Przejdź do treści

Dowództwo Kosmiczne USA wybrało SpaceX do budowy satelitów do wykrywania i śledzenia pocisków.

Mężczyzna w białej koszuli pracuje nad satelitą w laboratorium z komputerem i globusem w tle.

Amerykańskie wojsko powierzyło teraz firmie SpaceX ważną rolę w tym wyścigu, zlecając starty nowej generacji satelitów wczesnego ostrzegania i śledzenia, zaprojektowanych tak, by obserwować wrogie pociski od momentu ich zapłonu.

SpaceX zdobywa kontrakt wart 739 mln dolarów na wyniesienie satelitów obserwujących pociski

Dowództwo Sił Kosmicznych USA (US Space Systems Command) przyznało SpaceX kontrakty startowe o łącznej wartości 739 mln dolarów na rozmieszczenie zaawansowanych satelitów ostrzegania i śledzenia pocisków na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Loty te wesprą zarówno Agencję Rozwoju Przestrzeni Kosmicznej (SDA), jak i Narodowe Biuro Rozpoznania (NRO) - dwie z najbardziej wpływowych organizacji kosmicznych Pentagonu.

Misje realizowane są w ramach programu National Security Space Launch, który wykorzystuje komercyjne rakiety do wynoszenia wrażliwego sprzętu wojskowego przy niższych kosztach i wyższym tempie.

Dzięki wykorzystaniu rakiet wielokrotnego użytku SpaceX Pentagon chce wynosić więcej satelitów częściej, utrzymując jednocześnie budżety pod ściślejszą kontrolą. Nowa umowa pokazuje, jak szybko komercyjni dostawcy startów przeszli od roli eksperymentalnych partnerów do filarów planowania obronnego USA.

Trzy pakiety misji, jeden cel strategiczny

Kontrakt podzielono na trzy główne grupy startów, z których każda celuje w odmienny, lecz powiązany obszar wykrywania i śledzenia pocisków.

SDA-2: wczesne śledzenie i wsparcie kierowania ogniem

Pierwszy pakiet, określany jako SDA-2, obejmuje trzy starty:

  • Dwa starty przenoszące łącznie 18 satelitów warstwy śledzenia (Tracking Layer) zbudowanych przez L3Harris
  • Jeden oddzielny start z ośmioma pojazdami kosmicznymi Fire-control On Orbit-support-to-the-war Fighter (F2), zbudowanymi przez Millennium Space Systems

Satelity Tracking Layer staną się częścią szerszej konstelacji SDA, której celem jest wykrywanie startów pocisków na wczesnym etapie i śledzenie ich podczas lotu. Działając na LEO, mogą szybko odświeżać pokrycie wraz z obrotem Ziemi pod siatką orbitujących satelitów.

Pojazdy F2 pełnią bardziej eksperymentalną rolę. Należą do programu demonstracyjnego ukierunkowanego na poprawę skuteczności amerykańskiej obrony przeciwrakietowej wobec celów silnie manewrujących. Obejmuje to hipersoniczne pojazdy szybujące (hypersonic glide vehicles), które mogą zmieniać trajektorię w trakcie lotu i poruszać się z ekstremalnie dużymi prędkościami, utrudniając przechwycenie.

Demonstrator F2 ma wyjść poza samo „widzenie” pocisku - w kierunku dostarczania precyzyjnych danych w czasie rzeczywistym do systemów uzbrojenia, które mogłyby go zestrzelić.

SDA-3: rozszerzanie sieci śledzenia

Drugi pakiet, oznaczony jako SDA-3, dalej rozbudowuje konstelację. Składa się z dwóch startów, które dostarczą dodatkowe 18 satelitów Tracking Layer wyprodukowanych przez Lockheed Martin.

Po wdrożeniu zarówno SDA-2, jak i SDA-3, USA zamierzają zbudować bardziej odporną, rozproszoną sieć na orbicie. Założenie jest takie, by żaden pojedynczy satelita nie stał się krytycznym punktem awarii. Jeśli jeden węzeł zawiedzie lub stanie się celem ataku, inne szybko przejmą jego obszar pokrycia.

NTO-5: utajniona misja NRO

Trzecia misja, znana jako NTO-5, wspiera utajniony lot realizowany dla Narodowego Biura Rozpoznania. Publicznie dostępnych szczegółów dotyczących statku kosmicznego i jego dokładnego ładunku jest niewiele, co jest typowe dla misji NRO.

W szerszym kontekście ostrzegania i śledzenia pocisków analitycy spodziewają się, że ładunek NRO uzupełni widoczną architekturę SDA, być może zapewniając czujniki o wyższej rozdzielczości lub wyspecjalizowane zdolności wywiadowcze.

Harmonogram startów: rozbudowa pod koniec lat 2020.

Misje będą realizowane przez kilka lat:

Pakiet misji Ładunek Planowane okno startowe
SDA-2 18 satelitów Tracking Layer (L3Harris) + 8 pojazdów kosmicznych F2 (Millennium) Od końca 2026 r.
SDA-3 18 satelitów Tracking Layer (Lockheed Martin) Od połowy 2027 r.
NTO-5 Utajniony ładunek NRO Początek 2027 r. i połowa 2028 r.

Ten rozłożony w czasie harmonogram odzwierciedla zarówno terminy produkcji, jak i nacisk Pentagonu, by szybko osiągnąć wstępną zdolność, a następnie rozwijać ją etapami. Taka strategia pozwala SDA testować, dopracowywać i modernizować system w miarę dodawania nowych satelitów.

Część szerszego wysiłku na rzecz wzmocnienia amerykańskiej potęgi kosmicznej

Starty SpaceX wpisują się w szersze działania USA mające na celu modernizację obrony opartej na zasobach kosmicznych oraz „cyfrowej infrastruktury”, która je łączy.

W osobnym przedsięwzięciu firma GetChkd z Teksasu niedawno zdobyła kontrakt o wartości 1,9 mln dolarów na poprawę bezpieczeństwa łączności satelitarnej dla Sił Powietrznych i Sił Kosmicznych z wykorzystaniem technologii blockchain. System korzysta z audytowanego cyfrowego rejestru (ledger), aby ściśle kontrolować, którzy użytkownicy i systemy mogą uzyskać dostęp do wrażliwych danych.

Podejście oparte na blockchain ma powstrzymywać nieautoryzowany dostęp i ograniczać udostępnianie danych wyłącznie do zatwierdzonych satelitów, sensorów i sieci dowodzenia - zarówno w kanałach tajnych, jak i nietajnych.

Po bardziej ofensywnej stronie działań kosmicznych Siły Kosmiczne USA przygotowują dwa naziemne systemy przeznaczone do zagłuszania chińskich i rosyjskich satelitów rozpoznawczych. Systemy te mają zakłócać obserwację przeciwnika poprzez ingerencję w sygnały satelitarne, zamiast fizycznego niszczenia statków kosmicznych.

Razem projekty te pokazują podejście dwutorowe: bronić sił USA i sojuszników dzięki lepszemu ostrzeganiu i bezpiecznej łączności, a jednocześnie ograniczać to, co rywale mogą zobaczyć na orbicie.

Dlaczego niska orbita okołoziemska ma znaczenie dla śledzenia pocisków

Tradycyjne systemy ostrzegania przed atakiem rakietowym w dużej mierze opierały się na dużych, drogich satelitach na wyższych orbitach geostacjonarnych. Zapewniają one szerokie pole widzenia, ale mogą wolniej odświeżać obserwacje i są bardziej narażone jako pojedyncze, bardzo cenne cele.

Z kolei gęsta warstwa mniejszych satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej może obserwować te same regiony częstszymi przelotami i z większą redundancją. Jeśli jeden satelita zawiedzie lub zostanie zaatakowany, konstelacja nadal działa.

Dla śledzenia pocisków LEO ma kilka zalet:

  • Krótsze czasy ponownego przelotu nad kluczowymi regionami
  • Potencjalnie lepsza czułość i rozdzielczość na niższych wysokościach
  • Skalowalność - więcej satelitów można szybko dodawać dzięki komercyjnym rakietom
  • Niższy koszt jednostkowy, umożliwiający podejście „wiele małych” zamiast „kilka wyrafinowanych” zasobów

Minusem jest to, że do utrzymania ciągłego pokrycia potrzeba większej liczby satelitów. Tu kluczowa staje się rola dostawców startów, takich jak SpaceX, którzy mogą wynosić duże partie statków kosmicznych w ramach jednej misji.

Kluczowe terminy i co naprawdę oznaczają

Kilka technicznych sformułowań w tym programie warto wyjaśnić.

Tracking Layer: oznacza warstwę satelitów przeznaczonych konkretnie do wykrywania i śledzenia sygnatur pocisków. Zazwyczaj wykorzystują czujniki podczerwieni do detekcji intensywnego ciepła silników rakietowych oraz pojazdów szybujących, gdy poruszają się w atmosferze i w jej pobliżu (near-space).

Wsparcie kierowania ogniem (fire-control support): wykrycie pocisku to dopiero pierwszy krok. Aby realnie zwiększyć szanse przechwycenia, naziemne lub morskie systemy obrony przeciwrakietowej potrzebują dokładnych, szybkich aktualizacji jego trajektorii. Satelity wsparcia kierowania ogniem mają doprecyzowywać te dane i zapewniać ciągłe, precyzyjne śledzenie dla systemów uzbrojenia.

Zagrożenie hipersoniczne: pociski hipersoniczne poruszają się z prędkościami co najmniej pięciokrotnie większymi od prędkości dźwięku i mogą manewrować w sposób nieprzewidywalny. Tradycyjne radary i starsze sensory kosmiczne mogą mieć trudności z konsekwentnym śledzeniem takich celów, dlatego USA intensywnie modernizują swoją architekturę orbitalną.

Ryzyka, korzyści i co może pójść nie tak

Większe poleganie na konstelacjach LEO przynosi wyraźne korzyści: większą odporność, szybsze odświeżanie obserwacji i bardziej elastyczne modernizacje. Jednocześnie rośnie ryzyko „upakowania” krytycznych systemów obronnych w już zatłoczonym paśmie orbitalnym.

Jednym z problemów są śmieci kosmiczne. Zderzenie lub zdarzenie rozpadu na gęsto zaludnionej orbicie mogłoby uszkodzić wiele satelitów naraz. Projektanci uwzględniają dziś zdolność manewrowania, plany deorbitacji po zakończeniu służby oraz utwardzoną elektronikę, by zmniejszać te podatności.

Inne ryzyko dotyczy eskalacji. W miarę jak USA rozmieszczają więcej sensorów i systemów zagłuszania, rywale mogą odpowiedzieć własnymi konstelacjami, bronią antysatelitarną lub cyberatakami na wspierające sieci naziemne. Podnosi to stawkę w zakresie cyberobrony, odpornej łączności i jasnych zasad użycia.

Jednocześnie korzyści z bardziej wiarygodnego śledzenia pocisków są trudne do zignorowania. Lepsze czasy ostrzegania zmniejszają ryzyko błędnej kalkulacji w kryzysie. Przywódcy mogą wyraźniej widzieć, co jest odpalane i skąd, co stabilizuje proces decyzyjny, gdy liczą się minuty.

Na razie nowe starty SpaceX oznaczają praktyczny krok: zamianę dokumentów strategicznych na sprzęt działający na orbicie. Pod koniec lat 2020. USA liczą na znacznie bardziej zwinny, sieciowy „kosmiczny parasol” obserwujący błyski wrogich pocisków po ciemnej stronie Ziemi.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz