Przejdź do treści

Golden Dome stoi przed wyzwaniami związanymi z wielkością, zakresem i skalą ze wszystkich stron.

Mężczyzna pracuje przy cyfrowej mapie z holograficznymi satelitami, w biurze z monitorami na ścianie.

Washingtonski projekt „Złotej Kopuły” ma na celu obronę kontynentalnych Stanów Zjednoczonych przed wszystkim - od ociężałych międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM) po zwinne bronie hipersoniczne. To misja tak ambitna, że inżynierowie, stratedzy i dyplomaci już ostrzegają: najtrudniejsza praca dopiero się zaczyna.

Od Żelaznej Kopuły do Złotej Kopuły

Złota Kopuła czerpie inspirację z izraelskiej Żelaznej Kopuły - krótkiego zasięgu systemu obrony przeciwrakietowej, któremu przypisuje się przechwytywanie rakiet wystrzeliwanych w kierunku izraelskich miast. Żelazna Kopuła chroni niewielkie terytorium i mierzy się głównie z prostymi zagrożeniami balistycznymi. Złota Kopuła celuje w coś znacznie wykraczającego poza ten wzorzec.

Wersja amerykańska ma chronić obszar lądowy rozciągający się na blisko 3000 mil, otoczony wieloma oceanami i potencjalnymi punktami startu. Nie wystarczy wykrywać i zestrzeliwać tradycyjne pociski balistyczne. System musi poradzić sobie z trzema bardzo różnymi typami uzbrojenia:

  • Międzykontynentalne pociski balistyczne (ICBM), lecące po przewidywalnych, wysokich trajektoriach
  • Pociski manewrujące, lecące nisko nad terenem i omijające radary
  • Pociski hipersoniczne, poruszające się z ekstremalnymi prędkościami i zdolne do manewrowania w locie

Złota Kopuła jest mniej pojedynczą tarczą, a bardziej próbą zszycia w całość zasobów kosmicznych, naziemnych przechwytujących i szybkich sensorów na obszarze całego kontynentu.

USA przeznaczyły na program około 175 mld dolarów i podporządkowały go dowódcy Sił Kosmicznych, generałowi Michaelowi Guetleinowi, który otrzymał wyjątkowo szerokie uprawnienia zakupowe. Ten wybór modelu zarządzania sygnalizuje chęć ominięcia słynnie powolnych mechanizmów zakupowych Pentagonu i szybszego wprowadzenia Złotej Kopuły do służby niż poprzednich systemów strategicznych.

Problem inżynieryjny: skala i prędkość

Dlaczego obrona przed ICBM była łatwiejszą częścią

Tradycyjna amerykańska obrona przeciwrakietowa koncentrowała się na ICBM, które mają pewne przewidywalne cechy. Po starcie wznoszą się w przestrzeń kosmiczną i poruszają się w dużej mierze po stałych torach balistycznych. Starty są jasne i stosunkowo łatwe do wykrycia, a trajektorie można obliczać przy użyciu ustalonych modeli.

Naziemne pociski przechwytujące na Alasce i w Kalifornii już dziś mają przeciwdziałać ograniczonej liczbie takich rakiet, często przedstawianych jako zagrożenia ze strony „państw zbójeckich”. Złota Kopuła utrzymuje to zadanie, ale dokłada znacznie trudniejsze warstwy, które całkowicie zmieniają rachunek.

Pociski manewrujące i hipersoniczne: niewiadome

Pociski manewrujące mogą lecieć bardzo nisko, podążając ukształtowaniem terenu i ukrywając się przed radarami dalekiego zasięgu. Mogą omijać obronę powietrzną, krążyć nad regionem lub nadlatywać z nieoczekiwanych kierunków. Mogą być odpalane z samolotów, okrętów podwodnych lub jednostek nawodnych, które mogą nagle pojawić się na skraju amerykańskiej przestrzeni powietrznej.

Pociski hipersoniczne dodają kolejny poziom złożoności. Lecą z prędkościami wielokrotnie przekraczającymi prędkość dźwięku i mogą zmieniać kurs w trakcie lotu, przez co trudniej przewidzieć ich przyszłe położenie. Zacierają granicę między tradycyjnymi pociskami balistycznymi a manewrującymi, łącząc ekstremalną prędkość z manewrowością.

Najtrudniejszą techniczną przeszkodą Złotej Kopuły nie jest wyłącznie trafienie szybkich celów, lecz zapewnienie, że przechwytujący znajdzie się we właściwym miejscu we właściwym momencie - za każdym razem.

Problem „wskaźnika nieobecności”

Planiści obrony przeciwrakietowej posługują się pojęciem „wskaźnika nieobecności” (absentee ratio). Opisuje on, ile pocisków przechwytujących potrzeba, aby w dowolnej chwili co najmniej jeden faktycznie był w stanie dotrzeć do wznoszącego się pocisku na czas.

Dla przechwytujących bazujących w kosmosie wskaźnik staje się bezlitosny. Satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej zazwyczaj okrążają planetę w około dwie godziny, poruszając się z prędkością ok. 7,8 km/s. Przez większość czasu dany przechwytujący znajduje się po „złej” stronie globu.

Jeśli Złota Kopuła będzie w dużym stopniu opierać się na przechwytujących w kosmosie, projektanci muszą albo zaakceptować luki w pokryciu, albo umieścić na orbicie ogromną liczbę przechwytujących. Im bardziej zwinne i nieprzewidywalne zagrożenie nadlatujące, tym więcej przechwytujących potrzeba, by utrzymać wskaźnik nieobecności na akceptowalnym poziomie.

Budowa sieci sensorów w kosmosie i na Ziemi

Dlaczego same satelity nie wystarczą

Złota Kopuła będzie opierać się na kosmicznym nadzorze, aby wykrywać starty z dowolnego miejsca na planecie. Ale satelity nie potrafią „zawisnąć” nad jednym punktem. Gdy orbita jest ustalona, statek kosmiczny przelatuje nad różnymi częściami Ziemi, podczas gdy planeta obraca się pod nim.

Wyobraźmy sobie, że USA chcą stałego pokrycia ograniczonego obszaru, takiego jak Półwysep Koreański. Jeden satelita może przelatywać bezpośrednio nad nim tylko przez kilka minut w każdym obiegu. Aby zapewnić niemal ciągłą obserwację, konstelacja musi szybko rosnąć, a wiele satelitów musi zostać rozmieszczonych na starannie dobranych orbitach.

Ciągły globalny nadzór oznacza dziesiątki, a nawet setki satelitów - każdy z zaawansowanymi sensorami - a rachunek rośnie jeszcze bardziej, gdy uwzględni się wymiany w trakcie 20-letniego cyklu życia programu.

Urzędnicy obrony zwracają uwagę na jeszcze jedną komplikację: większość satelitów w stylu komercyjnym projektuje się na żywotność 5–10 lat. Aby Złota Kopuła pozostała wiarygodna przez dekady, USA musiałyby odświeżać konstelacje od dwóch do czterech razy, ponosząc koszty produkcji i wynoszenia na orbitę w każdym cyklu.

Warstwowe wykrywanie na lądzie, morzu i w powietrzu

Satelity są dopiero pierwszą warstwą. Aby poradzić sobie z nisko lecącymi pociskami manewrującymi i szybko poruszającą się bronią hipersoniczną, Złota Kopuła prawdopodobnie potrzebuje złożonej mieszanki:

  • Radarów pozahoryzontalnych, które potrafią „widzieć” poza krzywiznę Ziemi
  • Systemów radarowych na okrętach i na lądzie wzdłuż amerykańskich wybrzeży
  • Sensorów powietrznych na załogowych samolotach i dronach
  • Centrów fuzji danych, które składają te strumienie informacji w spójny obraz

Wszystko to musi być spięte odporną, utwardzoną i trudną do zagłuszania łącznością. Atakujący nie musi koniecznie niszczyć przechwytujących; oślepienie lub zdezorientowanie sensorów może być równie skuteczne.

Rosja, Chiny i ryzyko nowego wyścigu zbrojeń

Podważanie wzajemnie gwarantowanego zniszczenia

Złota Kopuła dotyka wrażliwych doktryn nuklearnych, które kształtują globalne bezpieczeństwo od czasów zimnej wojny. Zarówno Rosja, jak i Chiny opierają się na idei wzajemnie gwarantowanego zniszczenia: każdy atak jądrowy wywołałby druzgocącą odpowiedź, więc żaden racjonalny aktor nie użyje takiej broni.

Z perspektywy Moskwy lub Pekinu amerykańska tarcza, która wydaje się na tyle solidna, by osłabić ich arsenały, zagraża tej równowadze. Jeśli zaczną wątpić w zdolność do odwetu, mogą szukać sposobów przywrócenia odstraszania.

Obrona przeciwrakietowa, która ma uczynić Amerykanów bezpieczniejszymi, może jednocześnie pchać rywali do rozbudowy arsenałów, dywersyfikacji uzbrojenia i poszukiwania każdej luki, którą da się wykorzystać.

Analitycy przewidują mieszankę reakcji. Rosja i Chiny mogłyby opracować więcej pocisków, rozmieścić więcej wabików lub kłaść nacisk na systemy zaprojektowane do omijania obrony - takie jak hipersoniczne pojazdy szybujące (HGV) czy skryte pociski manewrujące odpalane z okrętów podwodnych.

Nowe bitwy w kosmosie i cyberprzestrzeni

Oparcie Złotej Kopuły na satelitach i połączonych sensorach tworzy też nowe cele. Jeśli Rosja lub Chiny uznają, że nie są w stanie pokonać przechwytujących bezpośrednio, mogą przenieść uwagę na „układ nerwowy” tarczy.

Potencjalne kontrstrategie obejmują:

  • Broń antysatelitarną do fizycznego uszkadzania lub wyłączania amerykańskich statków kosmicznych
  • Cyberataki na sieci dowodzenia i oprogramowanie sensorów
  • Walkę elektroniczną ukierunkowaną na zagłuszanie radarów lub zakłócanie łączy danych
  • Taktyki dezinformacji, np. starty-wabiki mające przeciążyć systemy śledzenia

Każdy amerykański krok wzmacniający Złotą Kopułę - np. dodanie łączności zapasowej lub redundantnych satelitów - skłania innych do szukania kolejnych punktów nacisku. Zwolennicy kontroli zbrojeń ostrzegają, że ta pętla sprzężenia zwrotnego może napędzać powolną, stałą rozbudowę jednocześnie ofensywnych i defensywnych arsenałów.

Koszty, kompromisy i polityczna rzeczywistość

Szacowany koszt 175 mld dolarów już plasuje Złotą Kopułę wśród najdroższych projektów obronnych w historii USA. Kwota ta obejmuje badania, wczesne wdrożenie i część infrastruktury kosmicznej, ale niekoniecznie dekady utrzymania i modernizacji.

Element Główne wyzwanie Długoterminowe ryzyko
Sensory kosmiczne Duże konstelacje, wymiana co 5–10 lat Rosnące koszty wynoszenia i produkcji
Przechwytujące Utrzymanie niskiego wskaźnika nieobecności dla wielu typów zagrożeń Presja na zapasy i kosztowne magazynowanie
Sieć dowodzenia Fuzja danych w czasie rzeczywistym, odporność cybernetyczna Podatność na włamania i ataki elektroniczne
Stabilność strategiczna Reakcje Rosji i Chin Szerszy wyścig zbrojeń w rakietach i broni kosmicznej

Kongres stanie przed powtarzającymi się wyborami: czy priorytetyzować ogólnokrajową obronę przeciwrakietową kosztem innych programów, ile technologii udostępniać sojusznikom oraz kiedy uznać, że pewne zagrożenia na razie pozostaną poza zasięgiem.

Kluczowe pojęcia i scenariusze z realnego świata

Co w tym kontekście naprawdę znaczy „hipersoniczny”

Bronie hipersoniczne zazwyczaj definiuje się jako poruszające się z prędkościami powyżej Mach 5, czyli pięć razy szybciej niż dźwięk. Przy takich prędkościach czas reakcji kurczy się do sekund. Radary śledzące muszą bardzo szybko odświeżać dane, a komputery muszą niemal natychmiast obliczać punkty przechwycenia.

Hipersoniczny pojazd szybujący może zostać wyniesiony na szczycie rakiety, a następnie ślizgać się w górnych warstwach atmosfery, wykonując manewry boczne. Dla Złotej Kopuły oznacza to, że przechwytujący musi przewidywać tor, który może zmieniać się w trakcie lotu, zamiast po prostu celować tam, gdzie grawitacja poniosłaby standardową głowicę balistyczną.

Scenariusz ataku na wybrzeże

Planiści obrony często prowadzą symulacje złożonego ataku na wschodnie wybrzeże USA. Przeciwnik mógłby wystrzelić kilka pocisków balistycznych, kilka pocisków manewrujących z okrętów podwodnych oraz broń hipersoniczną wymierzoną w centra dowodzenia.

W takim scenariuszu Złota Kopuła musiałaby:

  • Wykrywać starty w ciągu sekund dzięki sensorom kosmicznym
  • Odróżniać wabiki i fałszywe sygnały
  • Przydzielać przechwytujące bez wyczerpania lokalnych zapasów
  • Utrzymywać łączność nawet wtedy, gdy część satelitów lub radarów jest zagłuszana

Każde opóźnienie lub błędna alokacja mogłyby stworzyć lukę. Zbyt wiele przechwytujących odpalonych zbyt wcześnie marnuje cenne zasoby. Zbyt mało - i pojedyncza broń może się przedrzeć.

Szersze ryzyka i potencjalne skutki uboczne

Za inżynieryjnymi nagłówkami kryje się szersze pytanie: jaką ochronę tarcza taka jak Złota Kopuła może realistycznie zapewnić i jakie ryzyka wprowadza częściowa obrona? System, który na papierze wydaje się szczelny, a w praktyce okazuje się dziurawy, mógłby skłaniać liderów do niebezpiecznych hazardów w czasie kryzysów.

Istnieje też ryzyko „pełzania misji” (mission creep). Tarcza zbudowana z myślą o rzadkich, katastrofalnych zagrożeniach mogłaby zostać rozszerzona na więcej zadań regionalnych lub teatrowych, odciągając zasoby od dyplomacji, sił konwencjonalnych i odporności wewnętrznej - takich jak wzmacnianie infrastruktury i ulepszanie planów obrony cywilnej.

Dla sojuszników i rywali Złota Kopuła stanie się barometrem intencji USA: oznaką odnowionego zaangażowania w obronę terytorium kraju, ale też potencjalnym bodźcem do strategicznej rekalkulacji od Moskwy po Pekin i dalej.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz