Przejdź do treści

Dowództwo US Navy ujawnia nowe informacje o pancerniku BBG(X).

Kapitan w mundurze marynarki wojennej i chłopiec oglądają model statku na stole z planami w tle portu.

Na głośnej konferencji morskiej w Stanach Zjednoczonych starsi oficerowie uchylili rąbka tajemnicy na temat projektu pancernika BBG(X) typu Trump, przedstawiając okręt wojenny, który ma stanowić serce przyszłych amerykańskich flot nawodnych, łącząc ogromną siłę ognia z funkcjami dowodzenia i kierowania, które dziś są zagrożone zniknięciem z etatowego składu US Navy.

Od luki po krążownikach zimnej wojny do nowego pancernika

Briefing odbył się podczas panelu Future Fleet na sympozjum Surface Navy Association w 2026 r., gdzie wysocy urzędnicy z Naval Sea Systems Command oraz dyrektoriatu wojny nawodnej przeprowadzili uczestników przez rodzący się projekt.

BBG(X) jest pomyślany jako bezpośrednia odpowiedź na zbliżający się „klif zdolności”. Wraz z wycofywaniem przez US Navy starzejących się krążowników typu Ticonderoga, marynarka traci zarówno pojemność rakietową, jak i duże, zaawansowane centra dowodzenia, które koordynują uderzeniowe grupy lotniskowcowe i operacje połączone.

BBG(X) jest przedstawiany jako okręt „centralny”, łączący zaplecze zarządzania walką i ciężki potencjał ofensywny, zamiast po prostu wskrzeszać platformy działowe w stylu II wojny światowej.

W przeciwieństwie do pancerników typu Iowa, które były w zasadzie pływającymi bateriami artylerii reaktywowanymi w latach 80. do wsparcia ogniowego i uderzeń pociskami manewrującymi, typ Trump jest kształtowany wokół dominacji informacyjnej i zintegrowanej siły rakietowej w równym stopniu co wokół czystej siły kinetycznej.

Uzbrojenie: 128 komór VLS, railgun i lasery

Panel przedstawił jak dotąd najkonkretniejsze liczby dotyczące planowanego uzbrojenia. Twarde parametry nadal mogą ulec doprecyzowaniu, ale robocza konfiguracja już robi wrażenie:

  • 128 komór Mk 41 Vertical Launch System (VLS)
  • 12 wyrzutni (tub) pocisków hipersonicznych Conventional Prompt Strike (CPS)
  • Jedno działo elektromagnetyczne (railgun) o energii 32 MJ, strzelające pociskami o bardzo dużej prędkości
  • Dwa lasery wysokoenergetyczne o mocy 300 kW lub potencjalnie 600 kW każdy

128 komór Mk 41 - ustandaryzowanych wyrzutni US Navy dla uzbrojenia od dalekozasięgowych pocisków przeciwlotniczych po pociski manewrujące Tomahawk - ma zostać rozdzielonych na trzy „bloki”. Największe skupisko znajdzie się z tyłu, posadowione nad hangarem śmigłowcowym, następnie rzędy w rejonie śródokręcia oraz mniejsza grupa na dziobie.

Okręt zaprojektowano wokół trzech filarów: zdolności uderzeniowych, obrony obszarowej oraz zarządzania walką na poziomie floty - wszystko na jednym kadłubie.

Dwanaście pocisków CPS wskazuje na silny komponent hipersoniczny. Uzbrojenie to, przeznaczone do rażenia silnie bronionych celów z ekstremalnych odległości w ciągu minut, wymaga dużych tub startowych i znacznej przestrzeni wewnętrznej. Połączenie ich z railgunem i pełnowymiarowym pakietem VLS popchnęło architektów okrętowych w stronę większej platformy, niż jakakolwiek realistyczna koncepcja niszczyciela mogłaby udźwignąć.

Wymiary, prędkość i kwestia siłowni

Pod względem gabarytów BBG(X) plasuje się tuż poniżej amerykańskich lotniskowców o napędzie jądrowym. Aktualne dane mówią o około 860 stopach długości i 110 stopach szerokości, przy wyporności ponad 35 000 ton.

To czyni go większym niż jakikolwiek amerykański nawodny okręt bojowy od czasu typu Iowa i wyraźnie cięższym niż dzisiejsze niszczyciele typu Arleigh Burke czy „stealthowe” okręty typu Zumwalt.

Wymóg prędkości maksymalnej rzędu 30 węzłów rodzi kłopotliwe pytania o napęd. Railgun, broń energii skierowanej i zaawansowane sensory będą pobierać ogromne ilości energii elektrycznej. Wytworzenie dość mocy dla tych systemów, a jednocześnie utrzymanie prędkości zespołów lotniskowcowych dla kadłuba 35 000-tonowego, sugeruje albo bardzo duży zintegrowany napęd elektryczny, albo pewną formę zaawansowanych turbin gazowych, albo zwrot w stronę napędu jądrowego.

Urzędnicy nie potwierdzili wyboru siłowni, ale przyznali, że zapotrzebowanie na energię jest kluczowym czynnikiem projektowym, a nie dodatkiem „na końcu”.

Dlaczego pancernik, a nie „superniszczyciel”?

Od ograniczeń DDG(X) do ambicji BBG(X)

Kontradmirał Derek Trinque, dyrektor ds. wojny nawodnej, jasno dał do zrozumienia, że BBG(X) wyrósł z programu niszczyciela nowej generacji DDG(X), a nie z nostalgii za wielkimi okrętami artyleryjskimi.

Zespoły projektowe początkowo próbowały „upchnąć” wszystko na kadłubie niszczyciela o wyporności około 13 500 ton: pełen zestaw komór Mk 41, hipersoniczne CPS oraz przynajmniej jedno działo dużego kalibru, potencjalnie railgun. Rachunek masy i przestrzeni po prostu się nie spinał.

Gdyby projektanci zachowali zarówno działo, jak i wyrzutnie CPS, musieliby niemal o połowę zmniejszyć pojemność VLS. Usunięcie działa pozwalało zachować pociski, ale oznaczało rezygnację z morskiego wsparcia ogniowego i obietnicy taniego, szybkostrzelnego ognia railguna. Dla planistów mierzących się z chińskimi pociskami przeciwokrętowymi i „zagęszczonymi” zestawami celów przybrzeżnych były to - jak to ujęto - „straszne wybory”.

Koncepcja BBG(X) jest w istocie przyznaniem, że pożądana przez marynarkę mieszanka pocisków, dział i zdolności dowodzenia nie mieści się fizycznie na typowym niszczycielu.

Przechodząc na rozmiar „okrętu kapitałowego”, US Navy uważa, że może wystawić:

  • pełny pakiet VLS do obrony powietrznej i uderzeń na ląd
  • wydzielone wyrzutnie CPS do strategicznych uderzeń na poziomie teatru działań
  • railgun do tańszych, szybkich starć na krótszych dystansach
  • przestrzeń i chłodzenie dla potężnych radarów i systemów fuzji danych

Wyzwanie przemysłowe: 15–25 okrętów, wiele rąk do pracy

Budowa nowej klasy okrętów kapitałowych

Panel mówił o klasie liczącej 15–25 jednostek. Byłoby to ogromne przedsięwzięcie dla przemysłu stoczniowego, już obciążonego budową okrętów podwodnych oraz lotniskowców typu Ford - jednak starsi oficerowie utrzymywali, że jest to wykonalne, jeśli podejść do tego inaczej niż w poprzednich programach.

Kontradmirał Brian Metcalf podkreślił, że projekt ma opierać się na rozproszonym modelu przemysłowym. Zamiast polegać na jednej czy dwóch „mega-stoczniach” realizujących większość prac, marynarka chce zaangażować wiele stoczni oraz szeroką sieć podwykonawców produkujących moduły, systemy i bloki konstrukcyjne.

W znacznym stopniu ma zostać wykorzystane doświadczenie z budowy lotniskowców. Lotniskowce typu Ford już dziś wymagają złożonego montażu modułowego, zaawansowanej integracji systemów elektrycznych oraz ścisłej kontroli jakości wśród wielu dostawców. BBG(X), choć mniejszy, należy do tej samej kategorii złożoności.

Kierownictwo US Navy przedstawia BBG(X) jako narzędzie nie tylko do budowy nowego okrętu, lecz także do rewitalizacji umiejętności w zakresie konstrukcji dużych jednostek w całej amerykańskiej bazie przemysłowej.

Służba sygnalizuje również gotowość do decentralizacji części zgód projektowych i wykonawczych - przenoszenia decyzji na niższe szczeble, by unikać wąskich gardeł w Waszyngtonie. Według doniesień rozważani są partnerzy zagraniczni dla wybranych komponentów lub współdzielonych technologii, choć nie ujawniono szczegółów.

Do czego BBG(X) ma służyć w walce

Operacyjnie typ Trump miałby pływać w centrum nawodnych grup uderzeniowych oraz uderzeniowych grup lotniskowcowych. Zakłada się, że będzie dysponował rozbudowanymi pomieszczeniami sztabowymi, łącznością i zestawami dowodzenia, umożliwiając kierowanie siłami powietrznymi, nawodnymi i rakietowymi w szerokim teatrze działań.

Jego 128 komór VLS może przenosić mieszanki dalekozasięgowych pocisków przeciwlotniczych do osłony pobliskich jednostek, pocisków przeciwokrętowych do starć na pełnym morzu oraz środków rażenia celów lądowych. Tuby CPS zapewniłyby „wyższy poziom” zasięgu, umożliwiając atak na umocnione obiekty, kluczowe węzły dowodzenia lub cele wrażliwe czasowo głęboko w lądzie.

Railgun i lasery wysokoenergetyczne dodałyby warstwy obronne i ofensywne. Railgun strzelający pociskami hipersonicznymi (w sensie bardzo dużej prędkości) mógłby zwalczać nadlatujące pociski, małe szybkie jednostki lub cele brzegowe na dużych odległościach, potencjalnie przy ułamku kosztu pojedynczego strzału w porównaniu z klasycznymi pociskami rakietowymi. Lasery - jeśli osiągną klasę 600 kW - mogłyby „wypalać” drony i część pocisków na dystansach bliskich, zmniejszając obciążenie drogimi przechwytującymi interceptorami.

Kluczowe terminy i praktyczne konsekwencje

W dyskusji o BBG(X) dominują dwa terminy. Po pierwsze Conventional Prompt Strike to konwencjonalnie uzbrojone pociski hipersoniczne zdolne razić cele oddalone o tysiące mil w czasie krótszym niż godzina. Mają dać dowódcom USA nienuklearną opcję o niemal natychmiastowym zasięgu, ale „zjadają” znaczną przestrzeń i masę.

Po drugie railgun oznacza wyrzutnię elektromagnetyczną, która przyspiesza metalowe pociski przy użyciu potężnych prądów elektrycznych zamiast ładunku prochowego. Wymóg ogromnych impulsów energii oraz szybkiego chłodzenia między strzałami wyjaśnia, dlaczego taka broń pojawia się na bardzo dużych okrętach, a nie na mniejszych fregatach.

W praktyce wejście do służby BBG(X) zmieniłoby zarówno skład floty, jak i kalkulację ryzyka. Zgrupowanie oparte na jednym lub dwóch takich okrętach - każdy naszpikowany pociskami i zaawansowanymi sensorami - mogłoby sprawować kontrolę obszarową nad morzem i przestrzenią powietrzną daleko poza zasięgiem starszych niszczycieli. Jednocześnie skupienie tak dużych zdolności na jednym kadłubie czyni z niego oczywisty cel wysokiej wartości dla przeciwników uzbrojonych w dalekozasięgowe przeciwokrętowe pociski balistyczne i manewrujące.

Przyszłe gry wojenne zapewne przetestują scenariusze mieszane: BBG(X) jako mózg i pięść załogowo-bezzałogowej flotylli, współpracujący z okrętami-dronami przenoszącymi dodatkowe pociski lub sensory; albo para jednostek typu Trump kotwicząca rozproszoną grupę lotniskowcową, używająca railgunów i laserów do „przerzedzania” salw nadlatujących zagrożeń, zanim dotrą one do eskort i lotniskowców.

Mimo imponujących liczb największe pytania wciąż dotyczą kosztów, harmonogramu oraz tego, czy Kongres i przemysł będą w stanie utrzymać program na skalę 15+ okrętów, gdy okręty podwodne, lotniskowce i jednostki desantowe rywalizują o te same środki i zasoby ludzkie. Marynarka planuje „zabetonować” kluczowe decyzje projektowe do 2028 r. - wtedy koncepcja pancernika XXI wieku albo zamieni się w stal, albo pozostanie odważnym slajdem na ekranie prezentacji.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz