Beijing’s Fujian, najbardziej zaawansowany lotniskowiec Chin i pierwszy wykorzystujący katapulty elektromagnetyczne, zbliża się do wejścia do służby liniowej - w czasie gdy Waszyngton po cichu przemieszcza okręty, samoloty i sensory po Pacyfiku w odpowiedzi. Za technicznym żargonem kryje się prosta rzeczywistość: obie armie dostosowują się - szybko.
Fujian: technologiczny skok Chin na morzu
Fujian nie jest po prostu kolejnym dużym, szarym okrętem Chińskiej Marynarki Wojennej (PLAN). Ważąc około 80 000 ton i zbudowany w całości w chińskich stoczniach, oznacza przeskok względem wcześniejszych lotniskowców Chin - Liaoning i Shandong - które korzystają ze starszych systemów startu typu „ski-jump”.
| Kluczowa cecha | Fujian |
|---|---|
| System startu | Katapulty elektromagnetyczne (typu EMALS) |
| Wyporność | ~80 000 ton |
| Pochodzenie | Zaprojektowany i zbudowany w Chinach |
| Rola | Projekcja siły i dalekozasięgowe operacje lotnicze |
Katapulty elektromagnetyczne pozwalają startować odrzutowcom szybciej oraz z większą ilością paliwa i uzbrojenia niż przy rampach „ski‑jump”. Otwierają też drogę do użycia cięższych samolotów wsparcia: maszyn wczesnego ostrzegania, latających cystern oraz wyspecjalizowanych samolotów walki elektronicznej.
Fujian jest pierwszym nieamerykańskim lotniskowcem, który dorównuje amerykańskiej technologii katapult, zmniejszając lukę, którą Waszyngton długo uznawał za rozstrzygającą.
Dotychczasowe próby morskie sugerują, że system działa na tyle dobrze, by lotniskowiec mógł przechodzić w kierunku aktywnej służby; chińskie media państwowe sugerują pełne wcielenie do służby nawet w ciągu najbliższych miesięcy.
Wyrazisty debiut zsynchronizowany z wojenną pamięcią
Pekin wiąże wejście Fujian do służby z 80. rocznicą chińskiego zwycięstwa nad Japonią imperialną w II wojnie światowej. Symbolika nie jest subtelna. Państwowe komentarze przedstawiają okręt jako jednocześnie znak postępu high‑tech oraz deklarację tego, jak daleko Chiny zaszły od epoki inwazji i upokorzeń.
Nazwa Fujian ma też polityczny ciężar. To nadmorska prowincja naprzeciw Tajwanu - samorządnej wyspy, którą Pekin uznaje za część Chin. Gdy chińskie media pokazują komputerowe grafiki lotniskowca, Tajwan często pojawia się w tle mapy.
W chińskim przekazie Fujian jest przedstawiany jako historyczna rekompensata i tarcza dla „narodowego odrodzenia”, a nie tylko zasób floty.
Ta narracja ma znaczenie, bo kształtuje oczekiwania wewnętrzne. Lotniskowiec powiązany z pamięcią, dumą i suwerennością trudniej Pekinowi utrzymywać w cieniu podczas przyszłych kryzysów.
Jak Waszyngton reaguje na morzu
Postępy Fujian nie przeszły niezauważone w Pentagonie. Publiczne oświadczenia pozostają ostrożne, ale wzorce amerykańskich dyslokacji już się zmieniają. Amerykańscy urzędnicy widzą trzy główne wyzwania: chińskie operacje lotnicze o większym zasięgu, gęstszą osłonę rakietową wokół lotniskowca oraz większą presję polityczną na sojuszników USA.
Natychmiastowe dostosowania sił USA
- Rotacje lotniskowców: US Navy zacieśnia rotacje własnych lotniskowców przez Morze Filipińskie i Morze Południowochińskie, dążąc do utrzymania co najmniej jednego w pełni zdolnego lotniskowca w zasięgu Tajwanu i pierwszego łańcucha wysp.
- Więcej rozpoznania: dodatkowe samoloty patrolowe P‑8, drony oraz podwodne sensory są rozmieszczane tak, by śledzić chińskie grupy lotniskowcowe od momentu wyjścia z portu.
- Rozproszone siły: US Marines i jednostki lotnicze ćwiczą „skakanie po wyspach” - dyslokacje przez Japonię, Filipiny i Guam, aby działać z wielu mniejszych miejsc zamiast z kilku dużych baz.
- Ćwiczenia walki elektronicznej: amerykańskie i sojusznicze ćwiczenia w regionie kładą teraz nacisk na zakłócanie i pozorowanie, co odzwierciedla obawy o zdolność Fujian do przenoszenia zaawansowanych radarów i samolotów ataku elektronicznego.
Nic z tego nie jest przedstawiane jako oficjalny „plan na Fujian”, ale wysocy rangą oficerowie USA mówią otwarcie, że najbliższa dekada będzie definiowana przez coraz bardziej zdolne chińskie lotniskowce i niszczyciele wypychające się dalej w Pacyfik.
Dlaczego katapulty elektromagnetyczne zmieniają równowagę
Do tej pory tylko Stany Zjednoczone eksploatowały lotniskowce z katapultami elektromagnetycznymi. Wprowadzenie tej technologii do PLAN zmienia to, co chińskie lotnictwo morskie może realistycznie zrobić podczas konfliktu.
Dzięki katapultom Chiny mogą startować z pokładu:
- myśliwcami z dużym ładunkiem i pociskami o większym zasięgu,
- samolotami wczesnego ostrzegania o stałych skrzydłach z silnym radarem do wykrywania zagrożeń z daleka,
- wyspecjalizowanymi samolotami zakłócania i rozpoznania, aby „oślepiać” wrogie sensory.
Taki pakiet sprawia, że do grupy lotniskowcowej znacznie trudniej się zbliżyć. To nie tylko pływające lotnisko. To mobilny węzeł rozpoznania i dowodzenia, owinięty warstwami rakiet i samolotów.
W scenariuszu tajwańskim Fujian mógłby pozostawać setki mil od brzegu, podczas gdy jego samoloty wydłużałyby chiński horyzont radiolokacyjny głęboko nad Morzem Filipińskim.
Dla USA i sojuszników oznacza to konieczność planowania działań w spornych przestrzeniach powietrznych i morskich, gdzie chińskie lotniskowce operują przy wsparciu rakiet i lotnictwa lądowego.
Regionalne skutki od Tokio po Canberrę
Japonia, Korea Południowa, Australia oraz kilka państw Azji Południowo‑Wschodniej obserwują sytuację uważnie. Wielu już odczuwało presję z powodu rosnących patroli chińskiej straży przybrzeżnej i regularnych wtargnięć lotniczych w pobliżu spornych akwenów. Bardziej zdolny lotniskowiec „blue‑water” (oceaniczny) tę presję zwiększa.
Japonia przebudowuje dwa okręty typu Izumo w pełnoprawne lekkie lotniskowce zdolne do operowania myśliwcami stealth F‑35B. Australia kupuje pociski dalekiego zasięgu i buduje okręty podwodne o napędzie atomowym wraz z Wielką Brytanią i USA w ramach partnerstwa AUKUS. Filipiny otwierają dodatkowe bazy dla sił USA po latach wahań.
Żaden z tych ruchów nie dotyczy wyłącznie Fujian, ale regionalni planiści uwzględniają dziś chiński lotniskowiec z katapultami w każdej większej grze wojennej.
Co Fujian realnie może zrobić w kryzysie
W realnych operacjach lotniskowiec nie popłynie samotnie. Najpewniej eskortowałyby go nowoczesne niszczyciele i fregaty z zaawansowanymi pociskami obrony powietrznej i przeciwokrętowymi, a także okręty podwodne prowadzące osłonę z przodu ugrupowania. Z takiej „bańki” skrzydło lotnicze Fujian mogłoby:
- patrolować w pobliżu spornych raf i wysp, sygnalizując kontrolę,
- śledzić zagraniczne grupy lotniskowcowe i samoloty,
- zapewniać osłonę powietrzną siłom desantowym lub operacjom blokadowym.
Amerykańscy planiści z kolei rozważają scenariusze, w których Fujian staje się celem o najwyższej wartości. Okręt skupia chińskie zdolności - ale skupia też ryzyko, jeśli amerykańskie okręty podwodne lub pociski dalekiego zasięgu potrafią go skutecznie namierzyć.
Pojęcia i terminy warte wyjaśnienia
Katapulta elektromagnetyczna (typu EMALS): zamiast wykorzystywać ciśnienie pary, system używa liniowych silników elektrycznych do „wyrzucania” samolotu z pokładu. Zapewnia płynniejsze przyspieszenie, zmniejsza obciążenia płatowca i pozwala precyzyjnie dostrajać start do różnej masy samolotu. Wymaga jednak dużej mocy z generatorów okrętu oraz złożonego oprogramowania sterującego.
Projekcja siły: to po prostu zdolność do przerzucania siły militarnej daleko poza własne wybrzeże i utrzymywania jej tam. Lotniskowiec taki jak Fujian pozwala Chinom wysyłać samoloty, zbierać informacje i wpływać na wydarzenia tysiące mil od kraju bez polegania na zagranicznych bazach.
Ryzyko, błędna kalkulacja i co dalej
Strategiczna obawa nie dotyczy wyłącznie sprzętu. Chodzi o interakcję dwóch sił zbrojnych, które obie próbują pokazać determinację. Chiński lotniskowiec zbliżający się do okrętów USA i sojuszników oraz amerykańskie samoloty latające w pobliżu chińskich rejonów szkoleniowych zwiększają ryzyko niebezpiecznych zbliżeń i wypadków.
Analitycy szkicują niepokojące scenariusze: kolizję na morzu z udziałem eskorty Fujian, błędnie odczytane „złapanie” na radar podczas napiętego patrolu albo zestrzelenie drona, które przeradza się w szerszy kryzys. Każda ze stron odczuwa silną presję wewnętrzną, by nie wyglądać na słabą - zwłaszcza gdy okręty takie jak Fujian są owinięte w dumę narodową.
Jednocześnie wyścig lotniskowcowy może przynieść nieoczekiwane korzyści. Im bardziej wystawione na oceanie stają się chińskie aktywa o najwyższej wartości, tym większy Pekin może mieć interes w stabilizowaniu „gorących linii” i uzgadnianiu podstawowych zasad spotkań okrętów i samolotów. Drogie lotniskowce są kiepskim narzędziem w wojnie kinetycznej; buduje się je, by onieśmielały i przekonywały - nie po to, by zatonęły pierwszego dnia.
Na razie zbliżające się wejście Fujian do służby sygnalizuje nową fazę rywalizacji militarnej USA–Chiny: taką, w której obie marynarki wojenne wystawiają duże, złożone grupy lotniskowcowe zdolne do dalekozasięgowych działań. Pacyfik właśnie ma się stać jeszcze „mniejszy”.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz