Z nowego superlotniskowca po ryzykowne spotkania z obcymi jednostkami - Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo‑Wyzwolicielskiej (PLAN) właśnie zakończyła jeden z najbardziej znaczących lat w swojej historii. Tempo budowy okrętów pozostaje bardzo wysokie, jednak rok 2025 mniej dotyczył samego kładzenia stępek, a bardziej sprawdzania, czy ogromna chińska flota nawodna potrafi działać jak prawdziwa marynarka oceaniczna (blue‑water).
Debiut Fujian i cień lotniskowca atomowego
Najbardziej czytelnym symbolem chińskich ambicji morskich w 2025 r. było wcielenie do służby lotniskowca Fujian (18). Uroczystość odbyła się 5 listopada w bazie morskiej Yulin na wyspie Hajnan, na Morzu Południowochińskim.
Mając trzy aktywne lotniskowce, Chiny umacniają się jako druga potęga lotniskowcowa świata - choć wciąż z dużą stratą do Stanów Zjednoczonych.
Fujian nie jest po prostu kolejnym kadłubem lotniskowca. To pierwszy chiński „superlotniskowiec” z elektromagnetycznymi katapultami - technologią, którą wcześniej dysponowała wyłącznie US Navy. Katapulty umożliwiają operowanie cięższym statkom powietrznym, w tym samolotom wczesnego ostrzegania i myśliwcom z większym uzbrojeniem i paliwem, co wyraźnie zwiększa zasięg bojowy oraz elastyczność użycia.
Po wcieleniu do służby Fujian prowadził próby i działania „docierające”, w tym przemieszczenie z Hajnan na Morze Żółte. W połowie grudnia okręt zacumował w bazie morskiej Yuchi obok pierwszego chińskiego lotniskowca Liaoning (16). Widok dwóch lotniskowców przy jednym nabrzeżu był obrazową migawką szybkiej ewolucji PLAN: od przebudowanego kadłuba sowieckiego do rodzimego superlotniskowca w niewiele ponad dekadę.
Typ 004: lotniskowiec atomowy wyłaniający się w Dalian
Choć Fujian przyciąga uwagę, analitycy koncentrują się na częściowo zbudowanym kadłubie w stoczni Dalian Shipbuilding na północy Chin. Rozmiar konstrukcji, układ oraz charakterystyczne otwory - uznawane za przedziały reaktorów - skłoniły większość obserwatorów do wniosku, że może to być pierwszy chiński lotniskowiec o napędzie jądrowym, nieformalnie nazywany Typ 004.
Domniemany Typ 004 nabierający kształtów w Dalian oznaczałby przejście Chin od naśladowania cudzych lotniskowców do wystawienia prawdziwie dalekozasięgowej, nuklearnej platformy uderzeniowej.
Dalian odegrał kluczową rolę w historii chińskich lotniskowców, modernizując Liaoning i budując konwencjonalnie napędzany Shandong (17). Teraz ten sam dok wygląda na miejsce bardziej ambitnego projektu. Lotniskowiec atomowy dałby PLAN trwałą zdolność długotrwałego działania daleko od własnych wód, bliższą możliwościom amerykańskich lotniskowców.
Waszyngton obserwuje to uważnie. Najnowszy raport Departamentu Obrony USA o chińskiej armii zasugerował możliwość, że Pekin mógłby zbudować do 2035 r. sześć dodatkowych lotniskowców. Aby zbliżyć się do takiej liczby, stocznie w Dalian i Jiangnan musiałyby pracować równolegle, prawdopodobnie łącząc projekty konwencjonalne i atomowe.
Wskazówki z makiety lotniskowca w Wuhan
Często pomijany wskaźnik znajduje się setki kilometrów w głąb lądu: pełnowymiarowa makieta lotniskowca w Wuhan, wykorzystywana do testów układu pokładu i sensorów. W 2025 r. przeszła ona duże zmiany, w tym bardziej kompaktową nadbudówkę („wyspę”) przesuniętą dalej na rufę - rozwiązanie przypominające amerykański typ Ford.
Co ciekawe, zaktualizowana makieta nadal pokazuje duży komin, co nie pasuje do lotniskowca atomowego, który nie potrzebowałby takich wylotów spalin. Ten szczegół skłonił część analityków do sugestii, że stocznia Jiangnan może planować drugi, ulepszony lotniskowiec o napędzie konwencjonalnym, zbliżony koncepcyjnie do Fujian, podczas gdy Dalian miałby rozwijać napęd jądrowy w Typie 004.
Obiekt testowy w Wuhan wskazuje na ciągłe eksperymentowanie: Chiny najwyraźniej nie chcą postawić wszystkiego na jedną koncepcję lotniskowca.
Na razie nie ma twardych oznak rozpoczęcia nowej budowy lotniskowca w Jiangnan. Taki brak pozostawia duże znaki zapytania na 2026 r. i kolejne lata.
Typ 076: desantowy „lotniskowiec” przyjazny dronom
Lotniskowce nie były jedynymi dużymi pokładami w centrum uwagi. 14 listopada wyposażony w katapulty okręt desantowy - śmigłowcowcowo‑szturmowy Sichuan (51), pierwszy z linii Typ 076 - rozpoczął próby morskie z Szanghaju.
Jednostka o wyporności 40 tys. ton przypomina desantowy okręt‑dok śmigłowcowy (LHD), ale ma dodatkowo katapultę i urządzenia do hamowania lądowań, co sygnalizuje rolę hybrydową: operacje śmigłowcowe i desantowe połączone z użyciem bezzałogowców stałopłatowych i być może lekkich samolotów.
Typ 076 zaciera granicę między okrętem desantowym a lekkim lotniskowcem, dając PLAN elastyczną platformę dla dronów, sił desantowych i wsparcia lotniczego.
Sichuan zakończył już dwa okresy prób, po czym wszedł do doku. Pod koniec grudnia komercyjne zdjęcia satelitarne i lokalne ujęcia pokazały w pobliżu co najmniej sześć makiet bezzałogowych bojowych statków powietrznych (UCAV), nawiązujących do typów dronów zaprezentowanych podczas jesiennej parady wojskowej w Pekinie. Nie jest jasne, czy służą one do testów obsługi pokładowej, przymiarek wyposażenia, czy przyszłych operacji lotniczych.
Harmonogram osiągnięcia pełnej gotowości jest niepewny. Wcześniejsze LHD typu 075 potrzebowały ponad roku od pierwszych prób morskich do oficjalnego wcielenia do służby. Ze względu na dodatkową złożoność techniczną katapult Sichuan może potrzebować jeszcze więcej czasu, by osiągnąć gotowość liniową.
Typ 075: ciszej, ale stabilnie - okręt‑koń roboczy
Podczas gdy Sichuan przyciągał nagłówki, czwarty LHD typu 075, Hubei (34), wszedł do służby znacznie mniej zauważalnie. Jednostka o wyporności 35 tys. ton przeszła ze stoczni Hudong do Zhanjiang w styczniu 2025 r. na próby, a nazwę i numer burtowy otrzymała około maja.
Co dalej - to żywa debata wśród analityków. Niektórzy oczekiwali długiej serii typu 075, na wzór wcześniejszych inwestycji PLAN w doki desantowe typu 071. Tymczasem widać pauzę: nie potwierdzono nowych kadłubów 075 ani 076.
Chiny mogą wstrzymywać budowę kolejnych okrętów desantowych, dopóki Typ 076 nie udowodni swojej wartości na morzu.
Jeśli Sichuan wypadnie dobrze, marynarka może nadać priorytet tej bardziej zaawansowanej konstrukcji - zwłaszcza do operacji wysokiego ryzyka i silnie „dronowych” wokół Tajwanu lub na zachodnim Pacyfiku.
Niszczyciele: ciężka siła ognia rozlewa się po flocie
Rok 2025 był rokiem masy dla chińskich niszczycieli. Druga seria produkcyjna dużych niszczycieli typu 055 - klasyfikowanych przez USA jako krążowniki - wygląda na zakończoną łączną liczbą sześciu nowych kadłubów: po trzy ze stoczni Jiangnan i Dalian. Wraz z wcześniejszymi ośmioma PLAN dysponuje obecnie 14 takimi silnymi jednostkami.
Każdy Typ 055 przenosi 112 komór pionowego startu (VLS) i zaawansowane sensory, zapewniając flocie solidną obronę przeciwlotniczą oraz dalekosiężne możliwości uderzeniowe. Nowe nagrania pod koniec roku pokazały niszczyciel Wuxi (104) odpalający przeciwokrętowy pocisk YJ‑20 w teście „certyfikacji typu”, co sugeruje, że nowa generacja dalekozasięgowych pocisków morskich zbliża się do regularnej służby.
Wprowadzanie Typu 055 i YJ‑20 podkreśla jasny cel: zagrozić wrogim grupom nawodnym daleko poza pierwszym łańcuchem wysp.
Co istotne, Dowództwo Teatru Wschodniego, odpowiedzialne za kierunek tajwański, wydaje się mieć otrzymać pierwsze Typy 055 z drugiej serii. Wcześniejsze okręty skupiano w flotach północnej i południowej, lecz Pekin wygląda na gotowego ulokować najzdolniejsze nawodne jednostki bojowe naprzeciw wyspy.
Typ 052D: kręgosłup floty wciąż rośnie
Mniejsze od 055, ale nie mniej ważne, niszczyciele typu 052D nadal przybywały. Zmodernizowane warianty, czasem oznaczane jako 052DM, schodziły z pochylni w Dalian i Jiangnan, a łączna produkcja rodziny 052D zbliża się do 40 kadłubów.
Przy wyporności około 7 000–7 500 ton i 64 komorach VLS okręty te stanowią kręgosłup chińskich lotniskowcowych grup uderzeniowych i nawodnych grup zadaniowych. Do końca 2025 r. co najmniej siedem lub osiem najnowszych jednostek weszło do służby.
Chiny wyciskają też więcej z życia starszych platform. Cztery rosyjskiej budowy niszczyciele typu Sowriemiennyj (Sovremenny), niegdyś duma floty, przechodzą szeroko zakrojoną modernizację. Trzy z nich wróciły już w wersji zmodernizowanej, co sugeruje, że PLAN nie chce dopuścić do spadku łącznej liczby niszczycieli w momencie narastania nowych zadań.
- Typ 055: ciężki niszczyciel „krążownikowy”, 112 komór VLS, zaawansowany radar
- Typ 052D: niszczyciel obrony powietrznej - koń roboczy, 64 komory VLS
- Klasa Sovremenny: starsze jednostki rosyjskiej budowy, obecnie modernizowane w celu przedłużenia użyteczności
Fregaty: ostrożny krok w nową generację
Budowa fregat w 2025 r. pokazała mieszankę postępu i wahania. Dwie fregaty nowej generacji typu 054B weszły do służby na początku roku. Luohe (545) dołączyła do Dowództwa Teatru Północnego w styczniu, a następnie Qinzhou (555) do Dowództwa Teatru Południowego.
Projekt 054B ma być ulepszeniem szeroko eksportowanego typu 054A - z lepszymi sensorami i poprawioną formą kadłuba. Jednak po tych dwóch okrętach nie pojawiły się publiczne dowody budowy kolejnych kadłubów 054B w głównych stoczniach w Kantonie i Szanghaju.
Wygląda na to, że Pekin „testuje w realu” 054B, zanim zdecyduje się na dużą serię - to schemat widoczny przy kilku wcześniejszych chińskich klasach okrętów.
Zamiast tego stocznie kontynuowały budowę dopracowanego wariantu 054A, czasem nazywanego 054AG. Ta ciągłość wywołała spekulacje, że 054B może nie spełniać w pełni oczekiwań PLAN. Ostrożniejsza interpretacja jest taka, że marynarka stosuje swój standardowy model: powoli weryfikuje nowy projekt, a jednocześnie opiera się na sprawdzonych kadłubach, by liczebność floty nadal rosła.
Niepotwierdzone doniesienia sugerują, że zamówienia na kolejne 054B mogą już istnieć. Jeśli to prawda, rok 2026 może pokazać, czy PLAN jest gotów w pełni przestawić się na nową generację fregat.
Globalne rejsy i „ból wzrostu” na morzu
Poza stalą i wypornością rok 2025 dał wyraźniejszy obraz tego, jak Chiny zamierzają używać swojej marynarki.
Rejs wokół Australii, a potem powrót pod Tajwan
Na początku roku chińska grupa zadaniowa - w tym niszczyciel typu 055, fregata typu 054A i tankowiec zaopatrzeniowy - przepłynęła przez południowy Pacyfik, opłynęła Australię dookoła i przeprowadziła strzelania bojowe między Australią a Nową Zelandią.
Australijskie Siły Obronne uważnie monitorowały chińską flotyllę, co sygnalizuje, że operacje „dalekomorskie” Pekinu nie są już tylko teorią.
Później w tym samym roku Canberra informowała o kolejnej grupie PLAN w ruchu, tym razem z udziałem LHD typu 075. Początkowo zakładano powtórkę rejsu w pobliżu Australii. Zamiast tego okręty skręciły na północ, by wesprzeć nową rundę strzelań bojowych wokół Tajwanu. Epizod ten podkreślił podstawową prawdę: Chiny mogą dziś wybierać, gdzie zasygnalizować obecność - od oceanicznych akwenów Pacyfiku po sporne cieśniny blisko własnego wybrzeża.
Kolizja na zatłoczonym morzu
Nie wszystkie operacje przebiegały gładko. 11 sierpnia niszczyciel Guilin (164) typu 052D zderzył się z okrętem patrolowym Chińskiej Straży Przybrzeżnej na wodach spornych z Filipinami. Jednostka straży przybrzeżnej, oparta na małym projekcie korwety typu 056, doznała poważnych uszkodzeń dziobu; niszczyciel również był wyraźnie wgnieciony.
Oba chińskie okręty ścigały filipiński okręt straży przybrzeżnej eskortujący lokalne łodzie rybackie. Incydent, uchwycony na materiałach opublikowanych przez Filipiny, uwypuklił nie tylko napięcia z Manilą, lecz także ryzyko, gdy dwie odrębne chińskie formacje - marynarka i straż przybrzeżna - działają agresywnie w tej samej ciasnej przestrzeni.
W miarę jak chińskie okręty wojenne i straż przybrzeżna zagęszczają obecność na wrażliwych akwenach, ryzyko błędu w ocenie lub przypadkowej eskalacji gwałtownie rośnie.
Guilin pojawił się na zdjęciach jako naprawiony do listopada. Uszkodzony okręt straży przybrzeżnej przeniesiono do obiektów na Hajnan, choć jego obecny status jest mniej jasny.
Szkolenie lotniskowiec kontra lotniskowiec i presja na Japonię
Innym istotnym wydarzeniem były widoczne w czerwcu ćwiczenia w stylu „czerwoni kontra niebiescy” między dwoma wcześniejszymi lotniskowcami Chin - Liaoning i Shandong. Rejs obu grup trwał około dwóch tygodni i wyprowadził je poza tzw. pierwszy łańcuch wysp, co sugeruje bardziej ambitne scenariusze, być może z symulowaniem przeciwnika w postaci amerykańskiego lotniskowca.
W grudniu Liaoning przepłynął w pobliżu Japonii wraz z okrętami osłony. Japońskie źródła informowały o namierzaniu radarowym przez chińskie myśliwce pokładowe J‑15 wobec maszyn Japońskich Powietrznych Sił Samoobrony - krok dalej niż rutynowe „cieniowanie” i przypomnienie, że lotnicza gra na krawędzi nie ogranicza się do Morza Południowochińskiego.
Kluczowe pojęcia i przyszłe scenariusze
Kilka terminów używanych do opisu chińskiej marynarki bywa niejasnych. „Pierwszy łańcuch wysp” oznacza łuk terytoriów od Japonii przez Tajwan i Filipiny po Borneo. Chińskie planowanie wojskowe często traktuje przełamanie tej linii jako istotny kamień milowy projekcji siły.
„Marynarka oceaniczna” (blue‑water navy) opisuje flotę zdolną do długotrwałych działań globalnych. Chiny nie są jeszcze na poziomie USA, ale połączenie nowych lotniskowców, dużych niszczycieli i rosnących zdolności zaopatrzeniowych wskazuje na konsekwentny ruch w tym kierunku.
Mówiąc prosto: Pekin buduje flotę zaprojektowaną nie tylko do obrony wybrzeża, lecz także do kształtowania wydarzeń tysiące kilometrów dalej.
Patrząc w przyszłość, kilka praktycznych scenariuszy jest dziś bardzo realnych dla regionalnych planistów. Kryzys wokół Tajwanu mógłby oznaczać, że okręty desantowe typu 076 wypuszczają roje dronów, podczas gdy niszczyciele typu 055 tworzą parasole obrony powietrznej dla lotniskowców. Dalej, spór na Oceanie Indyjskim lub południowym Pacyfiku mógłby obejmować chińskie grupy zadaniowe utrzymywane przez porty zagraniczne i nowoczesne okręty zaopatrzeniowe.
Istnieją także ryzyka dla samych Chin. Prowadzenie złożonej floty lotniskowcowej wymaga intensywnego szkolenia, rygorystycznej kultury bezpieczeństwa oraz płynnej koordynacji między rodzajami sił. Sierpniowa kolizja i agresywne incydenty radarowe pokazują, że krzywa uczenia może być stroma. Wraz z większą liczbą okrętów na morzu i częstszymi spotkaniami z siłami obcych państw rośnie też nieuchronnie prawdopodobieństwo wypadków i niezamierzonych starć.
Dla państw sąsiednich obraz PLAN z 2025 r. wymusza trudne pytania: jak równoważyć odstraszanie i dialog, które zdolności priorytetyzować oraz jak zarządzać stałym kontaktem z marynarką, która jednocześnie wciąż się uczy i coraz chętniej zaznacza swoją obecność daleko od własnych brzegów.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz