Przejdź do treści

Służba wsparcia floty powierza Naval Group utrzymanie pierwszych dwóch fregat obrony i interwencji.

Dwóch techników w kaskach i kombinezonach pracuje z urządzeniem przed zacumowanym statkiem.

Francuska Marynarka Wojenna potwierdziła, kto będzie utrzymywał jej najnowsze, zaawansowane technologicznie fregaty w gotowości bojowej - w decyzji łączącej rywalizację przemysłową, pilną potrzebę strategiczną oraz długofalowe zarządzanie flotą.

Nowe francuskie fregaty obrony i interwencji nabierają kształtów

Francja konsekwentnie buduje nową klasę okrętów wojennych znaną jako Frégates de Défense et d’Intervention (FDI), czyli Fregaty Obrony i Interwencji. Jednostki te mają stanowić trzon francuskiej floty nawodnej przez najbliższe trzy dekady.

Pierwszy okręt serii, FS *Amiral Ronarc’h, rozpoczął już długotrwałe rozmieszczenie jeszcze przed formalnym wejściem do służby operacyjnej. Ten wydłużony rejs - po francusku określany jako „deployment of long duration*” - pozwala marynarce testować systemy okrętu, procedury załogi i zdolności bojowe w warunkach rzeczywistych.

Drugi okręt, FS *Amiral Louzeau, ma wejść do floty w *2027** roku. Zamówiono także czwartą FDI u stoczni Naval Group poprzez francuską agencję zakupów obronnych (DGA), jednak dostawy nie oczekuje się przed 2031 rokiem, o ile nie zostanie zaktualizowana obowiązująca ustawa o wydatkach wojskowych.

Klasa FDI jest kluczowa dla francuskiego planu utrzymania wiarygodnej marynarki oceanicznej przy ograniczonej liczbie okrętów, ale wysokiej dostępności.

Dlaczego utrzymanie ma równie duże znaczenie jak budowa okrętów

Zbudowanie okrętu wojennego to dopiero pierwszy krok. Utrzymanie go rok po roku w stanie dostępności, bezpieczeństwa i gotowości bojowej to zupełnie inne wyzwanie. We Francji odpowiada za to Service de soutien de la flotte (SSF) - Służba Wsparcia Floty - która zarządza kontraktami utrzymaniowymi i wsparciem technicznym dla okrętów nawodnych i okrętów podwodnych marynarki.

Do tej pory nie wyznaczono głównego wykonawcy wsparcia eksploatacyjnego (through‑life support) dla dwóch pierwszych FDI. Ta luka właśnie została wypełniona: SSF przyznała wstępny kontrakt utrzymaniowy dla Amiral Ronarc’h i Amiral Louzeau firmie Naval Group, czyli temu samemu podmiotowi, który okręty zaprojektował i zbudował.

Może to brzmieć jak oczywistość, lecz we Francji stocznia nie ma wcale gwarancji uzyskania kontraktu wsparcia - nawet dla własnych projektów. SSF regularnie wystawia prace utrzymaniowe na konkurencję, szukając lepszych cen, innowacji i większej responsywności przemysłu.

Konkurencyjne tło i wcześniejsze napięcia

W ostatnich latach Naval Group przegrała kilka głośnych postępowań utrzymaniowych na rzecz firm konkurencyjnych. Obsługę fregat typu La Fayette oraz dwóch fregat przeciwlotniczych typu Horizon powierzono innym wykonawcom, w tym Chantiers de l’Atlantique z siedzibą w Saint‑Nazaire.

Naval Group otwarcie sprzeciwiła się temu w 2022 roku, kierując sprawę do sądu w związku z decyzją o przekazaniu utrzymania okrętów typu Horizon Chantiers de l’Atlantique. Firma argumentowała, że SSF naruszyła poufność, udostępniając dokumenty i informacje, które Naval Group uznawała za własność intelektualną.

Sprawa sądowa nie odwróciła decyzji, a kontrakt wsparcia pozostał przy Chantiers de l’Atlantique. Na tym tle nowa umowa dotycząca klasy FDI ma ciężar polityczny i przemysłowy wykraczający poza rutynową logistykę floty.

Kontrakt utrzymaniowy FDI sygnalizuje odnowione zaufanie między służbą wsparcia francuskiej marynarki a jej flagowym budowniczym okrętów po okresie tarć.

Co Naval Group będzie faktycznie robić

W ramach czteroletniego kontraktu Naval Group będzie odpowiedzialna za utrzymanie dwóch pierwszych FDI w pełnej gotowości bojowej. Firma będzie organizować i realizować postoje techniczne, podczas których fregaty są wyłączane z eksploatacji na czas zaplanowanych prac.

Postoje te obejmują trzy kluczowe nurty działań:

  • Utrzymanie prewencyjne w celu zapobiegania awariom i wydłużania żywotności systemów
  • Utrzymanie korygujące w celu usuwania problemów technicznych wykrytych podczas eksploatacji
  • Modernizacje i modyfikacje dostosowujące okręt do zmieniających się potrzeb operacyjnych

Naval Group nie będzie działać samodzielnie. Stocznia zamierza opierać się na sieci partnerów, w szczególności na Thales, który dostarcza wiele zaawansowanych sensorów oraz elementów systemu walki na pokładzie FDI.

Kontrakt obejmuje zarówno rutynowe utrzymanie, jak i ciągłą ewolucję systemów bojowych okrętów w miarę zmian zagrożeń i misji.

Kluczowe elementy pakietu utrzymaniowego

Aspekt Odpowiedzialność
Planowanie postojów technicznych Naval Group z nadzorem SSF
Kadłub i systemy mechaniczne Naval Group
System walki i sensory Naval Group wraz z Thales i innymi partnerami
Utrzymanie prewencyjne Zespoły Naval Group w koordynacji z załogą okrętu
Naprawy korygujące po incydentach Wspólne zespoły przemysł–marynarka, zależnie od skali

Dostępność: prawdziwa waluta współczesnych marynarek

Francuska Marynarka Wojenna ma mniej okrętów nawodnych najwyższej klasy, niż idealnie by chciała. To sprawia, że wskaźniki dostępności są krytyczne. Mówiąc wprost: jeśli marynarka nie może zwiększyć liczby okrętów liniowych, potrzebuje, by każdy kadłub spędzał więcej dni w morzu każdego roku.

Admirał Nicolas Vaujour, szef sztabu francuskiej marynarki, powiedział w październiku 2024 roku, że lata pracy nad utrzymaniem i wsparciem zaczynają przynosić efekty. Podał, że w dowolnym momencie dostępnych było 75–80% floty - wynik, który określił jako niezwykle trudny do osiągnięcia.

Taki poziom dostępności oznacza, że każda fregata jest eksploatowana blisko granicy tego, co obecne rozwiązania utrzymaniowe są w stanie podtrzymać. Kontrakt wsparcia FDI z Naval Group działa więc jako jedna z dźwigni utrzymujących tę kruchą równowagę.

Przy ograniczonej liczbie okrętów pierwszej linii Francja polega na bardzo wysokich poziomach gotowości, co czyni kontrakty utrzymaniowe decyzjami strategicznymi.

Co to oznacza dla NATO i europejskiej obrony

Francja jest jedną z nielicznych europejskich marynarek zdolnych działać globalnie - od Morza Śródziemnego po Indo‑Pacyfik. Jej fregaty eskortują lotniskowiec Charles de Gaulle, chronią morskie linie komunikacyjne oraz wnoszą wkład w natowską obronę powietrzną i patrole zwalczania okrętów podwodnych.

W miarę jak trwa wojna Rosji przeciw Ukrainie, a napięcia rosną na Morzu Czerwonym i w Indo‑Pacyfiku, sojusznicy w NATO uważnie przyglądają się realnym zdolnościom morskim innych państw. Program FDI oraz sposób, w jaki Francja utrzymuje te okręty, bezpośrednio wpływa na planowanie w ramach sojuszu.

Dobrze utrzymane FDI oznaczają więcej francuskich rozmieszczeń w składzie grup lotniskowcowych, misji „freedom of navigation” oraz patroli bezpieczeństwa morskiego. Strategia utrzymania wysyła też sygnał do europejskiego przemysłu o długoterminowych szansach współpracy w obszarze sensorów, uzbrojenia i cyfrowych narzędzi wsparcia.

Zrozumienie „MCO”: francuskie pojęcie o globalnym znaczeniu

Francuski termin „maintien en condition opérationnelle” (MCO) pojawia się stale w debatach obronnych, ale dla osób z zewnątrz może być nieczytelny. W istocie odnosi się on do wszystkich działań, które utrzymują sprzęt w zdolności operacyjnej przez cały cykl życia.

W przypadku okrętu wojennego MCO obejmuje bardzo szeroki zakres działań:

  • Rutynowe kontrole wykonywane przez załogę na morzu
  • Naprawy w porcie po incydentach lub intensywnej eksploatacji
  • Remonty w połowie cyklu życia, gdy silniki, sensory i uzbrojenie mogą zostać wymienione
  • Aktualizacje oprogramowania radarów, systemów walki i narzędzi ochrony cybernetycznej
  • Zarządzanie częściami zamiennymi i dokumentacją techniczną

Wiele marynarek zmaga się z podobnymi problemami, nawet jeśli używa innej terminologii, np. „through‑life support” w Wielkiej Brytanii czy „sustainment” w USA. Rosnąca złożoność, cyfryzacja i ryzyka cybernetyczne przesuwają utrzymanie z funkcji zaplecza do poziomu dyskusji strategicznej.

Scenariusze przyszłości: co się stanie, jeśli dostępność spadnie

Rozważmy prosty scenariusz: jeśli dostępność fregat pierwszej linii spadłaby z 80% do 60%, francuska marynarka w praktyce „straciłaby” co roku równowartość kilku okrętów w postaci dni na morzu - bez wycofania choćby jednego kadłuba ze stanu.

To mogłoby wymusić trudne decyzje. Francja mogłaby ograniczyć obecność w niektórych regionach, zmniejszyć liczbę rejsów szkoleniowych lub częściej rotować okręty, zwiększając presję na załogi i logistykę. Grupy lotniskowcowe mogłyby wypływać z mniejszą liczbą eskorty, co obniżałoby ochronę przed okrętami podwodnymi lub zagrożeniami rakietowymi.

Kontrakt utrzymaniowy FDI, choć na razie tylko czteroletni, ma zapobiec takiemu spadkowi poprzez ustalenie jasnych odpowiedzialności, harmonogramów i celów wydajnościowych z partnerami przemysłowymi.

Ryzyka i korzyści dla Naval Group i francuskiej marynarki

Dla Naval Group przejęcie utrzymania FDI niesie korzyści i ekspozycję na ryzyko. Firma wzmacnia swoją rolę jako referencyjny integrator morski Francji, otrzymując bezpośrednie informacje zwrotne z okrętów w służbie, które mogą wpływać na przyszłe projekty. Jednocześnie każda porażka w utrzymaniu wysokiej dostępności będzie bardzo widoczna - zarówno politycznie, jak i medialnie.

Dla marynarki skoncentrowanie utrzymania u pierwotnego budowniczego zapewnia spójność techniczną. Ci sami inżynierowie, którzy znają projekt okrętu, zarządzają także modernizacjami i naprawami. Jednak uzależnienie od jednego dużego wykonawcy może ograniczać konkurencję w zakresie kosztów i pomysłów - co jest dokładnie powodem, dla którego SSF ma tradycję otwierania innych programów na rywali.

W praktyce francuskie podejście lokuje się gdzieś pomiędzy monopolem a rozdrobnieniem: Naval Group obejmuje prowadzenie nowych, złożonych klas, takich jak FDI, podczas gdy inni gracze nadal wygrywają prace przy innych typach okrętów. Ta mieszanka ma utrzymać wysokie kompetencje przemysłowe w całym sektorze, a jednocześnie zachować dość konkurencji, by wymuszać efektywność.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz