiz, przetargów i kontraktów.
Od prototypu do produkcji: pytanie o przemysł
- Pułk Kirasjerów udowodnił, że jednostka liniowa może zaprojektować i przetestować działającą, taktycznie istotną amunicję krążącą. Aby jednak TEMARA trafiła do wojska w dużych liczbach, potrzebna będzie firma partnerska.
Masowa produkcja drona kierowanego światłowodem to coś więcej niż drukowanie szkieletów i kupowanie elektroniki hobbystycznej. Wymaga bezpiecznych łańcuchów dostaw, przetestowanych głowic bojowych, standardów bezpieczeństwa oraz integracji z wojskową logistyką i systemami szkolenia.
Dowództwo brygady otwarcie poszukuje partnera przemysłowego zdolnego zamienić prototyp w solidny produkt, przy zachowaniu zwinności i niskiego kosztu, które od początku czyniły drony budowane w jednostkach tak atrakcyjnymi.
Co właściwie oznacza „amunicja krążąca”
Termin „amunicja krążąca” może brzmieć abstrakcyjnie. W praktyce znajduje się gdzieś pomiędzy dronem a pociskiem rakietowym. W przeciwieństwie do klasycznego pocisku artyleryjskiego może krążyć nad obszarem, wyszukiwać cel i uderzyć dopiero wtedy, gdy warunki są właściwe.
W porównaniu z wielokrotnego użytku dronem rozpoznawczym amunicja krążąca jest jednorazowa. Została zaprojektowana tak, by zostać utraconą w momencie eksplozji. Ten kompromis daje kilka przewag taktycznych:
- Większa skłonność do podejmowania ryzyka w spornym środowisku powietrznym.
- Bardziej precyzyjne uderzenia w małe lub ruchome cele.
- Mniejsze straty uboczne w porównaniu z niekierowaną artylerią.
TEMARA wpisuje się w tę kategorię, z dodatkowym elementem sterowania światłowodem, które poświęca część zasięgu i mobilności na rzecz odporności i niezawodności w warunkach ataku elektronicznego.
Możliwe scenariusze na przyszłym polu walki
W hipotetycznym rozmieszczeniu w Europie Wschodniej francuskie wojska pancerne mogłyby nacierać pod stałym zagrożeniem ze strony dronów i artylerii przeciwnika. W takim scenariuszu pluton wyposażony w systemy TEMARA mógłby odpalić kilka sztuk amunicji z ukrycia, prowadząc je wzdłuż linii drzew, okopów i ruin budynków, podczas gdy przeciwnik saturuje eter zakłóceniami.
Jedna TEMARA mogłaby zostać użyta do zniszczenia drużyny przeciwpancernej ukrytej na wyższym piętrze. Inna mogłaby lecieć nisko wzdłuż drogi, by trafić ciężarówkę logistyczną próbującą uzupełnić zapasy na linii frontu. Ponieważ dron pozostaje połączony z operatorem kablem, może działać nawet wtedy, gdy inne systemy sterowane radiowo milkną.
Tego rodzaju precyzja pod silną presją elektroniczną prawdopodobnie sprawia, że wysocy rangą oficerowie mówią o „rzeczywistej potrzebie taktycznej” takich systemów.
Korzyści, ryzyka i droga naprzód
Projekty napędzane przez jednostki, takie jak TEMARA, przynoszą kilka korzyści. Skracają pętlę informacji zwrotnej między użytkownikiem a konstruktorem. Popychają innowacje w kierunkach zgodnych z realnymi problemami pola walki, a nie wyłącznie z mapami drogowymi przemysłu. Wysyłają też do przemysłu sygnał, że wojsko jest gotowe testować niekonwencjonalne pomysły.
Są też ryzyka. Bez wsparcia przemysłu utrzymanie i części zamienne mogą stać się problemem. Kwestie bezpieczeństwa i prawne związane z głowicami bojowymi muszą być ściśle kontrolowane. Istnieje również ryzyko fragmentacji - sytuacji, w której każdy pułk wynajduje własny gadżet bez wspólnych standardów.
Kolejne kroki dla TEMARA będą prawdopodobnie dotyczyć formalnych testów, dopracowania głowicy bojowej i naprowadzania oraz decyzji, czy włączyć system do oficjalnych planów zakupowych. Jeśli do projektu dołączy partner przemysłowy, może on stać się przykładem tego, jak Francja łączy kreatywność pola walki z narodowym planowaniem obronnym w epoce wojny dronów.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz