Frenchcy urzędnicy i kierownictwo przemysłu obronnego twierdzą dziś, że Europa - na czele z Francją i Włochami - może wystawić tarczę powietrzno‑rakietową działającą lepiej niż sławiony amerykański system Patriot. Chcą też zdobyć ogromną część rynku, który według prognoz ma osiągnąć 134 mld euro do 2032 roku.
Odważne twierdzenie Francji: tarcza lepsza niż Patriot
Szef sztabu armii francuskiej publicznie oświadczył, że francusko‑włoski system obrony powietrznej SAMP/T „działa lepiej niż Patriot” w Ukrainie. Ta deklaracja, wygłoszona w czasie gdy rosyjskie pociski niemal codziennie uderzają w infrastrukturę krytyczną, wywołała poruszenie zarówno w stolicach NATO, jak i w zarządach firm zbrojeniowych.
SAMP/T, zbudowany przez konsorcjum Eurosam (MBDA i Thales), został po cichu rozmieszczony w Ukrainie obok amerykańskich baterii Patriot. Według francuskich źródeł system z powodzeniem przechwytywał nowoczesne rosyjskie pociski balistyczne, które w niektórych starciach zdołały przeniknąć przez obronę Patriot.
Kierowany przez Francję SAMP/T jest przedstawiany jako pierwsza europejska tarcza, która może dorównać - a w niektórych scenariuszach nawet pobić - amerykańskiego Patriota w realnej walce.
Ta zmiana to coś więcej niż kwestia dumy. Przez dekady domyślnym wyborem NATO w segmencie zaawansowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej były systemy amerykańskie: Patriot do zagrożeń wyższej warstwy, często łączony z innymi rozwiązaniami USA. Jeśli europejski system faktycznie przewyższa Patriota w misjach, na których sojusznikom zależy najbardziej, równowaga sił przemysłowych wewnątrz NATO zaczyna się przechylać.
W środku rywalizacji SAMP/T kontra Patriot
U podstaw porównania leży jedno kluczowe pytanie: który system lepiej zatrzymuje nowoczesne pociski balistyczne w warunkach bojowych?
SAMP/T wykorzystuje rodzinę pocisków Aster 30, w tym wariant Block 1 oraz nowszy Block 1NT, projektowane do przechwytywania pocisków balistycznych krótkiego i średniego zasięgu. W Ukrainie francuscy oficerowie mówią, że baterie SAMP/T radziły sobie z pociskami wykonującymi gwałtowne manewry, używającymi wabików i nieprzewidywalnych trajektorii.
Patriot, zwłaszcza w wersji PAC‑3 MSE, wciąż jest uznawany za bardzo zdolny i ma długi dorobek bojowy - od wojny w Zatoce Perskiej po obecną wojnę w Ukrainie. Jednak rosyjskie systemy, takie jak 9K720 Iskander, ewoluowały. Lecą dziś po quasi‑balistycznych profilach, zmieniają kurs w fazie terminalnej i stosują zaawansowane środki przeciwdziałania, co może obniżać skuteczność przechwyceń w starszych konfiguracjach.
| System | Pokrycie radaru | Obrona przeciwrakietowa (balistyczna) | Użytkownicy | Kluczowy punkt |
|---|---|---|---|---|
| SAMP/T (Europa) | 360° | Średnia do wysokiej* | Francja, Włochy, Ukraina, inni | Promowany jako bardziej zwinny i nowocześniejszy |
| Patriot (USA) | Sektorowe (~150°) | Wysoka | Ponad 20 państw | Ugruntowany punkt odniesienia, ale pod presją |
*W zależności od wariantu Aster 30 (Block 0, Block 1, Block 1NT).
Przewaga techniczna: radar, „cyfrowy mózg” i zwinność
Francuscy i włoscy inżynierowie wskazują trzy główne zalety SAMP/T.
- Pełne pokrycie 360°: obrotowy radar SAMP/T skanuje we wszystkich kierunkach, co zmniejsza martwe strefy i pozwala zwalczać zagrożenia nadlatujące z wielu wektorów.
- Architektura cyfrowa: system od początku projektowano tak, by łatwo włączał się w sieci NATO i szybko adaptował poprzez aktualizacje oprogramowania, co pomaga mu nadążać za nowymi profilami pocisków i wojną elektroniczną.
- Czas reakcji i zwinność: pociski Aster korzystają z bocznych silniczków manewrowych „PIF‑PAF”, zapewniających dużą zwrotność w końcowej fazie przechwycenia przeciw pociskom wykonującym nagłe uniki lub późne nurkowanie.
Zwolennicy SAMP/T argumentują, że radar 360° i zwrotny efektor dają mu przewagę wobec nowoczesnych rosyjskich konstrukcji, które „testują” granice starszych systemów.
Dla kontrastu, starsza sektorowa architektura radaru Patriota oznacza, że system musi być ustawiony w stronę głównego, przewidywanego kierunku zagrożenia. Nowsze modernizacje Patriota łagodzą ten problem, ale w debacie politycznej przyjęła się narracja o bardziej „statycznym” systemie USA kontra „zwinnym” europejskim.
Dlaczego ta historia jest bardziej złożona niż „SAMP/T miażdży Patriota”
Za chwytliwą frazą o „miażdżeniu” amerykańskiej tarczy specjaliści ostrzegają, by nie zamieniać anegdot z pola walki w absolutną prawdę.
- Nie wszystkie baterie SAMP/T w Ukrainie korzystają z najwyższego wariantu Aster 30 Block 1NT; część opiera się na starszych wersjach o bardziej ograniczonym zasięgu zwalczania celów balistycznych.
- Ukraińskie zapasy pocisków Aster mają być niewielkie, co utrudnia długotrwałe działania bez skokowego zwiększenia produkcji.
- Patriot jest używany od dekad w wielu konfliktach i klimatach, co daje mu ogromną bazę danych bojowych, której SAMP/T wciąż brakuje.
Jest też warstwa polityczna. Stolice europejskie mają wyraźny interes w promowaniu rodzimych systemów, by zmniejszać zależność od amerykańskich łańcuchów dostaw. Waszyngton z kolei raczej nie zaakceptuje spokojnie wypychania z rynku wartego dziesiątki miliardów.
Wyścig przemysłowy: Europa chce własnej tarczy
Jeśli realna skuteczność SAMP/T pozostanie przekonująca, rządy europejskie zyskują wiarygodny argument na rzecz „autonomii strategicznej” w obronie powietrznej. Francja i Włochy promują ten system jako trzon przyszłej zintegrowanej europejskiej tarczy przeciwrakietowej, ulokowany pomiędzy obroną krótkiego zasięgu a rozwiązaniami wyższej warstwy USA, takimi jak THAAD.
Kilka państw już rozważa SAMP/T NG - konfigurację nowej generacji - jako sposób modernizacji bez kupowania wyłącznie amerykańskiego uzbrojenia. Dla krajów średniej wielkości zakup europejskiego sprzętu może oznaczać:
- większy udział pracy dla lokalnego przemysłu,
- łatwiejszą akceptację polityczną w kraju,
- lepsze dopasowanie do inicjatyw i finansowania obronnego UE.
Jeśli ten trend się potwierdzi, może stopniowo osłabić dominację USA w architekturze obrony przeciwrakietowej NATO i przesunąć przyszłe ścieżki modernizacji w stronę standardów europejskich.
Rynek o wartości 134 mld euro do zgarnięcia do 2032 roku
Za argumentami technicznymi stoi ogromna szansa biznesowa. Globalny rynek obrony powietrznej i przeciwrakietowej był wart ok. 87,6 mld USD w 2024 roku, czyli wówczas około 75,8 mld euro. Prognozy mówią o ok. 154,8 mld USD do 2032 roku - rzędu 134 mld euro.
Wzrost napędza stały strumień złych wiadomości: więcej testów pocisków balistycznych, proliferacja tanich uzbrojonych dronów oraz szybsze pociski manewrujące lecące nisko nad ziemią. Państwa gorączkowo budują obronę warstwową, łącząc radary, pociski, armaty i systemy dowodzenia w zintegrowane sieci.
Główni pretendenci do tego rynku to:
- Raytheon - Patriot i powiązane systemy USA,
- MBDA/Eurosam - SAMP/T i pociski Aster,
- Lockheed Martin - THAAD i inne systemy wyższej warstwy,
- Rafael - David’s Sling i Iron Dome z Izraela,
- Diehl Defence - IRIS‑T SLM z Niemiec.
Ukraina zamieniła się w „salon pokazów” z ostrą amunicją, gdzie przyszli nabywcy obserwują, które systemy naprawdę zatrzymują nadlatujące pociski w brutalnych warunkach pola walki.
Przeszkody na drodze Francji do dominacji w tarczach rakietowych
Mimo śmiałej retoryki francusko‑włoska tarcza stoi przed poważnymi przeszkodami, zanim będzie mogła rościć sobie prawo do dominującego udziału w rynku wartym 134 mld euro.
Napięcia produkcyjne i problemy z dostawami
Po pierwsze, linia produkcyjna pocisków Aster jest pod presją. Europejskie zapasy nigdy nie były planowane na długotrwałą wojnę o wysokiej intensywności. Zwiększenie produkcji wymaga inwestycji, wykwalifikowanej siły roboczej i czasu. Klienci rozważający SAMP/T zadadzą proste pytanie: czy jesteście w stanie dostarczać baterie, części zamienne i pociski wystarczająco szybko, a potem utrzymać ich ciągłość w kryzysie?
Interoperacyjność i polityka
Po drugie, kręgosłup dowodzenia i logistyki NATO wciąż w dużym stopniu opiera się na systemach USA. Integracja SAMP/T z tą architekturą jest wykonalna, ale kupujący muszą mieć pewność, że nowe baterie będą bezproblemowo współpracować z istniejącymi radarami, łączami danych i stanowiskami dowodzenia, często zbudowanymi wokół amerykańskiego sprzętu.
Jest też cicha presja polityczna. Część sojuszników opiera się na amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa i może wahać się przed przenoszeniem dużych kontraktów z dostawców USA, nawet jeśli europejskie opcje wyglądają atrakcyjnie na papierze.
Co w praktyce oznacza „tarcza rakietowa”
Określenie „tarcza rakietowa” sugeruje schludny, nieprzenikniony parasol. Rzeczywistość jest znacznie bardziej chaotyczna. Żaden system - amerykański, europejski czy izraelski - nie zapewni 100% ochrony przed zdeterminowanym przeciwnikiem stosującym masowe salwy, wabiki i ataki cybernetyczne.
W praktyce sieć obrony powietrznej i przeciwrakietowej jest warstwowa:
- systemy krótkiego zasięgu zwalczają drony, śmigłowce i nisko lecącą amunicję blisko linii frontu,
- systemy średniego zasięgu, takie jak SAMP/T lub Patriot, zwalczają samoloty, pociski manewrujące i część zagrożeń balistycznych,
- systemy wyższej warstwy, takie jak THAAD, zwalczają balistyczne cele na dużej wysokości w końcowej fazie lotu.
Oprogramowanie dowodzenia i kierowania (C2) spina to wszystko w całość. Jeśli ten „mózg” zawiedzie - przez włamanie, zagłuszanie lub zwykłe przeciążenie - nawet najlepsze pociski przechwytujące stają się niemal bezużyteczne.
Przyszłe scenariusze: od Ukrainy do europejskiej tarczy
Analitycy prowadzą dziś gry wojenne, w których przyszły kryzys w Europie Wschodniej lub na Bliskim Wschodzie oznacza działanie mieszanych sieci Patriot, SAMP/T, IRIS‑T, a być może także nowych systemów tureckich lub południowokoreańskich obok siebie. Pytanie brzmi mniej „który jest najlepszy?”, a bardziej „jakie połączenie daje największą odporność?”.
Jedna z możliwych ścieżek zakłada budowę kontynentalnej tarczy, w której trzon stanowią SAMP/T NG i IRIS‑T, a część krajów utrzymuje Patriota z powodów politycznych i operacyjnych. W takim układzie Francja nie zastępuje USA, lecz staje się drugim dużym dostawcą, zmniejszając zależność od jednego źródła.
W tle czai się cichsze ryzyko: wraz z upowszechnianiem się bardziej zaawansowanych obron przeciwrakietowych przeciwnicy odpowiadają, opracowując szybsze, trudniej wykrywalne lub zdolne do przenoszenia broni jądrowej systemy, zaprojektowane do przełamywania obrony. Ten wyścig zbrojeń jest już widoczny w programach rosyjskich, chińskich i północnokoreańskich - i kształtuje każdą stawkę, jaką Francja i jej partnerzy stawiają na tarczę nowej generacji.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz