Przejdź do treści

Nowa kinetyczna broń przeciw dronom FPV pojawia się na polu bitwy.

Żołnierze w umocnieniach z karabinem i dronem na polu bitwy.

Tanie drony FPV wyposażone w kamery stały się latającymi pociskami ze „sterem” - rozrywają pancerz, pojazdy i okopy. Teraz pojawia się rodzime rozwiązanie, DroneHunter Varta, z prostą obietnicą: zatrzymywać drony, fizycznie strącając je z nieba.

Nowa odpowiedź na problem dronów FPV

Ukraińska firma Varta po cichu wprowadziła wyspecjalizowany system przeciwdziałania bezzałogowym statkom powietrznym (C‑UAS), ukierunkowany na najbardziej palący ból pola walki: drony FPV (first‑person view) sterowane z bliskiej odległości przez ludzkich operatorów. Te zwinne konstrukcje wlatują przez okna, ścigają pojazdy na drogach i nurkują w stanowiska ogniowe z niepokojącą precyzją.

DroneHunter Varta zaprojektowano jako narzędzie pierwszej linii dla piechoty, a nie masywny system ustawiony wiele kilometrów za frontem. Jego zadanie jest wąskie i pilne: szybko wykrywać drony FPV, śledzić je, gdy zygzakują i wykonują uniki, a następnie fizycznie je przechwycić, zanim dotrą do celu.

DroneHunter Varta łączy wykrywanie, śledzenie i kinetyczne przechwycenie w jednym przebiegu działania, skracając dystans między zauważeniem zagrożenia a jego strąceniem.

System próbuje rozwiązać brutalne równanie. Drony FPV są tanie i jednorazowe. Czołgi, artyleria i wyszkoleni żołnierze - nie. Im szybciej pododdział potrafi przejść od „wykryto drona” do „zniszczono drona”, tym mniej ponosi strat i ofiar.

Jak działa kinetyczny C‑UAS

Większość zestawów antydronowych opiera się na walce elektronicznej. Zakłócają GPS, zrywają łącza sterowania albo podszywają się pod sygnały, by dron „zgubił drogę”. To działa przeciwko części zagrożeń, ale drony FPV często korzystają z odpornych łączy sterowania, transmisji wideo, a nawet wstępnie zaprogramowanych tras.

Odpowiedź Varty stawia na fizykę zamiast fal radiowych. Kinetyczne przechwycenie oznacza umieszczenie w torze lotu drona twardego obiektu w odpowiednim momencie.

Choć firma wstrzymuje się z publikacją szczegółowych parametrów, ogólna architektura wpisuje się w znany schemat stosowany w wielu nowoczesnych systemach C‑UAS:

  • Czujniki skanują przestrzeń powietrzną w poszukiwaniu podejrzanych małych obiektów, korzystając z mieszanki sensorów wizyjnych, podczerwieni i być może kompaktowego radaru.
  • Oprogramowanie śledzące „blokuje” drona, wylicza jego prędkość, kurs i potencjalny punkt uderzenia.
  • Przechwytywacz - pocisk, specjalna amunicja lub dedykowany dron‑przechwytywacz - jest odpalany w stronę nadlatującego FPV.
  • Uderzenie lub bliskie uderzenie łamie śmigła, ramę albo elektronikę drona, zmuszając go do upadku.

Łącząc te etapy, DroneHunter Varta ma działać jak automatyczny bramkarz dla plutonu - „łapać” zagrożenia, zanim przekroczą linię.

Zamiast próbować zmylić drona, podejście kinetyczne po prostu go niszczy lub obezwładnia - nawet jeśli jego elektronika jest odporna na zakłócanie.

Zaprojektowany pod realia na poziomie okopów

Wojna w Ukrainie zamieniła komercyjne platformy FPV w precyzyjną amunicję krążącą. Dron kosztujący kilkaset dolarów może wprowadzić ładunek kumulacyjny w pokrywę silnika czołgu albo zrzucić granaty do okopów. Żołnierze mówią o wysokim, przenikliwym wyciu wirników na sekundy przed uderzeniem.

Varta najwyraźniej budowała DroneHuntera z myślą o tej stresującej rzeczywistości. System jest przeznaczony do walk na krótkim dystansie, gdzie czas liczy się w sekundach, a teren jest zagracony drzewami, liniami energetycznymi i ruinami budynków.

Szybkość i prostota dla pododdziałów na pierwszej linii

Dla piechoty korzystającej z systemu kluczowe są szybkość i łatwość użycia. Nie mogą sobie pozwolić na prowadzenie miniaturowego centrum operacji obrony powietrznej z błotnistego okopu.

Systemy tej klasy zwykle oferują:

  • szybkie uruchomienie i minimalną kalibrację,
  • kompaktowy panel sterowania z prostymi wskaźnikami zagrożeń,
  • automatyzację, która bierze na siebie większość śledzenia i naprowadzania,
  • integrację z istniejącymi radiostacjami, aby ostrzeżenia szybko się rozchodziły.

Z dostępnych informacji wynika, że oferta Varty sprowadza się do tego, iż DroneHunter Varta zbiera te elementy w pakiet, z którym piechota faktycznie może żyć: na tyle przenośny, by działać przy froncie, zrozumiały pod ostrzałem i wystarczająco odporny do ciągłej pracy w terenie.

Dlaczego kinetyczny C‑UAS ma dziś znaczenie

Drony FPV wprowadziły coś na kształt stałej podatności już na poziomie drużyny. Pododdział może się ukrywać, maskować, zachować ciszę radiową - a i tak może być polowany z góry przez operatora siedzącego dwa–trzy kilometry dalej w goglach.

To już zmieniło taktykę:

  • pojazdy tłoczą się pod liniami drzew i siatkami maskującymi, a mimo to są trafiane,
  • medycy i zespoły ewakuacyjne są atakowani podczas przenoszenia rannych,
  • obsługi artylerii stale zmieniają stanowiska, by uniknąć wykrycia i uderzeń.

Bez wiarygodnych przeciwdziałań każdy ruch, każdy kurs zaopatrzeniowy i każda rotacja na front stają się skalkulowanym ryzykiem pod brzęczącym nadzorem.

Kinetyczne C‑UAS, takie jak DroneHunter, nie eliminują zagrożenia, ale podnoszą koszt dla atakującego. Każdy przechwycony dron FPV to nie tylko ocalone życie lub pojazd, lecz także zmarnowana po drugiej stronie inwestycja pieniędzy, szkolenia i czasu.

Jak wpisuje się obok zagłuszarek i siatek

DroneHunter Varta nie jest „srebrną kulą” i Varta nie przedstawia go w ten sposób. Współczesne armie budują warstwową ochronę przed dronami, w której różne narzędzia pokrywają różne zasięgi i typy zagrożeń.

Rodzaj przeciwdziałania Główna zaleta Główne ograniczenie
Zagłuszanie radiowe Może wpływać na wiele dronów naraz Część dronów jest odporna lub zmienia częstotliwości
Spoofing sygnału Może przejąć lub zmylić nawigację Mniej przydatne przeciw FPV sterowanym ręcznie
Bariery fizyczne Tanie i pasywne (siatki, klatki) Nie chronią otwartego terenu ani jednostek w ruchu
Przechwycenie kinetyczne Niszczy drona bezpośrednio Wymaga dokładnego wykrycia i naprowadzania

W tej mieszance systemy typu DroneHunter wypełniają niszę: obrona punktowa przed dronami o wysokim zagrożeniu, które już „przecisnęły się” przez szerszą sieć walki elektronicznej i dalekiego zasięgu obrony powietrznej.

Co naprawdę oznacza „dron FPV” w warunkach bojowych

Poza środowiskiem wojskowym „dron FPV” może brzmieć jak zabawka dla hobbystów. Technicznie FPV oznacza po prostu, że pilot lata, korzystając z obrazu na żywo z kamery drona - zwykle oglądanego w goglach.

Na polu walki taka konfiguracja daje kilka przewag:

  • precyzyjne sterowanie przez okna, drzwi i rowy strzeleckie,
  • lot na bardzo małej wysokości wzdłuż dróg i rzek, który jest trudny do śledzenia dla radaru,
  • korektę w czasie rzeczywistym w pogoni za poruszającymi się pojazdami lub żołnierzami.

Po uzbrojeniu w niewielki ładunek wybuchowy lub granat platforma FPV przestaje być wyłącznie narzędziem rozpoznania i staje się improwizowanym pociskiem kierowanym. Ta zmiana to powód, dla którego tak wiele armii - nie tylko ukraińska - ściga się, by wdrożyć solidniejsze rozwiązania C‑UAS.

Przyszłe ryzyka i scenariusze pola walki

DroneHunter Varty trafia na pole rywalizacji, które dalekie jest od stabilności. W miarę jak obrońcy dodają kolejne kinetyczne C‑UAS, operatorzy dronów będą się dostosowywać. Prawdopodobne odpowiedzi to szybsze płatowce, mniejsze sygnatury radarowe oraz taktyka rojów zaprojektowana tak, by przeciążyć obronę punktową.

Rozważmy scenariusz, w którym kolumna pancerna rusza, by wzmocnić zagrożony odcinek. Przeciwnik odpala mieszany pakiet dronów: kilka większych maszyn rozpoznawczych na wysokości oraz falę nisko lecących dronów FPV nadlatujących z wielu kierunków. Żadne pojedyncze narzędzie nie obsłuży tego wszystkiego. Obrona powietrzna dalekiego zasięgu może przechwycić większe drony. Zagłuszarki mogą zakłócić część FPV. System na poziomie plutonu, taki jak DroneHunter, musi poradzić sobie z „resztą”, która przedrze się i podejdzie na tyle blisko, by zagrozić pojedynczym pojazdom lub żołnierzom pieszym.

Inne ryzyko dotyczy gęstej zabudowy miejskiej. Tam drony FPV mogą przemykać między budynkami i pojawiać się nagle nad ulicami lub dziedzińcami. Systemy kinetyczne trzeba stroić szczególnie ostrożnie, by uniknąć ostrzału własnych oraz strat ubocznych - co pcha projektantów w stronę precyzyjnego śledzenia, „inteligentnych” zapalników i kontrolowanych stref rażenia.

Praktyczne konsekwencje dla innych konfliktów

Doświadczenia kształtujące DroneHunter Varta odbiją się echem poza Ukrainą. Wiele państw uważnie obserwuje taktykę FPV - od członków NATO po kraje mierzące się z insurgencją czy napięciami granicznymi. Zakupy systemów antydronowych, niegdyś niszowe, stają się standardowym elementem planowania nowoczesnych sił zbrojnych.

Uwagę zwracają też policja i służby bezpieczeństwa. Choć narzędzie stricte polowe, takie jak DroneHunter, nie jest bezpośrednio dopasowane do ochrony stadionów czy lotnisk, technologie bazowe - śledzenie małych obiektów, szybka fuzja sensorów, zautomatyzowane naprowadzanie - mogą przenikać do zastosowań cywilnych przy innych zasadach użycia siły.

Wyścig między tanimi dronami uderzeniowymi a przystępną cenowo, niezawodną obroną definiuje nową warstwę współczesnej wojny - a systemy takie jak DroneHunter Varta pokazują, jak szybko ten wyścig przyspiesza.

Na razie najwięcej mogą zyskać ukraińskie pododdziały piechoty. Każdy przechwycony dron FPV to jedno brzęczące zagrożenie mniej w słuchawkach żołnierza na pierwszej linii i mały krok w stronę tego, by tania broń precyzyjna była odrobinę mniej jednostronna.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz