Przejdź do treści

Przyspieszenie programu F-47 było możliwe dzięki doświadczeniom zdobytym przy projektach NGAD X-plane.

Mężczyzna w hangarze kontroluje samolot myśliwski F-35 za pomocą tableta.

Boeingowski F-47, pierwszy myśliwiec stealth szóstej generacji Sił Powietrznych USA, przeszedł od koncepcji do produkcji w niezwykle szybkim tempie. Przedstawiciele firmy twierdzą, że tajemnica tkwi w latach cichych lotów doświadczalnych samolotów NGAD klasy X, ogromnych prywatnych inwestycjach oraz projekcie, który w dużej mierze był sprawdzony jeszcze przed przyznaniem kontraktu.

Od tajnych samolotów X do realnego myśliwca liniowego

F-47 jest załogowym myśliwcem stanowiącym rdzeń inicjatywy Next Generation Air Dominance (NGAD) Sił Powietrznych USA - szerokiego programu mającego zastąpić F-22 i przekształcić walkę powietrzną w latach 30. XXI wieku i później.

NGAD nie jest jednym samolotem. To rodzina systemów obejmująca myśliwiec F-47, autonomiczne drony Collaborative Combat Aircraft (CCA), nowe silniki, zaawansowane uzbrojenie, czujniki oraz sieciową architekturę dowodzenia, która ma spiąć to wszystko w całość.

F-47 wszedł w fazę produkcji zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Boeing wygrał rywalizację NGAD - tempo niemal niespotykane w przypadku sztandarowego samolotu bojowego.

Ta szybkość nie wzięła się znikąd. Przez co najmniej pięć lat Boeing i jego konkurenci po cichu latali eksperymentalnymi demonstratorami - tzw. samolotami NGAD klasy X - w warunkach ścisłej tajemnicy. Te maszyny nigdy nie miały trafić do służby. Zamiast tego były latającymi laboratoriami, wykorzystywanymi do weryfikacji radykalnych projektów, oprogramowania i metod wytwarzania na długo przed wyborem docelowego samolotu produkcyjnego.

Setki godzin w cieniu

Publicznych informacji o samolotach X jest niewiele, ale zarys programu zaczął się wyłaniać. Uważa się, że istniały co najmniej trzy demonstratory NGAD, o odmiennych płatowcach Boeinga i Lockheeda Martina. Pierwszy miał latać już w 2019 roku, a kolejny dołączyć do programu około 2022.

Zgodnie z oświadczeniami Sił Powietrznych USA oraz agencji DARPA, floty samolotów X każdej z firm wylatały po kilkaset godzin. W tym czasie testowano koncepcje aerodynamiczne, kształtowanie pod kątem stealth, oprogramowanie misji, interfejsy człowiek–maszyna oraz taktykę współdziałania z autonomią z użyciem wirtualnych lub zastępczych dronów.

Dzięki temu projekt F-47 nie startował „od zera” w momencie, gdy Boeing wygrał kontrakt w marcu. Inżynierowie zdążyli już usunąć kluczowe niewiadome w obszarach takich jak sterowanie lotem, skuteczność stealth i integracja systemów, korzystając z demonstratorów.

Gdy Siły Powietrzne wybrały propozycję Boeinga, znaczna część ryzyka była już zredukowana w próbach w locie, co skróciło typowe wczesne etapy programu myśliwca.

Phantom Works i nowy sposób budowy myśliwców

Szybki start napędza również Phantom Works - dział projektów zaawansowanych Boeinga. Po restrukturyzacji do formy samodzielnej dywizji Phantom Works stał się inkubatorem zarówno demonstratorów NGAD, jak i gotowego do produkcji F-47.

Kluczowe jest to, że Boeing zaczął inwestować miliardy dolarów w nowe obiekty produkcyjne dla myśliwca szóstej generacji jeszcze zanim zdobył kontrakt NGAD. Rozbudowane zakłady w St. Louis (Missouri) mają mieścić ściśle tajne linie montażowe, ukierunkowane specjalnie na zaawansowane samoloty stealth.

  • Phantom Works prowadzi prace nad przełomowym projektowaniem i prototypowaniem.
  • Nowe, zabezpieczone obiekty wspierają techniki produkcji stealth.
  • Narzędzia inżynierii cyfrowej łączą projektowanie, testy i produkcję niemal w czasie rzeczywistym.

Podejście to wpisuje się w dążenie Pentagonu do szybszych i bardziej elastycznych zakupów uzbrojenia, określanych przez sekretarza wojny Pete’a Hegsetha mianem „arsenału wolności”. Koncepcja zachęca firmy zbrojeniowe do podejmowania większego ryzyka finansowego z wyprzedzeniem - inwestowania w infrastrukturę i prototypy zanim rząd zobowiąże się do dużych zamówień - w zamian za szybsze programy i potencjalnie większe długoterminowe korzyści.

Co wiemy - a czego nie - o F-47

Sam F-47 pozostaje w dużej mierze owiany tajemnicą. Opublikowano tylko dwie oficjalne wizualizacje, a dowódcy Sił Powietrznych USA podkreślają, że obrazy te są w pewnych aspektach celowo mylące ze względów bezpieczeństwa operacyjnego.

Mimo to kilka kluczowych celów osiągów jest jawnych:

Cecha Docelowa zdolność
Promień bojowy Ponad 1 000 mil morskich
Prędkość maksymalna Powyżej Mach 2
Stealth Niska wykrywalność szerokopasmowa w każdym aspekcie, w tym zredukowana sygnatura radarowa i podczerwona
Rola w NGAD Centralny węzeł dowodzenia dla towarzyszących dronów bojowych

Siły Powietrzne planują zakup co najmniej 185 F-47 jako punkt wyjścia, zgodnie z pierwotnym zamiarem zastąpienia F-22 Raptor w misjach dominacji powietrznej najwyższej klasy. Urzędnicy sygnalizowali możliwość wielu wariantów dostarczanych w szybkich, przyrostowych modernizacjach „blokowych”, zamiast jednej statycznej konfiguracji niezmienianej przez dekady.

Oczekuje się, że F-47 będzie działał mniej jak samotny myśliwiec, a bardziej jak powietrzny „rozgrywający” misji, koordynując roje bezzałogowych skrzydłowych na dużych dystansach.

Pierwszy lot na horyzoncie

Siły Powietrzne wskazują rok 2028 jako cel pierwszego lotu F-47. Kierownictwo Boeinga ostrożnie unika podawania konkretnych dat, ale podkreśla, że program przebiega zgodnie z planem, a priorytetem jest bezbłędna realizacja, nie medialne kamienie milowe.

Biorąc pod uwagę, że pierwszy egzemplarz produkcyjny jest już w budowie, prezentacja (rollout) oraz kampania prób w locie przed końcem dekady wydają się wiarygodne, o ile nie wystąpią poważne problemy.

Dlaczego szybkość ma znaczenie: Chiny i luka w „masie bojowej”

U źródeł pośpiechu leży surowa rzeczywistość strategiczna. Amerykańskie lotnictwo taktyczne stoi w obliczu nadchodzącego niedoboru liczebności, ponieważ starsze samoloty są wycofywane szybciej, niż pojawiają się nowe. Jednocześnie Chiny wprowadzają coraz bardziej zaawansowane myśliwce i przyspieszają prace nad własnymi konstrukcjami nowej generacji.

Amerykańscy planiści obawiają się problemu „masy bojowej”: nawet dysponując bardzo zaawansowanymi samolotami, może ich po prostu nie wystarczyć, by przez długi czas prowadzić konflikt o wysokiej intensywności. NGAD - w tym F-47 i drony CCA - ma temu zaradzić, zapewniając zarówno większe możliwości, jak i (dzięki mniejszym systemom bezzałogowym) większą liczbę platform.

Przyspieszenie programu F-47 pełni też rolę testu. Jeśli Pentagon i przemysł będą w stanie konsekwentnie przenosić złożony myśliwiec od prototypu do produkcji w ciągu kilku lat, zmieni to oczekiwania wobec przyszłych programów lotniczych i zbrojeniowych, w tym planowanego przez Marynarkę Wojenną myśliwca pokładowego F/A-XX - kolejnej rywalizacji, w której Boeing chce odegrać dużą rolę.

Kluczowe pojęcia stojące za strategią samolotów NGAD klasy X

Kilka terminów i idei tłumaczy przyspieszoną ścieżkę F-47 i warto je rozwinąć:

  • Samolot X (X-plane): W praktyce USA samolot X to konstrukcja eksperymentalna budowana do udowadniania koncepcji, nie do służby liniowej. Samoloty X w NGAD koncentrowały się na kształtowaniu stealth, prawach sterowania, sieciocentryczności oraz nowych metodach produkcji.
  • Inżynieria cyfrowa: Inżynierowie używali wysokiej wierności modeli cyfrowych samolotu i jego systemów, łącząc projektowanie, symulację i oprzyrządowanie produkcyjne. To pozwala rozwiązać wiele problemów wirtualnie, zanim rozpocznie się wytwarzanie elementów.
  • Rozwój przyrostowy: Zamiast dostarczyć „ostatecznego” F-47, Siły Powietrzne zakładają kolejne bloki, z nowymi sensorami, oprogramowaniem i uzbrojeniem dodawanymi co kilka lat, na podstawie informacji zwrotnych z eksploatacji.

W praktyce oznacza to, że F-47 opuszczający fabrykę pod koniec lat 20. może wyglądać i zachowywać się nieco inaczej niż samoloty dostarczane w połowie lat 30., choć będą dzielić wspólny fundament.

Ryzyka i co nadal może pójść źle

Mimo obiecującego startu istnieją poważne ryzyka. Finansowanie nie jest gwarantowane; zmiana priorytetów politycznych lub presja budżetowa mogą spowolnić program albo zmniejszyć planowaną flotę poniżej 185 maszyn. Integracja F-47 z dronami CCA i zaawansowanymi sieciami może okazać się trudniejsza, niż oczekiwano - szczególnie w spornym środowisku elektromagnetycznym, gdzie zakłócanie i ataki cybernetyczne są stałym zagrożeniem.

Pojawia się też kwestia obciążenia przemysłu. Boeing prowadzi równolegle kilka głośnych programów wojskowych i cywilnych, jednocześnie zmagając się w innych obszarach działalności z problemami jakości i harmonogramów. Utrzymanie przez wiele lat tajnej, wysokoprecyzyjnej linii produkcyjnej w płynnej pracy będzie wymagało stabilnego zarządzania i ciągłych inwestycji.

Od strony technicznej ambitne cele dotyczące zasięgu, prędkości i stealth - upakowane w jednym płatowcu - pozostawiają niewielki margines. Dążenie do skrajnych parametrów może prowadzić do wyzwań w obsłudze, niezawodności lub kosztach eksploatacji, które w pełni ujawniają się dopiero wtedy, gdy samolot lata w jednostkach liniowych.

Jak NGAD może zmienić codzienne działania lotnicze

Jeśli F-47 i partnerzy z NGAD spełnią założenia, codzienna taktyka walki powietrznej ulegnie zmianie. Typowa misja może obejmować jeden lub dwa F-47 operujące setki mil od bazy, z kilkoma autonomicznymi CCA lecącymi z przodu jako zwiad i „nosiciele” pocisków. Załoga F-47 zarządzałaby ugrupowaniem, przydzielała cele i dostosowywała trasy na podstawie danych scalonych z wielu czujników oraz źródeł zewnętrznych.

W takim scenariuszu myśliwiec staje się mniej samotnym „dogfighterem”, a bardziej menedżerem bitwy na skraju wrogiej przestrzeni powietrznej. Koncepcja ta w dużym stopniu opiera się na wnioskach z fazy samolotów X NGAD: jak ludzie współpracują z autonomią, jak łączność działa pod presją oraz które narzędzia kokpitowe realnie pomagają pilotom, zamiast ich przeciążać.

Te wczesne, w dużej mierze niewidoczne loty demonstratorów eksperymentalnych leżą dziś u podstaw zaskakującego tempa F-47. Lata cichych testów pozwoliły Siłom Powietrznym USA i Boeingowi wejść na linię produkcyjną „z rozpędu”, zamieniając to, co kiedyś mogło być dekadą rozruchu, w proces znacznie szybszy - i potencjalnie redefiniując sposób, w jaki Stany Zjednoczone budują swoje najbardziej wrażliwe samoloty bojowe.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz