Przejdź do treści

Francja woduje pierwszy z siedmiu nowych okrętów patrolowych do służby morskiej.

Statek wpływający do portu, ludzie w hełmach na pierwszym planie, dźwig i flaga na nabrzeżu.

France oficjalnie rozpoczęła odnowę swojej floty patrolowej na wodach otwartych, zaczynając od nowej generacji okrętów oceanicznych zaprojektowanych tak, by dłużej pozostawać na morzu, dalej obserwować i szybciej reagować na zagrożenia na coraz bardziej spornych akwenach.

Nowa era patroli Francji zaczyna się w Bretanii

5 lutego 2026 r. stocznia PIRIOU w Concarneau w Bretanii zwodowała Trolley de Prévaux, pierwszy okręt nowej klasy Patrouilleurs Hauturiers (PH), czyli oceanicznych jednostek patrolowych, dla Marynarki Wojennej Francji.

To jednostka wiodąca planowanej serii siedmiu okrętów zamówionych przez francuską agencję zakupów obronnych Direction Générale de l’Armement (DGA) w listopadzie 2023 r. Budowę Trolley de Prévaux rozpoczęto w maju 2024 r., a wejście do służby w zespole bazującym w Brest zaplanowano na kwiecień 2027 r.

Wodowanie Trolley de Prévaux oznacza praktyczny start długoterminowego wysiłku na rzecz wzmocnienia francuskiej kontroli nad rozległymi obszarami morskimi.

Francuscy urzędnicy określają klasę PH jako program strategiczny, którego celem jest nie tylko zastąpienie starzejących się jednostek patrolowych, lecz także podniesienie ogólnego poziomu obecności i zdolności reagowania na północnym Atlantyku i poza nim.

Wewnątrz programu PH

Krajowy wysiłek przemysłowy

Program PH łączy kompetencje kilku francuskich stoczni. PIRIOU, CMN (Constructions Mécaniques de Normandie) oraz SOCARENAM dzielą między sobą odpowiedzialność za budowę, natomiast Naval Group pełni rolę głównego podmiotu projektowego i dostarcza systemy walki oraz zarządzania okrętem.

Dwie kolejne jednostki są już w budowie: d’Estiennes d’Orves, budowany od lutego 2025 r., oraz Jeanne Bohec, rozpoczęty w czerwcu 2025 r. Zwodowania są obecnie oczekiwane odpowiednio na początek i koniec 2027 r., a ostatni okręt z tej pierwszej siedmiojednostkowej partii ma zostać dostarczony w 2030 r.

Obowiązująca francuska ustawa o planowaniu wojskowym na lata 2024–2030 idzie dalej, przewidując dodatkowe zamówienie trzech okrętów. Jeśli zostanie potwierdzone, flota wzrośnie do dziesięciu patrolowców klasy PH, a wszystkie jednostki mają osiągnąć gotowość operacyjną do 2035 r.

Większe kadłuby, dłuższy zasięg

Przy długości 92 metrów i wyporności około 2 400 ton te oceaniczne okręty patrolowe są wyraźnie większe od starszych jednostek, które zastąpią.

  • Długość: 92 m
  • Wyporność: ~2 400 ton
  • Prędkość maksymalna: >21 węzłów
  • Autonomiczność: ok. 6 000 mil morskich lub 30 dni na morzu
  • Zakwaterowanie: do 84 osób, w tym załoga i personel zaokrętowany

Wartość autonomiczności jest kluczowa. Miesiąc na morzu bez uzupełniania zapasów daje dowódcom większą elastyczność w misjach od ochrony rybołówstwa po nadzór nad kablami podmorskimi czy eskortę jednostek wysokiej wartości.

Zaprojektowane z myślą o celu dostępności na poziomie 300 dni rocznie, każdy PH ma spędzać większość życia na morzu, a nie przy nabrzeżu.

Planowany czas służby okrętów to około 35 lat, co oznacza, że część z nich może pozostawać w użyciu aż do początku lat 2060.

Czujniki i uzbrojenie dopasowane do współczesnych zagrożeń

Nacisk na wykrywanie i czujność podwodną

Nowe patrolowce nie są miniaturowymi niszczycielami, ale przenoszą zestaw sensorów dostosowany do dzisiejszego złożonego środowiska morskiego. Thales dostarcza radar NS54 4D AESA - nowoczesny system zdolny do śledzenia wielu celów powietrznych i nawodnych z dobrą precyzją oraz odpornością na zakłócanie.

Jeszcze bardziej charakterystyczne jak na okręt patrolowy jest zastosowanie sonaru kadłubowego BLUEWATCHER. Odzwierciedla to rosnące obawy dotyczące zagrożeń pod powierzchnią - od wrogich okrętów podwodnych śledzących francuskie siły po podejrzaną aktywność w pobliżu infrastruktury podmorskiej.

Francuskie okręty podwodne z rakietami balistycznymi, bazujące w Bretanii, stanowią fundament odstraszania nuklearnego kraju. Ochrona podejść do tych baz i tras wykorzystywanych przez okręty podwodne jest priorytetem, a klasa PH ma wyraźnie dokładać swoją cegiełkę do tej warstwowej ochrony.

Uzbrojenie do obrony bezpośredniej

Pakiet uzbrojenia koncentruje się na samoobronie i zadaniach policyjnych, a nie na ciężkich działaniach bojowych:

System Rola
Armata główna RAPIDFire 40 mm Obrona nawodna i zwalczanie z bliskiej odległości małych szybkich jednostek lub zagrożeń powietrznych
SIMBAD RC (krótkiego zasięgu OPL) Ochrona rakietowa przed śmigłowcami, dronami i nisko lecącymi statkami powietrznymi
Systemy antydronowe Wykrywanie i neutralizacja wrogich lub podejrzanych bezzałogowych statków powietrznych

Taki zestaw odzwierciedla zmianę codziennego profilu ryzyka: małe nieoznakowane łodzie, komercyjne drony i niejednoznaczne statki powietrzne mogą stanowić wyzwanie na zatłoczonych szlakach morskich.

Zestaw uzbrojenia PH w mniejszym stopniu dotyczy starć morskich wysokiej intensywności, a w większym - radzenia sobie z chaotyczną, „szarostrefową” aktywnością, która dziś dominuje w wielu morskich punktach zapalnych.

Uhonorowanie morskiej odwagi z czasów wojny

Nazwy zakorzenione w historii francuskiego ruchu oporu

Francja postanowiła nazwać większość okrętów klasy PH nazwiskami osób, które wyróżniły się podczas II wojny światowej, w szczególności członków ruchu oporu. Okręt wiodący, Trolley de Prévaux, upamiętnia postać powiązaną z tymi wojennymi wysiłkami.

Jeden okręt otrzyma nazwę innego rodzaju: Île de Sein. Ta niewielka bretońska gmina została odznaczona Orderem Wyzwolenia po tym, jak niemal wszyscy jej mężczyźni w 1940 r. wyruszyli, by dołączyć do generała de Gaulle’a i Wolnych Sił Francuskich. Dla marynarki nadawanie współczesnym okrętom takich nazw podtrzymuje te historie w świadomości młodych marynarzy i opinii publicznej.

Dlaczego oceaniczne okręty patrolowe są dziś ważne

Od rybołówstwa do rywalizacji mocarstw

Oceaniczne okręty patrolowe zajmują miejsce pomiędzy mniejszymi jednostkami przybrzeżnymi a dużymi fregatami i niszczycielami. Są tańsze w eksploatacji niż okręty bojowe wysokiej klasy, ale na tyle duże, by tygodniami pozostawać na morzu, zabierać zespoły abordażowe, bazować śmigłowiec lub drony oraz koordynować działania z innymi siłami.

Dla Francji, która dzięki terytoriom zamorskim ma drugą co do wielkości wyłączną strefę ekonomiczną na świecie, ta klasa okrętów jest kluczowa dla codziennego egzekwowania suwerenności na morzu. Typowe zadania mogą obejmować:

  • Monitorowanie aktywności rybackiej i zwalczanie nielegalnych, niezgłaszanych i nieuregulowanych połowów (IUU)
  • Śledzenie podejrzanych jednostek powiązanych z przemytem lub handlem ludźmi/towarami
  • Wsparcie działań poszukiwawczo-ratowniczych
  • Eskortę wrażliwych konwojów lub ochronę morskich platform energetycznych
  • Wsparcie ochrony baz okrętów podwodnych oraz nadzór nad infrastrukturą podmorską

W warunkach rosnących napięć na morzu takie rutynowe operacje mogą szybko nabierać znaczenia strategicznego, zwłaszcza gdy obce marynarki lub jednostki wspierane przez państwo testują granice prawa.

Jak PH mógłby zostać użyty w realnym incydencie

Wyobraźmy sobie scenariusz u wybrzeży Bretanii, w którym nieoznakowana jednostka krąży w pobliżu trasy kabli podmorskich, a nad głową przelatują małe drony. Patrolujący PH mógłby użyć radaru do obserwacji ruchu w powietrzu i na powierzchni, podczas gdy sonar sprawdzałby kontakty podwodne w pobliżu wrażliwej infrastruktury.

Jeśli podejrzany statek odmówiłby odpowiedzi na wezwania radiowe, PH mógłby wysłać zespół abordażowy szybką łodzią, utrzymując armatę 40 mm w gotowości jako środek odstraszający. Równocześnie system antydronowy wykrywałby i zakłócał bezzałogowce zbliżające się zbyt blisko.

Na innym teatrze działań - na podejściach do francuskich terytoriów zamorskich - ten sam okręt mógłby przez wiele dni weryfikować licencje połowowe, wspierać lokalne siły w monitorowaniu granic morskich i zapewniać widoczną obecność bandery daleko od europejskiej metropolii.

Kluczowe pojęcia stojące za technologią

Wraz z tą nową klasą często powracają dwa terminy techniczne: radar AESA i śledzenie 4D. AESA (Active Electronically Scanned Array) opisuje radar, w którym tysiące małych modułów nadawczo-odbiorczych steruje wiązką elektronicznie, zamiast poruszać dużą obracającą się anteną. Umożliwia to szybkie przełączanie między wieloma zadaniami, np. przeszukiwaniem szerokiego obszaru przy jednoczesnym utrzymaniu precyzyjnego śledzenia wybranego celu.

Oznaczenie „4D” odnosi się do zdolności radaru do mierzenia nie tylko odległości, namiaru i elewacji, ale także do dostarczania doprecyzowanej informacji o ruchu celu w czasie. Ta dodatkowa warstwa pomaga rozróżnić np. cywilny samolot pasażerski, nisko lecącego drona i pocisk lecący tuż nad powierzchnią morza.

Po stronie akustyki sonar kadłubowy, taki jak BLUEWATCHER, wysyła w wodę impulsy dźwiękowe i nasłuchuje ech odbitych od okrętów podwodnych lub innych obiektów podwodnych. Choć jest mniej potężny niż duża holowana antena sonarowa na wyspecjalizowanej jednostce ZOP, nadal zapewnia cenny obraz wczesnego ostrzegania - szczególnie blisko kluczowych baz morskich.

Łącznie te zdolności pokazują, że klasa PH nie służy wyłącznie do „pilnowania rybaków”. Dodaje kolejną warstwę do szerszej morskiej postawy obronnej Francji, w czasie gdy sporne akweny oraz cicha aktywność pod powierzchnią morza przyciągają znacznie większą uwagę rządów i marynarek wojennych.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz