New assessments from the US Department of Defense suggest China is no longer satisfied with simply catching up at sea, but intends to stand shoulder to shoulder with the US Navy in one of the most symbolic measures of global power: the number of operational aircraft carriers.
Od „statku-kasyna” do floty lotniskowców
Droga Chin do operowania lotniskowcami z dużym pokładem startowym zaczęła się w mało prawdopodobnym miejscu: od zardzewiałego kadłuba kupionego pod koniec lat 90. z Ukrainy, rzekomo z przeznaczeniem na pływające kasyno w Makau.
Ten okręt, były radziecki lotniskowiec Wariag, został po cichu odholowany do Chin, ogołocony, przebudowany i wcielony do służby w 2012 r. jako Liaoning - pierwszy operacyjny lotniskowiec kraju. Wykorzystuje układ STOBAR, w którym samoloty startują z rampy typu „skocznia” i lądują z użyciem lin hamujących.
Następnie Chiny zbudowały niemal bliźniaczą jednostkę, Shandong, we własnych stoczniach. Na początku tego roku oba lotniskowce po raz pierwszy działały razem w pobliżu Japonii, wysyłając czytelny sygnał, że Pekin traktuje operacje lotniskowcowe jako rutynową działalność, a nie prestiżowy eksperyment.
Trzeci lotniskowiec podnosi poprzeczkę
Trzeci lotniskowiec, Fujian, oznacza wyraźny skok technologiczny. O wyporności około 80 000 ton i długości ponad 300 metrów, wprowadza Chiny do grona marynarek dysponujących lotniskowcami CATOBAR, gdzie samoloty są wyrzucane z użyciem katapult zamiast skoczni.
Fujian jest wyposażony w katapulty elektromagnetyczne, zbliżone koncepcyjnie do systemu EMALS na najnowszych amerykańskich lotniskowcach typu Ford. Ta zmiana pozwala Chinom startować cięższymi samolotami - w tym maszynami wczesnego ostrzegania oraz przyszłymi myśliwcami stealth - z większą ilością paliwa i uzbrojenia.
Przejście Chin na katapulty elektromagnetyczne sygnalizuje zmianę z projekcji siły o zasięgu regionalnym na długotrwałe, dalekozasięgowe operacje lotniskowcowe.
Mając trzy lotniskowce w służbie lub na etapie wyposażania, Chiny już zajmują drugie miejsce na świecie - ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym - pod względem liczby dużych lotniskowców. Jednak sygnały wewnętrzne i dane wywiadowcze z zagranicy wskazują na znacznie bardziej ambitną trajektorię.
Pentagon: Pekin celuje w dziewięć lotniskowców
Przez lata analitycy obronni przypuszczali, że Chiny dążą do floty sześciu lotniskowców. Tę liczbę publicznie powtarzali również wysocy rangą europejscy oficerowie marynarki, oceniający chińskie ambicje.
Najnowszy raport Pentagonu na temat chińskiej siły militarnej sugeruje jednak, że było to zaniżone oszacowanie. Według dokumentu Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLAN) „zamierza wyprodukować sześć lotniskowców do 2035 r., co łącznie da dziewięć”.
Zbliżyłoby to chińskie siły lotniskowcowe rozmiarem do US Navy, która ma 11 lotniskowców o napędzie jądrowym - liczby zapisanej w amerykańskim prawie jako minimalna wielkość floty.
PLAN licząca dziewięć lotniskowców do 2035 r. podważyłaby założenia, że USA utrzymają wyraźną przewagę morskiego lotnictwa w Indo-Pacyfiku.
Raport USA nie precyzuje proporcji okrętów o napędzie konwencjonalnym i jądrowym, ale ogólnodostępne zdjęcia mogą dawać pewne wskazówki.
Nowe kadłuby w stoczniach
Oznaki czwartego, a nawet piątego lotniskowca
Najnowsze zdjęcia satelitarne stoczni w Dalian i Jiangnan wskazują, że Chiny prawdopodobnie rozpoczęły prace nad czwartym lotniskowcem i mogą przygotowywać się do budowy piątego.
Analitycy zwracają szczególną uwagę na duże, oczyszczone platformy budowlane oraz aktywność dokową w Jiangnan, niedaleko Szanghaju, wiązaną z projektem, który nieoficjalnie bywa określany jako „Type 003A”.
- Stocznia Dalian: kojarzona z wcześniejszymi modernizacjami lotniskowców i prawdopodobnymi pracami nad kolejnymi kadłubami
- Stocznia Jiangnan: buduje Fujian i prawdopodobnie przygotowuje ulepszony wariant lotniskowca
- Napęd jądrowy: powszechnie oczekiwany co najmniej w jednym przyszłym projekcie lotniskowca
W marcu 2024 r. admirał Yuan Huazhi, wysoki rangą oficer polityczny w PLAN, publicznie stwierdził, że Chiny „wkrótce zbudują” czwarty lotniskowiec i rozstrzygają, czy zastosować napęd jądrowy. Przedstawił program jako narzędzie ochrony suwerenności narodowej i integralności terytorialnej, sugerując jednocześnie, że chińskie lotniskowce powinny operować daleko od własnych wód.
Dlaczego cztery lotniskowce to kluczowy próg
Planiści morscy często uznają cztery lotniskowce za minimum potrzebne do utrzymywania przez cały czas jednej w pełni wyposażonej grupy uderzeniowej lotniskowca na odległym dyżurze. Jeden okręt jest na misji, jeden się przygotowuje, jeden wraca lub przechodzi lekkie prace serwisowe, a jeden może być w głębszym remoncie.
Osiągnięcie poziomu czterech lotniskowców dałoby Chinom trwałą obecność lotnictwa na wodach pełnomorskich (blue-water), potencjalnie na zachodnim Pacyfiku, na Morzu Południowochińskim lub dalej - w rejonie Oceanu Indyjskiego i szlaków morskich Bliskiego Wschodu.
Flota dziewięciu lotniskowców umożliwiłaby jednoczesne działania wielu grup lotniskowcowych, zmniejszając praktyczną różnicę względem USA, których lotniskowce muszą obsługiwać nie tylko Indo-Pacyfik, ale także Europę, Arktykę i Zatokę.
Nie tylko kadłuby: szybko dojrzewające skrzydło lotnicze
Same okręty nie definiują siły lotniskowcowej. Raport Pentagonu podkreśla, jak szybko modernizują się pokładowe skrzydła lotnicze PLAN.
Chiny wprowadziły lub wprowadzają kilka nowych statków powietrznych dostosowanych do działań z lotniskowców:
| Samolot | Rola | Status / znaczenie |
|---|---|---|
| J-15T | Myśliwiec wielozadaniowy | Wariant istniejącego J-15 przystosowany do startu z katapulty |
| J-15DT | Walka radioelektroniczna | Wspiera zakłócanie i obezwładnianie wrogiej obrony powietrznej |
| J-35 | Stealth myśliwsko-bombowy | Konstrukcja 5. generacji przeznaczona na pokłady lotniskowców |
| Z-20 | Śmigłowiec zwalczania okrętów podwodnych | Wykrywa i zwalcza okręty podwodne w pobliżu zespołu lotniskowcowego |
| KJ-600 | Powietrzne wczesne ostrzeganie | Chiński odpowiednik amerykańskiego E-2D Hawkeye |
Ponadto zdjęcia z końca 2025 r. pokazały coś, co wygląda na makietę pokładowego bojowego drona, czasem opisywanego jako UCAV „Type C”, na pokładzie nowego okrętu desantowego Sichuan.
Chiny nie tylko kopiują amerykańską praktykę lotniskowcową; od początku eksperymentują z integracją bojowych dronów oraz zaawansowanych samolotów walki radioelektronicznej.
Okręty desantowe zacierające granice
Type 076: okręt szturmowy z katapultą
Sichuan jest pierwszym z chińskich okrętów desantowych typu 076 i już wygląda na coś więcej niż tradycyjny lotniskowiec śmigłowcowy. Doniesienia wskazują, że okręt ma katapultę elektromagnetyczną, podobną koncepcyjnie do tej na Fujian, przeznaczoną do startów dronów.
Taka zdolność pozwala, by okręt działał jako lekki lotniskowiec dla bezzałogowców, przy jednoczesnym przewożeniu marines, barek desantowych i śmigłowców. Działając obok pełnowymiarowych lotniskowców, takie jednostki mogłyby zapewnić dodatkową siłę uderzeniową, rozpoznanie oraz osłonę obrony powietrznej.
Połączenie dużych lotniskowców i okrętów desantowych zdolnych do obsługi dronów sugeruje elastyczne podejście: myśliwce załogowe i samoloty wczesnego ostrzegania na głównych lotniskowcach; roje bezzałogowców operujące z jednostek wspierających.
Strategiczne wstrząsy w całym Indo-Pacyfiku
Chińska flota dziewięciu lotniskowców radykalnie zmieniłaby układ sił w Indo-Pacyfiku. Stany Zjednoczone nadal miałyby więcej dużych lotniskowców o napędzie jądrowym, a ich zespoły bojowe prawdopodobnie pozostałyby bardziej doświadczone. Jednak liczby wpływają na to, ile kryzysów marynarka może jednocześnie obsłużyć.
Amerykańskie lotniskowce muszą być dostępne na potrzeby zobowiązań wobec NATO w Europie, odstraszania wokół Zatoki Perskiej oraz misji obecności na świecie. Pekin - przynajmniej na razie - może skoncentrować niemal całą flotę na zachodnim Pacyfiku i Oceanie Indyjskim.
Państwa regionu już dostosowują się do zmian. Kraje takie jak Indie, Japonia i Australia na nowo analizują, jak działać w cieniu regularnych chińskich patroli lotniskowcowych w pobliżu kluczowych „wąskich gardeł” (chokepoints), jak Cieśnina Malakka, lub na spornych obszarach Morza Południowochińskiego.
Kluczowe pojęcia kształtujące debatę
W dyskusjach o lotniskowcach często pojawia się kilka technicznych skrótów, które mogą zaciemniać obraz sytuacji:
- STOBAR: samoloty startują o własnym napędzie z użyciem rampy i lądują z wykorzystaniem lin hamujących. Tańsze w budowie, ale ogranicza masę samolotu i zasięg.
- CATOBAR: samoloty są wystrzeliwane katapultą i lądują z wykorzystaniem lin hamujących. Bardziej złożone, ale umożliwia użycie cięższych maszyn i zaawansowanych samolotów wsparcia.
- EMALS: elektromagnetyczny system startu samolotów, który zastępuje katapulty parowe silnikami liniowymi, zapewniając płynniejsze przyspieszenie i mniejsze obciążenia dla płatowców.
Przejście ze STOBAR na CATOBAR - szczególnie z EMALS - zazwyczaj sygnalizuje dążenie marynarki do dorównania najbardziej zaawansowanym zachodnim operacjom lotniskowcowym, z większymi skrzydłami lotniczymi oraz pełnym zestawem myśliwców, samolotów wczesnego ostrzegania i platform wsparcia.
Scenariusze: co dziewięć chińskich lotniskowców mogłoby faktycznie zrobić
Analitycy często modelują, jak taka flota mogłaby zostać użyta. Jeden scenariusz zakłada koncentrację dwóch lub trzech lotniskowców na ewentualnych kryzysach wokół Tajwanu i na Morzu Wschodniochińskim, przy wsparciu lotnictwa bazowania lądowego. Inny przewiduje rozmieszczenie dodatkowych lotniskowców na Morzu Południowochińskim w celu osłony sztucznych wysp i kluczowych szlaków handlowych.
Kolejne lotniskowce mogłyby działać na Oceanie Indyjskim, wspierając interesy Chin w pobliżu Pakistanu, w Zatoce Adeńskiej lub wokół szlaków dostaw energii z Bliskiego Wschodu i Afryki. W czasie pokoju mogłyby dostarczać pomoc humanitarną lub ewakuować obywateli ze stref konfliktu, jak robiły to marynarki państw zachodnich.
Jednocześnie program lotniskowcowy tej skali obciąża budżety, stocznie, systemy szkolenia i infrastrukturę serwisową. Utrzymanie dziewięciu lotniskowców wymaga tysięcy pilotów, personelu pokładowego i inżynierów, a także floty eskortowej niszczycieli, fregat, okrętów podwodnych i jednostek logistycznych na tyle dużej, by je chronić i utrzymywać.
Dla państw sąsiednich pytanie nie brzmi wyłącznie, ile okrętów zbudują Chiny, lecz jak sprawnie te lotniskowce będą działać jako pełne grupy uderzeniowe, jak zostaną użyte w kryzysach oraz jak skutecznie inne marynarki będą w stanie śledzić je na coraz bardziej spornych akwenach.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz