Przejdź do treści

Ukraina podaje, że drony niszczą już ponad 80% celów wroga.

Żołnierz w polu konfiguruje drona; obok sprzęt elektroniczny, w tle ciężarówka.

Rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę wkrótce minie piąty rok, a ukraińscy urzędnicy twierdzą, że drony nie są już narzędziem wspierającym, lecz podstawowym sposobem niszczenia celów przeciwnika - co oznacza poważną zmianę w tym, jak prowadzi się nowoczesne wojny.

Wojna Ukrainy to dziś wojna dronów

Ukraińskie Ministerstwo Obrony podaje, że ponad 80% wrogich celów zniszczonych w tym roku zostało trafionych przez drony, w zdecydowanej większości wyprodukowane w kraju. Ten odsetek pokazuje, jak szybko systemy bezzałogowe przeszły drogę od eksperymentalnych gadżetów do kluczowej broni na polu walki.

Urzędnicy odnotowali łącznie 819 737 potwierdzonych nagraniem trafień dronami tylko w 2025 roku - skalę niewyobrażalną na początku inwazji.

Liczby te ujawniono w Paryżu podczas ceremonii uhonorowania najskuteczniejszych ukraińskich jednostek dronowych. Wydarzenie było zarazem pokazem tego, jak kraj uprzemysłowił wojnę dronową i zbudował wokół niej oparty na danych system nagradzania.

Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że każde skuteczne uderzenie jest rejestrowane i nagradzane, opisując „bonusowy elektroniczny system punktowy”, który przekłada wyniki na polu walki na realny sprzęt dla jednostek na froncie.

Jak działa ukraiński system „punktów” za drony

W centrum tego podejścia znajduje się program Army of Drones, połączony z internetowym hubem zakupowym Brave1. Zamiast polegać wyłącznie na tradycyjnych łańcuchach logistycznych, jednostki mogą w praktyce „zarabiać”, a następnie „kupować” wyposażenie.

Każde potwierdzone trafienie daje punkty; jednostki wydają je na drony, sprzęt walki elektronicznej i inne wyposażenie na rynku Brave1.

Ministerstwo Obrony twierdzi, że system opiera się na możliwych do zweryfikowania dowodach wideo z frontu. Dane te są wykorzystywane na dwa sposoby: do nagradzania operatorów oraz do analizy tego, co działa, gdzie działa i przeciwko jakim celom.

W co trafiają drony na polu walki

Ukraińskie dane dają rzadki, liczbowy obraz współczesnego „pola walki dronów”. Spośród ponad 800 tys. potwierdzonych trafień w 2025 roku zaatakowano szeroką gamę celów:

  • prawie 240 000 uderzeń w personel przeciwnika
  • około 62 000 trafień w lekkie pojazdy
  • około 29 000 ataków na ciężkie pojazdy, w tym opancerzone
  • około 32 000 uderzeń w bezzałogowe statki powietrzne przeciwnika

To zróżnicowanie pokazuje, że drony dawno wyszły poza prymitywne, jednokierunkowe misje uderzeniowe. Śledzą żołnierzy, polują na pojazdy, przechwytują inne drony i przekazują dowódcom rozpoznanie na żywo.

Grywalizacja wojny: zachęta czy etyczne pole minowe?

Ukraińscy urzędnicy otwarcie opisują swój system jako rodzaj „grywalizacji” wojny. Operatorzy widzą swoje wyniki w liczbach. Jednostki mogą porównywać swoje „wyniki”, a potem zamieniać punkty na lepsze drony, zestawy ochronne lub zagłuszarki.

Minister transformacji cyfrowej Mychajło Fedorow powiedział, że ogromny zbiór danych generowany przez system to przełom dla planowania wojskowego.

„Po raz pierwszy mamy realne, zweryfikowane dane z pola walki, które mogą wspierać decyzje zarządcze oparte na danych” - zauważył Fedorow, prezentując te liczby.

Resort chce rozszerzyć system punktów także poza operatorów dronów. Planowane dodatki obejmują nagrody dla obsług obrony powietrznej, jednostek lotnictwa wojsk lądowych, a nawet snajperów - w zależności od tego, jak skutecznie zakłócają wrogie drony i logistykę.

Zasięg staje się równie ważny jak celność

Jedną z kolejnych modernizacji ma być „współczynnik” zmieniający liczbę punktów w zależności od odległości trafienia. Uderzenia dalekiego zasięgu, rażące głęboko w rosyjskie linie zaopatrzenia, mogą być warte więcej niż trafienia bliżej linii frontu.

Celem jest zachęcenie operatorów do sięgania dalej na tyły przeciwnika - w amunicyjne składy, konwoje paliwowe i załogi dronów, zanim dotrą do linii styku.

Zwiększanie głębokości rażenia uznaje się za kluczowe dla rozbijania rosyjskiej logistyki, a nie tylko „ścierania” sił w walkach okopowych.

Zagraniczne drony i rosnący ukraiński przemysł obronny

Choć większość ukraińskich dronów jest już produkowana lokalnie, systemy zagraniczne nadal odgrywają rolę. Niemiecka firma Quantum Systems poinformowała, że jej stałopłatowy dron Vector zajął trzecie miejsce w kategorii rozpoznania i obserwacji w programie Army of Drones.

Vector, wykorzystywany do dalekiego rozpoznania, jest oferowany na rynku Brave1 od sierpnia. Jednostki frontowe mogą zamawiać system bezpośrednio z ukraińskich zakładów produkcyjnych Quantum Systems - co pokazuje, jak zagraniczne firmy lokalizują wytwarzanie w kraju.

Rola drona Typowe zadania
First-person-view (FPV) Niskokosztowe uderzenia „kamikadze” w pojazdy i okopy
Rozpoznanie stałopłatowe Dalekozasięgowa obserwacja, wykrywanie celów, korygowanie ognia artylerii
Amunicja krążąca Krążenie nad celem i oczekiwanie na okazje o wysokiej wartości
Drony przeciw UAV Polowanie na wrogie drony oraz taranowanie lub zagłuszanie

Europejskie armie przyglądają się temu uważnie. Model przemysłowy - szybka produkcja, lokalny montaż i elastyczny cyfrowy rynek - stanowi wzorzec tego, jak państwa średniej wielkości mogą się zbroić bez polegania wyłącznie na dużych, powolnych programach zakupowych.

Drony nadal nie utrzymają terenu

Mimo nagłówkowych liczb analitycy wojskowi ostrzegają, że drony nie są cudownym rozwiązaniem. Kilka zachodnich think tanków podkreślało, że Ukraina nadal potrzebuje żołnierzy na ziemi, czołgów i artylerii, by zdobywać i utrzymywać terytorium.

Emerytowany australijski generał major Mick Ryan napisał dla Center for Strategic and International Studies, że walki wokół Pokrowska pokazują, iż drony nie zastąpią piechoty zajmującej okopy i budynki.

Drony nie zastąpiły na Ukrainie artylerii, czołgów ani piechoty; stały się ich potężnymi partnerami.

Podobny wniosek przedstawił brytyjski Royal United Services Institute w raporcie cytującym ukraińskich oficerów. Opisywali oni drony jako najbardziej zabójcze wtedy, gdy są sprzężone z artylerią, która potrafi w ciągu minut uderzyć w cele wykryte z powietrza.

Zełenski podzielił ten pogląd, mówiąc, że artyleria „ma znaczenie, ale dziś w inny sposób”. Ujął wojnę jako wyścig: kto szybciej zaadaptuje technologię i kto będzie potrafił niemal w czasie rzeczywistym sprawdzać, co faktycznie dzieje się na polu walki.

Dlaczego „zweryfikowane trafienia” są tak ważne

Za rozmowami o punktach i rynkach kryje się mniej efektowna, ale kluczowa zmiana: rygorystyczna weryfikacja. Każde zgłoszone trafienie musi być poparte nagraniem lub jednoznacznym dowodem cyfrowym.

To potwierdza straty i uszkodzenia, ale też porządkuje dane wpływające do ukraińskich systemów dowodzenia. Analitycy mogą zobaczyć, który typ jednostek jest najbardziej podatny, jakie taktyki działają i gdzie rosyjskie siły się dostosowują.

Z czasem ogranicza to marnotrawstwo. Zamiast strzelać pociskami czy wysyłać drony na podstawie domysłów, dowódcy mogą kierować ograniczoną amunicję w cele, które - według miesięcy danych - realnie wpływają na rosyjskie działania.

Kluczowe pojęcia: drony FPV, EW i uderzenia w logistykę

Kilka terminów pojawiających się w ukraińskich raportach szybko stało się częścią codziennego języka wojskowego.

  • Drony FPV: małe quadrokoptery sterowane w goglach wideo, często z ładunkiem wybuchowym, naprowadzane bezpośrednio na cel niskim kosztem.
  • Walka elektroniczna (EW): systemy zagłuszające, podszywające się pod sygnały lub przejmujące GPS i łącza radiowe, zrywające „cyfrową smycz” między operatorem a dronem.
  • Uderzenia w logistykę: ataki na paliwo, amunicję, bazy naprawcze i węzły transportowe, mające „zagłodzić” jednostki frontowe z dostaw, zamiast niszczyć je bezpośrednio.

Nowe współczynniki punktowe Ukrainy powiązane z zasięgiem mają zachęcać do większej liczby uderzeń logistycznych, które mogą mieć nieproporcjonalnie duży efekt nawet wtedy, gdy trafią tylko kilka ciężarówek lub wagonów.

Co ta zmiana może oznaczać dla przyszłych wojen

Jeśli 80% udanych trafień Ukrainy pochodzi dziś od dronów, inne armie będą się dostosowywać. Wiele państw prawdopodobnie zainwestuje masowo w tanie drony uderzeniowe, ale także w środki przeciwdziałania, takie jak zagłuszarki, pojazdy-wabiki i wzmocnione schrony.

Są też ryzyka. Silne uzależnienie od dronów może przeciążać sieci elektroniczne i zwiększać podatność na cyberataki. Systemy oparte na „grywalizacji” mogą również wywierać presję na załogi, by „goniły za punktami” zamiast koncentrować się na priorytetach taktycznych - przed czym ukraińscy dowódcy będą musieli się bronić.

Z drugiej strony korzyści trudno zignorować. Tanie drony dają mniejszym jednostkom zdolność precyzyjnego rażenia, zarezerwowaną wcześniej dla znacznie większych sił. Zweryfikowane nagrania trafień przebijają się przez mgłę wojny, mity i propagandę. A wysokiej jakości dane z frontu skracają pętlę sprzężenia zwrotnego - od eksperymentu do doktryny.

Na razie Ukraina uczyniła z dronów kręgosłup swojej obrony, a nie tylko kolejne narzędzie. To, jak dobrze ten model wytrzyma presję długiej wojny, ukształtuje sposób, w jaki wiele innych państw będzie walczyć - i przygotowywać się - do kolejnego dużego konfliktu.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz