Władze Iranu, wstrząśnięte protestami i międzynarodowymi sankcjami, zasygnalizowały gotowość do bezpośrednich rozmów ze Stanami Zjednoczonymi na temat swojego programu nuklearnego, otwierając kruche i niepewne okno dyplomatyczne w regionie, który już wcześniej był na krawędzi.
Teheran zmienia ton w obliczu krajowych niepokojów
W Teheranie rząd mierzy się z najtrudniejszą sytuacją wewnętrzną od lat. Masowe protesty wstrząsnęły przywództwem, a siły bezpieczeństwa odpowiedziały brutalnymi represjami. Jednocześnie gospodarka pozostaje dławiona przez amerykańskie sankcje, co winduje inflację i bezrobocie do dotkliwych poziomów.
Na tym tle prezydent Masud Pezeshkian upoważnił swojego ministra spraw zagranicznych, Abbasa Araghchiego, do podjęcia bezpośrednich negocjacji z Waszyngtonem w sprawie irańskiej działalności nuklearnej. Ten mandat stanowi zauważalną zmianę w porównaniu z ostatnimi latami, gdy Teheran w dużej mierze trzymał się rozmów pośrednich, prowadzonych za pośrednictwem europejskich lub regionalnych mediatorów.
Iran powierzył ministrowi spraw zagranicznych Abbasowi Araghchi przygotowanie bezpośrednich rozmów ze Stanami Zjednoczonymi na temat przyszłości swojego programu nuklearnego.
Pezeshkian, pisząc na platformie społecznościowej X, podkreślił, że wszelkie rozmowy muszą być „uczciwe” i kierować się „godnością, rozwagą i szansą” dla Iranu. Jego słowa odzwierciedlały wieloletnie irańskie żądanie: złagodzenie sankcji i gwarancje bezpieczeństwa w zamian za ograniczenia nuklearne.
Co jest na stole dla Iranu i USA?
Źródła dyplomatyczne sugerują, że pierwsze rozmowy mogłyby rozpocząć się około 6 lutego w Turcji, choć ostatecznego kalendarza nie potwierdzono. Turcja, Katar, Egipt i Oman są wymieniane jako potencjalni mediatorzy lub gospodarze, co wskazuje, że nawet „bezpośrednie” rozmowy mogą nadal opierać się na regionalnych pośrednikach.
Irańskie media państwowe w ostatnich dniach wysyłały mieszane sygnały. Niektóre redakcje ogłaszały wznowienie negocjacji, by później łagodzić przekaz lub wycofywać szczegóły - co jest oznaką, że frakcje w Teheranie wciąż spierają się o termin i formułę.
Cele Waszyngtonu w rozmowach
Dla Stanów Zjednoczonych agenda jest jasna: odsunąć Iran jeszcze dalej od zdolności zbudowania broni jądrowej i закрепić ścisłe, weryfikowalne limity jego programu. Amerykańscy urzędnicy wielokrotnie przedstawiali postępy Iranu w sferze nuklearnej jako zagrożenie zarówno dla stabilności regionalnej, jak i dla szerszego reżimu nierozprzestrzeniania.
Waszyngton chce twardych limitów wzbogacania uranu, inwazyjnych inspekcji i pełnej przejrzystości we wszystkich znanych obiektach nuklearnych.
Zgodnie z amerykańskimi oczekiwaniami potencjalne porozumienie obejmowałoby:
- niższe poziomy wzbogacania uranu i mniejsze zapasy,
- ograniczenia dotyczące zaawansowanych wirówek przyspieszających wzbogacanie,
- szerszy dostęp dla międzynarodowych inspektorów, w tym niezapowiedziane wizyty,
- jasne ujawnienie wszystkich miejsc i działań związanych z programem nuklearnym.
Cele te nawiązują do elementów porozumienia nuklearnego z 2015 roku i jednocześnie je zaostrzają. Układ ten, formalnie znany jako Wspólny Kompleksowy Plan Działania (JCPOA), został przez USA opuszczony w 2018 roku za prezydentury Donalda Trumpa. Od tamtej pory Iran stopniowo rozszerzał prace nuklearne, instalował bardziej zaawansowane wirówki i wytwarzał uran wzbogacony do wyższych poziomów.
Czerwone linie i żądania Teheranu
Urzędnicy w Teheranie, w tym Araghchi, podkreślają, że chcą „sprawiedliwych i uczciwych” negocjacji. To sformułowanie zazwyczaj oznacza, że złagodzenie sankcji musi odpowiadać ustępstwom nuklearnym, zamiast sytuacji, w której Iran miałby wykonać pierwszy krok bez konkretnych korzyści gospodarczych.
Prawdopodobne priorytety Teheranu obejmują:
- stopniowe znoszenie amerykańskich sankcji na ropę i sektor bankowy,
- odmrożenie irańskich aktywów przetrzymywanych za granicą,
- zapewnienia, że przyszła administracja USA nie wycofa się ponownie jak w 2018 roku,
- uznanie prawa Iranu do cywilnego programu nuklearnego.
Nieufność jest głęboka. Lata sankcji „maksymalnej presji”, cyberataków oraz tajnych operacji wokół obiektów nuklearnych sprawiły, że irańscy decydenci ostrożnie podchodzą do intencji USA. Z drugiej strony Waszyngton wątpi w przejrzystość Iranu i wskazuje na epizody, w których inspektorom blokowano dostęp lub go opóźniano.
Ryzyko eskalacji w tle
Te ruchy dyplomatyczne rozgrywają się na tle groźnej sytuacji militarnej. USA wzmocniły swoją obecność na Bliskim Wschodzie, rozmieszczając okręty wojenne, samoloty i dodatkowe zasoby jako sygnał dla Teheranu i jego regionalnych sojuszników.
Były prezydent Donald Trump, chcąc podkreślić twarde podejście wobec Iranu, publicznie ostrzegał przed możliwymi działaniami militarnymi, jeśli Teheran zbliży się do zdolności broni jądrowej i odmówi nowego porozumienia. Podobny język ze strony Waszyngtonu w poprzednich kryzysach bywał czasem zapowiedzią tajnych uderzeń lub operacji cybernetycznych.
Rozmowy otwierają się w momencie, gdy obie strony wymieniają groźby, podnosząc stawkę w razie fiaska lub impasu dyplomacji.
Obawy rządów regionalnych są proste: błędna kalkulacja - czy to w Zatoce, Iraku, Syrii, czy wzdłuż granic Izraela - może przerodzić się w znacznie szerszą konfrontację z udziałem Iranu i sił USA.
Czym nowe porozumienie może różnić się od tego z 2015 roku?
Każde przyszłe porozumienie będzie musiało zmierzyć się z historią i słabościami JCPOA. Układ ten wymieniał złagodzenie sankcji na czasowe ograniczenia programu Iranu i surowe inspekcje. Zwolennicy twierdzą, że skutecznie wydłużył czas, którego Iran potrzebowałby do zbudowania bomby. Krytycy argumentują, że ograniczenia były zbyt krótkotrwałe i nie obejmowały irańskich pocisków ani aktywności regionalnej.
| Kwestia | Porozumienie z 2015 r. (JCPOA) | Prawdopodobny nacisk obecnie |
|---|---|---|
| Poziom wzbogacania | Limit 3,67% | Powrót do niskich poziomów, z ściślejszym monitoringiem |
| Sankcje | Stopniowe łagodzenie środków związanych z nuklearnymi | Szersza ulga gospodarcza, ale bardziej warunkowa |
| Klauzule wygasające | Kluczowe limity wygasały po 10–15 latach | Presja na dłużej obowiązujące lub trwałe ograniczenia |
| Rakiety i region | W większości poza porozumieniem | Prawdopodobnie forsowane przez USA i sojuszników, odrzucane przez Iran |
Tym razem USA i ich partnerzy regionalni mają oczekiwać dłuższych ograniczeń oraz pewnego odniesienia do pocisków balistycznych i wspieranych przez Iran grup zbrojnych. Teheran z kolei będzie sprzeciwiał się włączaniu kwestii nienuklearnych do rozmów, argumentując, że należą one do odrębnych dyskusji bezpieczeństwa.
Kluczowe pojęcia stojące za nuklearnym impasem
Kilka terminów technicznych często kształtuje debatę, a w konsekwencji same negocjacje.
Co właściwie oznacza „wzbogacanie”
Wzbogacanie uranu to proces zwiększania udziału izotopu U-235 w uranie. Nisko wzbogacony uran, zazwyczaj poniżej 5%, jest wykorzystywany w cywilnej energetyce jądrowej. Poziomy powyżej 20% są znacznie bliższe materiałowi o jakości wojskowej, a przejście z 20% do około 90% potrzebnych do bomby można osiągnąć szybciej niż drogę od uranu naturalnego do 20%.
Dlatego Waszyngton i stolice europejskie naciskają, by Iran utrzymywał wzbogacanie na niskich poziomach i pod stałym nadzorem. Im niższe poziomy i im mniejsze zapasy, tym dłużej trwałoby ewentualne „wybicie” (breakout) - czyli szybkie dojście do materiału na broń - gdyby Iran zdecydował się na taki krok.
Rola inspekcji i weryfikacji
Rolę arbitra pełni nuklearny organ nadzorczy ONZ - Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA, ang. IAEA). Jej inspektorzy odwiedzają obiekty, sprawdzają kamery i plomby oraz weryfikują zgłaszane zapasy. Silne mechanizmy weryfikacji mogą uczynić tajne prace nuklearne znacznie trudniejszymi i politycznie bardziej kosztownymi.
Jednym z głównych punktów spornych w poprzednich rozmowach był dostęp do obiektów wojskowych i niezgłoszonych lokalizacji. Iran postrzega szeroki dostęp jako kwestię suwerenności, podczas gdy rządy zachodnie uważają go za nienegocjowalną gwarancję przed oszustwami.
Możliwe scenariusze na nadchodzące miesiące
Obecnie zarysowywane rozmowy mogą doprowadzić do kilku ogólnych rezultatów.
- Stopniowe porozumienie: Iran zamraża najbardziej wrażliwe elementy programu w zamian za ograniczone złagodzenie sankcji, a bardziej ambitne porozumienie pozostaje na później.
- Kompleksowa umowa: pełne ramy wznawiają wiele elementów porozumienia z 2015 roku, ale z ostrzejszymi terminami i weryfikacją.
- Impas i presja: brak porozumienia, utrzymanie lub zaostrzenie sankcji oraz okresowe groźby działań militarnych.
- Gwałtowna eskalacja: starcie wywołane incydentem na morzu, atakiem dronowym lub przekroczeniem progu nuklearnego.
Dla biznesu, rynków energii i państw sąsiednich każda ścieżka niesie inne ryzyka. Wiarygodne porozumienie mogłoby zmniejszyć zmienność cen ropy i ograniczyć ryzyko nagłego konfliktu w Cieśninie Ormuz, przez którą przechodzi ogromna część światowego handlu ropą. Załamanie rozmów prawdopodobnie podniosłoby premie za ryzyko, wzmocniło sieci omijania sankcji i zwiększyło niepewność inwestorów.
Dla zwykłych Irańczyków, już żyjących pod silną presją ekonomiczną, złagodzenie sankcji przełożyłoby się na łatwiejszy dostęp do leków, stabilniejszą walutę i niewielkie otwarcie na handel. Z drugiej strony nieudany wysiłek dyplomatyczny mógłby wzmocnić twardogłowych, którzy twierdzą, że ustępstwa nigdy się nie opłacają - pogłębiając izolację i represje wewnątrz kraju.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz