Przejdź do treści

Hiszpania zleciła firmom Airbus i Indra opracowanie koncepcji przyszłego samolotu do wywiadu elektronicznego.

Technik z tabletem kontroluje samolot w hangarze. Drugi pracownik w tle przy komputerze.

Po latach eksploatacji starzejących się elektronicznych samolotów rozpoznawczych, a następnie obserwowania ich wycofania bez bezpośrednich następców, Hiszpania zmierza do odbudowy kluczowej, choć zwykle niewidocznej zdolności: rozpoznania elektronicznego z powietrza. Ministerstwo Obrony zwróciło się teraz do Airbus Defence and Space oraz krajowego czempiona Indry o zaprojektowanie tego, co może stać się nową flotą zaawansowanych technologicznie „samolotów nasłuchowych”.

Luka wywiadowcza Hiszpanii w przestworzach

Przez dekady hiszpańskie siły zbrojne opierały się na dwóch wyspecjalizowanych platformach do walki elektronicznej i rozpoznania sygnałowego: zmodyfikowanym Falconie 20 oraz Boeingu 707 o przydomku „La Reina del Espectro” – Królowa Widma. Samoloty te przechwytywały ruch radiowy, monitorowały emisje radarowe i pomagały dowódcom „widzieć” poza zasięgiem radarów i satelitów.

Obie maszyny zostały już wycofane ze służby. Ich odejście pozostawiło wyraźną lukę w zdolności Hiszpanii do pozyskiwania rozpoznania elektronicznego na dużych dystansach, akurat w czasie, gdy partnerzy z NATO zwiększają podobne możliwości wzdłuż granic Europy.

Madryt rozważał wcześniej szybsze rozwiązanie. Około 2015 roku urzędnicy brali pod uwagę zakup Gulfstreama G550 przeznaczonego do zbierania i analizy sygnałów elektromagnetycznych. Plan porzucono z powodów budżetowych, przez co Hiszpania stawała się coraz bardziej zależna od środków lądowych i morskich oraz od danych wywiadowczych sojuszników.

Hiszpania straciła swoje wyspecjalizowane elektroniczne samoloty rozpoznawcze właśnie wtedy, gdy wojna elektromagnetyczna ponownie zyskała na znaczeniu na wschodniej i południowej flance NATO.

Program Santiago i plan długoterminowy

W 2023 roku Ministerstwo Obrony wznowiło szerszą inicjatywę znaną jako program „Santiago”. Wsparty kwotą około 300 mln euro do 2033 roku plan ma zmodernizować pełne spektrum hiszpańskich zdolności walki elektronicznej na lądzie, morzu i w powietrzu.

Ramy Santiago obejmują kilka podsystemów, w tym:

  • SCATER – lądowy system zbierania sygnałów
  • SCAN – zbieranie sygnałów z platform morskich
  • SCAHF – zbieranie sygnałów w paśmie wysokich częstotliwości
  • M‑SILEX – mobilne narzędzia walki elektronicznej i przechwytywania
  • SCAPA – zbieranie sygnałów z platform powietrznych

Przyszły samolot rozpoznawczy, który jest obecnie analizowany, będzie realizowany w ramach SCAPA i faktycznie stanie się powietrznym filarem krajowej sieci walki elektronicznej.

Airbus i Indra dostają zielone światło

29 grudnia rząd Hiszpanii wybrał Airbus Defence and Space oraz Indrę do przeprowadzenia „studium definicji koncepcji” nowego samolotu rozpoznania elektronicznego. Kontrakt opiewa na 16 mln euro i potrwa 18 miesięcy.

W tej fazie obie firmy określą ogólną architekturę systemu. Oznacza to wybór typu samolotu, oszacowanie składu załogi misyjnej oraz sprecyzowanie zestawu sensorów, anten, procesorów i systemów misyjnych potrzebnych do spełnienia hiszpańskich wymagań.

Celem studium jest zaprojektowanie krajowego rozwiązania opartego na trzech samolotach zdolnych do wykrywania, klasyfikowania i identyfikowania obiektów zainteresowania.

Chodzi nie tylko o „doczepienie” kilku anten do odrzutowca biznesowego. Hiszpania chce spójnej, suwerennej zdolności pod kontrolą krajową, zintegrowanej z szerszymi systemami Santiago oraz sieciami NATO.

Od studium do latającego prototypu

Jeśli koncepcja zostanie zatwierdzona, kolejny etap przewidzi modyfikację wybranej platformy przez Airbusa w celu instalacji zestawu rozpoznania elektromagnetycznego Indry. Będzie to obejmować prace konstrukcyjne na płatowcu, wzmocnienia pod dodatkowe wyposażenie oraz przebudowę instalacji pod kątem zasilania i chłodzenia.

Indra wcześniej sygnalizowała możliwość wykorzystania odrzutowca biznesowego Bombardier Challenger 350 jako nosiciela, przekształcając go w platformę ELINT/COMINT. Wówczas firma podkreślała jednak, że wybór samolotu nie jest ostateczny.

Nowe studium pozostawia wszystkie opcje otwarte. Airbus zasugerował, że ma już krótką listę kandydatów, i podkreślił swoje doświadczenie w przerabianiu samolotów cywilnych na wyspecjalizowane statki powietrzne, takie jak A330 Multi Role Tanker Transport (MRTT) w zakładach w Getafe pod Madrytem.

Kluczowy element Rola w projekcie
Airbus Defence and Space Wybór i modyfikacja platformy samolotu
Indra Projekt i integracja systemów rozpoznania elektronicznego
Budżet studium 16 mln euro przez 18 miesięcy
Planowana wielkość floty Trzy samoloty
Program nadrzędny Santiago (modernizacja walki elektronicznej do 2033 r.)

Co te samoloty będą faktycznie robić

Przyszłe hiszpańskie samoloty zostaną zaprojektowane do misji SIGINT (Signals Intelligence) – rozpoznania sygnałowego – szerokiego pojęcia obejmującego różne typy danych pozyskiwanych ze spektrum elektromagnetycznego.

Szczególnie istotne są dwie misje:

  • ELINT (Electronic Intelligence): nasłuch emisji radarowych i innych emisji niekomunikacyjnych w celu mapowania systemów obrony powietrznej, rakiet oraz radarów obserwacyjnych.
  • COMINT (Communications Intelligence): przechwytywanie łączności radiowej, satelitarnej i innej, aby zrozumieć, kto z kim rozmawia, w jakich sieciach, a być może także, co jest przekazywane.

Lecąc na dużej wysokości, samoloty mogą monitorować rozległe obszary bez przekraczania granicy. Potrafią budować elektroniczny obraz sytuacji (electronic order of battle): lokalizacje, częstotliwości i wzorce pracy radarów oraz węzłów łączności. Te dane są bezcenne dla operacji lotniczych, działań morskich i długoterminowej analizy strategicznej.

Samoloty rozpoznania elektronicznego dają dowódcom obraz niewidzialnego pola walki: kto emituje, skąd i jakimi systemami.

Dlaczego trzy samoloty mają znaczenie

Hiszpania celuje we flotę trzech platform. To może wyglądać skromnie, ale pozwala utrzymać jeden samolot na zadaniu, jeden w obsłudze technicznej i jeden do szkolenia lub w gotowości. Przy starannym planowaniu siły powietrzne mogą zapewnić niemal ciągłe pokrycie w czasie kryzysów.

Maszyny te będą też mogły włączać się w misje wielonarodowe. Gdy NATO rotuje patrole w rejonie Morza Czarnego, Bałtyku i Morza Śródziemnego, Hiszpania mogłaby oferować dopasowane wsparcie SIGINT, jednocześnie uzyskując w zamian dostęp do danych sojuszniczych.

Stawka przemysłowa i strategiczna

Politycznie porozumienie wzmacnia ambicję Hiszpanii, by kluczowe technologie obronne utrzymywać w kraju. Indra jest już centralnym graczem w programach europejskich, w tym w przyszłym systemie walki powietrznej (FCAS) współdzielonym z Francją i Niemcami. Airbus, posiadając duże zakłady w Hiszpanii, wzmacnia krajową bazę przemysłową zamiast przenosić zdolność w całości za granicę.

Projekt daje też hiszpańskim inżynierom praktyczne doświadczenie w integrowaniu złożonych pakietów sensorów i systemów misyjnych. Te kompetencje można przenosić na drony, przyszłe myśliwce i samoloty patrolu morskiego.

Dla Airbusa udane hiszpańskie rozwiązanie mogłoby stać się produktem referencyjnym oferowanym innym średnim siłom powietrznym poszukującym europejskiej alternatywy dla amerykańskich lub izraelskich platform SIGINT.

Jak takie samoloty działają w praktyce

Podczas typowej misji załoga – zwykle obejmująca pilotów, operatorów systemów oraz specjalistów wywiadu – wznosi się na wysokość przelotową nad przestrzenią międzynarodową lub przyjazną. Anteny rozmieszczone wzdłuż kadłuba, na usterzeniu i przy nasadach skrzydeł rozpoczynają skanowanie przydzielonych zakresów częstotliwości.

Pokładowe procesory klasyfikują sygnały, porównując je z bibliotekami znanych radarów i systemów łączności. Operatorzy oznaczają podejrzane lub nowe sygnały do pogłębionej analizy. Rejestrowane są dane czasu, częstotliwości i namiaru, aby analitycy naziemni mogli później triangulować źródła emisji i badać wzorce aktywności.

Dane nie pozostają na pokładzie. Bezpieczne łącza przesyłają wybrane informacje do ośrodków dowodzenia na lądzie albo do okrętów i statków powietrznych w pobliżu. Taki przepływ pozwala dowódcom korygować patrole lotnicze, trasy morskie lub ruchy wojsk lądowych niemal w czasie rzeczywistym.

Ryzyka, korzyści i przyszłe scenariusze

Te zdolności nie są pozbawione ryzyka. Samoloty SIGINT mogą stać się celami o wysokiej wartości w napiętych regionach, zwłaszcza jeśli operują blisko spornych granic. Muszą równoważyć potrzeby pozyskiwania danych z bezpieczeństwem, często pozostając tuż poza zasięgiem wrogiej obrony powietrznej.

Z drugiej strony mogą ograniczać potrzebę bardziej agresywnych lotów. Jeśli elektroniczny samolot rozpoznawczy potrafi z dystansu zmapować zintegrowaną sieć obrony powietrznej, planiści uderzeń unikną później ryzykownych misji rozpoznania bliskiego.

W przypadku kryzysu wokół Cieśniny Gibraltarskiej lub w zachodniej części Morza Śródziemnego hiszpańskie samoloty SIGINT mogłyby śledzić aktywację zagranicznych stanowisk radarowych, zmiany w łączności morskiej oraz pojawianie się nieznanych emiterów. W połączeniu ze zdjęciami satelitarnymi i sensorami okrętowymi taki obraz kierowałby zarówno reakcjami dyplomatycznymi, jak i wojskowymi.

Dla czytelników mniej oswojonych z żargonem można wyobrazić sobie te samoloty jako latające posterunki nasłuchowe. Tradycyjne samoloty rozpoznawcze „patrzą” na zewnątrz kamerami i radarami. Platformy rozpoznania elektronicznego „słuchają” na boki, wychwytując elektroniczny „szum”, który współczesne armie generują nieustannie. Te słabe sygnały, łączone w czasie, potrafią ujawnić intencje na długo przed oddaniem pierwszego strzału.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz