Przejdź do treści

Pierwsza dobra wiadomość 2026 roku: wynalazek z 600 metrów pod powierzchnią morza u wybrzeży Norwegii ma zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na wodę.

Nurek wkłada wąż do otworu w platformie nad wodą, obok leży tablet i szklanka. W tle góry i jezioro.

Far from the headlines and winter fireworks, a quiet revolution is taking shape in the freezing waters of the North Sea.

Podczas gdy duża część Europy martwi się suszami i kurczącymi się zbiornikami, norwescy inżynierowie oraz młoda firma z sektora cleantech stawiają na nieoczekiwanego sprzymierzeńca: ciśnienie głębokiego oceanu, ujarzmione wewnątrz stalowej kapsuły wielkości niewielkiego budynku.

Od Mongstad na cały świat: odsalarnia pod morzem

U wybrzeży Mongstad, w zachodniej Norwegii, nowy typ infrastruktury ma rozpocząć pracę w 2026 roku. To nie platforma ani farma wiatrowa - i nie zobaczysz jej na horyzoncie. Flocean One, opracowany przez firmę Flocean, jest przedstawiany jako pierwsza w pełni operacyjna podwodna instalacja odsalania.

Koncepcja brzmi niemal jak science fiction: zamiast budować na lądzie gigantyczne kompleksy przemysłowe, które zamieniają wodę morską w pitną, instalację opuszcza się kilkaset metrów pod powierzchnię. Tam wysokie ciśnienie i ciemność stają się atutami, a nie przeszkodami.

Na głębokości 300–600 metrów samo morze zapewnia ciśnienie potrzebne do przepchnięcia wody przez membrany odwróconej osmozy, ograniczając zużycie energii i zajętość terenu na powierzchni.

Magazyn TIME umieścił rozwiązanie Flocean wśród najlepszych wynalazków 2025 roku, jako jedyną technologię odsalania w swoim zestawieniu. W branży zwykle zdominowanej przez ciężką, głośną i bardzo widoczną infrastrukturę na wybrzeżu, takie wyróżnienie sygnalizuje realny punkt zwrotny.

Zamiana oceanu z przeciwnika w sojusznika

Tradycyjne odsalarnie - od Kalifornii po państwa Zatoki Perskiej - walczą z dwoma głównymi wyzwaniami: ciśnieniem osmotycznym i zanieczyszczeniem organicznym. Aby je pokonać, stosują mocne pompy poboru wody, wieloetapową filtrację wstępną i sprężarki wysokociśnieniowe. To wszystko wymaga dużych ilości energii elektrycznej i kosztownego sprzętu.

Flocean odwraca tę logikę. Zamiast zużywać energię, by wytworzyć ciśnienie, przenosi się tam, gdzie to ciśnienie już istnieje. Na głębokości 300–600 metrów otaczająca woda morska wywiera wystarczającą siłę, by przepchnąć wodę przez membrany odwróconej osmozy bez energochłonnych sprężarek.

Te głębokości dają też drugą przewagę. Światło słoneczne nie dociera już w głąb toni, więc fotosynteza niemal ustaje. Przy małej ilości światła glony i wiele bakterii występują rzadko. Oznacza to czystszą wodę surową jeszcze przed rozpoczęciem uzdatniania, mniej filtrów wstępnych do wymiany i mniejsze zużycie chemikaliów.

Firma twierdzi, że zużycie energii można obniżyć o 30–50% w porównaniu z konwencjonalnymi instalacjami przybrzeżnymi, po prostu pozwalając fizyce wykonać część pracy.

Stalowa kapsuła, która „oddycha” jak wieloryb

Flocean One bardziej przypomina gigantyczny moduł okrętu podwodnego niż zakład przemysłowy. Każda szczelna kapsuła jest projektowana tak, aby produkować około 1 000 metrów sześciennych wody słodkiej dziennie. W praktyce to mniej więcej dzienne zapotrzebowanie małego miasteczka.

Projekt jest modułowy. Zamiast skalować jedną megafabrykę, operatorzy mogą opuszczać kolejne jednostki, tworząc podwodną farmę kapsuł odsalających. Klaster modułów może osiągnąć 50 000 m³ dziennie - wystarczająco, by zasilić średniej wielkości miasto, duży zakład przemysłowy lub nawadniane gospodarstwa rolne w okresie niedoborów.

Jedna kapsuła, ukryta na dnie morskim, może dostarczać wodę pitną dla około 37 500 osób dziennie - według scenariuszy firmy.

Flocean działa w modelu Build‑Own‑Operate (BOO). Firma buduje kapsuły, pozostaje ich właścicielem, zarządza utrzymaniem i sprzedaje wodę jako usługę gminom lub klientom prywatnym. Taka struktura eliminuje potrzebę dużych nakładów początkowych ze strony lokalnych władz na nową infrastrukturę.

  • Brak konieczności zakupu gruntów lub wywłaszczeń pod duże stacje uzdatniania.
  • Brak masywnych kanałów poboru i zrzutu wycinanych w wrażliwych liniach brzegowych.
  • Przewidywalna cena wody, przy czym ryzyko techniczne bierze na siebie operator.

Dla społeczności przybrzeżnych z ograniczoną przestrzenią lub silnym sprzeciwem wobec nowych projektów przemysłowych, możliwość zwiększania mocy „poza zasięgiem wzroku” może zmienić polityczną układankę.

W obliczu narastającej luki wodnej

Kontekst globalny jest surowy. ONZ ostrzega, że do 2030 roku światowy popyt na wodę może przewyższać dostępne zasoby o około 40%. Nie chodzi tylko o sporadycznie suche lata. Wzrost demograficzny, intensywne rolnictwo, przemysł oraz spadek poziomu wód gruntowych rozciągają podaż daleko poza to, co wiele regionów może bezpiecznie zapewnić.

Odsalanie już odgrywa kluczową rolę na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i części Azji. Jednak technologia konwencjonalna ma poważne wady: wysokie koszty kapitałowe, duże zużycie energii elektrycznej, zależność od paliw kopalnych w wielu krajach oraz produkcję silnie zasolonej solanki odprowadzanej z powrotem do morza w pobliżu wybrzeży.

Inżynierowie Flocean przekonują, że ich koncepcja koryguje kilka z tych zmiennych jednocześnie:

Parametr Typowa wartość Flocean
Głębokość pracy 300–600 metrów
Produkcja dzienna (na kapsułę) 1 000 m³, skalowalne do 50 000 m³ w klastrach
Liczba zaopatrywanych osób (na jednostkę) do 37 500 dziennie
Zużycie energii o 30–50% niższe niż w wielu instalacjach lądowych
Nakłady inwestycyjne na m³ nawet 7–8 razy niższe, według danych firmy
Zajętość terenu na lądzie redukcja do 95%
Zrzuty solanki przeniesione z dala od wybrzeży i rozcieńczane w głębszych warstwach, bez dodawania chemikaliów
Model biznesowy woda sprzedawana jako usługa, schemat BOO

Jeśli te liczby potwierdzą się w rzeczywistej eksploatacji, podmorskie odsalanie byłoby nie tylko bardziej „zielone”, ale też znacznie szybciej stałoby się konkurencyjne finansowo dla krajów o średnich dochodach znajdujących się pod presją.

Z Norwegii nad Morze Śródziemne i dalej

Pilotaż w pobliżu Mongstad to dopiero pierwszy krok. Norweska gmina Alver planuje podłączyć produkcję Flocean do swojej lokalnej sieci, czyniąc prototyp realną częścią publicznych dostaw. Jednocześnie przygotowywane są partnerstwa na cieplejszych morzach, gdzie stres wodny jest już dotkliwy.

Regiony wymieniane wewnętrznie przez firmę obejmują basen Morza Śródziemnego, Morze Czerwone, części Oceanu Indyjskiego, Karaiby oraz wyspy Pacyfiku. Obszary te łączą trzy kluczowe cechy: bliskość głębokich wód, wysoki popyt na wodę i ograniczoną powierzchnię wybrzeża dla ciężkiej infrastruktury.

Zamiast przeciągać wodę morską przez brzeg do instalacji, strategia się odwraca: wysyła się instalację tam, gdzie woda morska i odpowiednie warunki już są.

Firma przyciągnęła też strategiczną inwestycję od Xylem Inc. - dużego amerykańskiego gracza w technologiach wodnych. Dla start‑upu pracującego nad tak kapitałochłonnym sprzętem wsparcie doświadczonego partnera przemysłowego zwiększa szanse przejścia od pojedynczych prototypów do produkcji seryjnej.

Pytania środowiskowe i techniczne wciąż pozostają otwarte

Żaden projekt offshore nie jest pozbawiony wpływu na środowisko, a podmorskie odsalanie rodzi własny zestaw pytań. Instalacja ciężkich konstrukcji na 600 metrach oznacza kotwienie ich na lub w pobliżu delikatnych siedlisk dna morskiego. Prace utrzymaniowe z użyciem zdalnie sterowanych pojazdów muszą unikać wzbijania osadów i uszkadzania głębokomorskich ekosystemów.

Jest też kwestia solanki - słonego koncentratu powstającego w procesie odsalania. Flocean podkreśla, że zrzuty będą uwalniane na głębokości, z dala od przybrzeżnych obszarów rozrodu i bez dodatków chemicznych stosowanych w niektórych instalacjach lądowych. Mimo to regulatorzy będą oczekiwać długoterminowych danych o tym, jak pióropusze zasolenia rozprzestrzeniają się i rozcieńczają w głębokich masach wody.

Od strony technicznej kapsuły muszą wytrzymać stałe ciśnienie, korozję i biofouling (porastanie biologiczne). Każde uszczelnienie, czujnik i zawór musi działać niezawodnie przez lata w słonej ciemności. Każda awaria może być kosztowna w naprawie, bo wysyłanie wyspecjalizowanych jednostek i podmorskich robotów na morze nie jest tanie.

Co oznacza „odwrócona osmoza” w prostych słowach

Sercem systemu Flocean pozostaje znany proces: odwrócona osmoza. W uproszczeniu woda morska jest dociskana do specjalnej membrany. Cząsteczki wody przechodzą na drugą stronę, natomiast większość soli i zanieczyszczeń zostaje zatrzymana.

Na lądzie brakującym składnikiem jest siła, zapewniana przez duże pompy zużywające energię elektryczną. Na głębokości naturą dostarczaną siłą jest ciśnienie hydrostatyczne. Nie eliminuje to całkowicie zapotrzebowania na energię - pompy i sterowanie nadal działają wewnątrz kapsuły - ale zmniejsza rozmiar i liczbę wymaganych urządzeń wysokociśnieniowych.

Wykorzystanie głębokości jako „darmowego zasobu” skłania inżynierów do przemyślenia, gdzie powinna znajdować się infrastruktura: nie tylko na linii brzegowej, ale też w toni wodnej, na dnie morskim, a potencjalnie nawet zawieszona wzdłuż podwodnych ścian, gdzie warunki ciśnieniowe są idealne.

Jak mogłoby to wyglądać w prawdziwych społecznościach

Wyobraź sobie miasto śródziemnomorskie regularnie dotykane letnimi ograniczeniami w dostawach. Zamiast czekać dekadę na tradycyjną instalację, lokalni liderzy podpisują kontrakt usługowy. Dwie lub trzy kapsuły zostają rozmieszczone offshore w ciągu kilku lat, połączone podmorskim rurociągiem z niewielką stacją na lądzie. Mieszkańcy zauważają jedynie, że w sierpniu w kranach wciąż jest woda.

Na małej wyspie na Pacyfiku jednostki odsalania zasilane olejem napędowym podbijają ceny energii. Przejście na system podwodny zasilany częściowo pobliskimi farmami słonecznymi lub wiatrowymi mogłoby jednocześnie obniżyć import paliw i emisje. Instalacja pozostaje niewidoczna, a plaże i klify są wolne dla turystyki i rybołówstwa.

To wciąż projekcje, a koszty będą się różnić w zależności od lokalizacji. Pokazują jednak, dlaczego podmorskie odsalanie przyciąga uwagę zarówno bogatych miast nadmorskich, jak i wrażliwych państw wyspiarskich. Ta sama technologia może służyć doraźnej pomocy w suszy w jednym miejscu oraz długofalowemu planowaniu odporności w innym.

Ryzyka, korzyści i większa wodna układanka

Flocean One nie rozwiąże magicznie globalnego kryzysu wodnego. Eksperci podkreślają, że ograniczanie wycieków, ponowne wykorzystanie oczyszczonych ścieków, inteligentniejsze nawadnianie i ochrona warstw wodonośnych często przynoszą szybsze efekty niższym kosztem. Odsalanie powinno być postrzegane jako jedno z wielu narzędzi.

Mimo to przeniesienie części odsalania na morze zmienia kompromisy, które w niektórych krajach spowalniały wdrażanie: lokalne zanieczyszczenia, opór wobec nowych instalacji na zatłoczonych wybrzeżach oraz wysokie nakłady początkowe. Jeśli norweski pilotaż zadziała zgodnie z obietnicami, rok 2026 może zostać zapamiętany jako moment, w którym dziwna stalowa kapsuła na głębokości 600 metrów przestała być ciekawostką i stała się nową opcją w globalnym „menu” rozwiązań wodnych.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz