Przejdź do treści

Jeanne d’Arc 2026: Okręt Dixmude weźmie udział w ćwiczeniach Balikatan na Filipinach

Dwóch oficerów marynarki na pokładzie statku analizuje mapę. Obok leży tablet i lornetka. W tle widać morze i helikopter.

Amfibijny śmigłowcowiec-desantowiec Dixmude poprowadzi francuskie rozmieszczenie Jeanne d’Arc 2026, wyruszając z Morza Śródziemnego na Indo‑Pacyfik i biorąc udział w Balikatan - dużych amerykańsko‑filipińskich ćwiczeniach wojskowych prowadzonych w pobliżu spornych akwenów Morza Południowochińskiego.

Jeanne d’Arc 2026: rejs szkoleniowy z ostrymi krawędziami

Jeanne d’Arc to w marynarce wojennej Francji nie tylko symboliczna nazwa. Co roku oznacza długie rozmieszczenie zaprojektowane jako „szkoła końcowa” dla przyszłych oficerów marynarki, łącząca szkolenie akademickie z rzeczywistymi operacjami na wymagającej trasie.

W 2026 r. misja koncentruje się na amfibijnym śmigłowcowcu-desantowcu Dixmude, wyznaczonym jako „okręt szkolny” rejsu. Operację przedstawiło francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych podczas briefingu 5 lutego.

Misja łączy szkolenie oficerskie, rozmieszczenia na pierwszej linii oraz ćwiczenia o wysokiej stawce - od Morza Czerwonego po Zachodni Pacyfik.

Rozmieszczenie wpisuje się w szerszą strategię Francji polegającą na utrzymaniu widocznej obecności w całym Indo‑Pacyfiku, uspokajaniu partnerów i sygnalizowaniu, że Paryż zamierza pozostać uczestnikiem regionalnego bezpieczeństwa - a nie tylko odległym komentatorem.

Kto i co znajduje się na pokładzie Dixmude?

Dixmude wypłynie z Tulonu 17 lutego z mieszanym „ładunkiem” studentów, pododdziałów bojowych i zaawansowanych technologii.

  • 160 podchorążych oficerów marynarki, w tym 16 z państw partnerskich
  • Taktyczna grupa piechoty morskiej z 9. Brygady Piechoty Morskiej
  • Detaszment aeromobilny z lekkiego lotnictwa wojsk lądowych
  • Jeden śmigłowiec Dauphin z eskadry morskiej 34F
  • Dwa bezzałogowe systemy powietrzne S‑100 z eskadry 36F
  • Kilka dronów nawodnych i podwodnych do eksperymentów oraz działań operacyjnych

Okręt jest skonfigurowany tak, by gościć francuską szkołę aplikacyjną dla oficerów marynarki, znaną jako GEAOM. Chodzi o to, by młodych oficerów - często świeżo po zajęciach w akademii marynarki - przekształcić w liderów operacyjnych zdolnych brać realną odpowiedzialność.

Dowódca misji, kapitan Jocelyn Delrieu, ujął rozmieszczenie jako jednocześnie etap akademicki i twardą inicjację w nowoczesną wojnę, podkreślając, że podchorążowie zetkną się z zagadnieniami, z którymi spotkają się na początku kariery: operacjami opartymi na danych, integracją dronów oraz złożoną koordynacją wielonarodową.

Rejs ma oddać podchorążym odpowiedzialność i skonfrontować ich z pojawiającymi się narzędziami, takimi jak drony oraz wojna skoncentrowana na danych.

Globalna trasa przez napięte akweny

Dixmude nie popłynie sam. Misja obejmuje zmodernizowaną fregatę typu La Fayette Aconit, niedawno doposażoną w zdolności zwalczania okrętów podwodnych, co podkreśla podwodny wymiar dzisiejszej rywalizacji morskiej.

Porty i kluczowe ćwiczenia

Zespół zadaniowy będzie przecinał kilka strategicznych regionów - od szlaku sueskiego przez Ocean Indyjski i Pacyfik - zanim zawróci w kierunku Zatoki i wschodniej części Morza Śródziemnego.

Faza Port / obszar Główne zadanie
Początkowy tranzyt Port Safaga (Egipt) Przejście z Morza Śródziemnego na Morze Czerwone
Róg Afryki Dżibuti, na południe od Jemenu, Morze Arabskie Patrole w pobliżu kluczowych szlaków żeglugowych
Ocean Indyjski Mombasa (Kenia), Dar es Salaam (Tanzania), Reunion Ćwiczenia Papangue 26 z francuskimi siłami Oceanu Indyjskiego
Azja Południowo‑Wschodnia Indonezja Wielonarodowe manewry morskie Lapérouse 26
Zachodni Pacyfik Filipiny Balikatan 26 z siłami USA i Filipin
Odcinek powrotny Singapur, Kolombo (Sri Lanka), Koczin (Indie) Zaangażowanie regionalne i obecność
Zatoka i Morze Śródziemne Cieśnina Ormuz, ZEA, Stambuł (Turcja) Tranzyt przez obszary wysokich napięć, ostatni port zawinięcia

Wyróżnia się odcinek przez Cieśninę Ormuz. Przy wzmacnianiu postawy przez siły USA w pobliżu Iranu oraz cyklicznych wzrostach i spadkach napięć, obszar pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych morskich „wąskich gardeł” świata. Według doniesień francuskie załogi przeszły bardziej wymagające szkolenia, by przygotować się na potencjalne zagrożenia - od dronów i pocisków po małe, szybkie jednostki szturmowe.

Balikatan: dlaczego przystanek na Filipinach ma znaczenie

Balikatan, co w tagalskim oznacza „ramię w ramię”, to sztandarowe coroczne ćwiczenie Filipin i Stanów Zjednoczonych. W ostatnich latach rozrosło się zarówno pod względem skali, jak i znaczenia politycznego, na tle presji Chin na Morzu Południowochińskim.

Francja po raz pierwszy dołączyła do Balikatan w 2023 r., wysyłając fregatę Vendémiaire w ramach rosnącego partnerstwa obronnego z Manilą. Udział ten nastąpił po porozumieniu z grudnia 2023 r. między oboma państwami, ukierunkowanym na budowę - jak określają to obie stolice - „strategicznej i operacyjnej bliskości” między ich siłami zbrojnymi.

Obecność Dixmude na Balikatan sygnalizuje, że francuskie zaangażowanie w bezpieczeństwo Filipin i Morza Południowochińskiego staje się regularne, a nie incydentalne.

Edycja z 2024 r. zgromadziła ponad 16 tys. żołnierzy, w tym ok. 11 tys. personelu USA, wielu z nich to marines. Jednym z kluczowych scenariuszy było siłowe odbicie wyspy blisko archipelagu Spratly - punktu zapalnego, gdzie Chiny, Filipiny i kilka innych państw utrzymują nakładające się roszczenia.

Gdy Dixmude i Aconit przybędą na Balikatan 26, Francja wniesie nie tylko fregatę, lecz także platformę amfibijną zdolną do użycia śmigłowców, piechoty morskiej i dronów. To zmienia skalę wkładu francuskich sił w działania przybrzeżne, ewakuacje lub ćwiczenia opanowania wysp.

Co Francja zyskuje na Balikatan

Dla Paryża udział w Balikatan to coś więcej niż „widoczność na mapie”. Oferuje on:

  • Realistyczne szkolenie w zatłoczonych, spornych strefach morskich
  • Praktykę koordynacji z jednostkami USA i Filipin
  • Możliwości testowania dronów i systemów danych w złożonym środowisku
  • Polityczny sygnał poparcia dla swobody żeglugi

Dla filipińskich planistów europejska marynarka działająca obok sił USA wysyła komunikat, że nie są odizolowani w sporach z Pekinem. Poszerza to też relacje obronne Manili w czasie, gdy dąży ona do dywersyfikacji partnerów wojskowych i dostawców uzbrojenia.

Pod strategią: co to oznacza dla podchorążych

Za geopolityką Jeanne d’Arc 2026 pozostaje doświadczeniem formacyjnym dla 160 podchorążych na pokładzie. Będą rotować przez różne obowiązki - od nawigacji i służby wachtowej po planowanie oraz funkcje łącznikowe z marynarkami państw obcych.

Będą też szkolić się na nowoczesnych systemach. Drony nawodne i podwodne mogą służyć do poszukiwania min, rozpoznania lub obserwacji w pobliżu wybrzeży. Bezzałogowce S‑100 pomogą symulować długotrwałe pokrycie z powietrza, dziś rutynowe w wielu operacjach.

Przyszli oficerowie zobaczą, jak w praktyce działają na morzu drony, łącza danych i wielonarodowe łańcuchy dowodzenia - daleko od symulacji w salach wykładowych.

Podczas rejsu prawdopodobnych jest kilka scenariuszy: ćwiczenie kryzysowe w pobliżu kluczowej cieśniny, trening reagowania na zdarzenie masowe podczas fazy amfibijnej albo wspólne polowania ZOP z Aconit z użyciem śmigłowców i sonaru. Dla młodych oficerów to właśnie takie momenty kształtują osąd bardziej niż jakikolwiek podręcznik.

Odczytywanie sygnałów dla całego regionu

Dla obserwatorów regionalnych rozmieszczenie Dixmude podkreśla, że Indo‑Pacyfik stał się regularnym kierunkiem dla europejskich marynarek, a nie okazjonalnym objazdem. Francja ma tu bezpośredni interes: posiada terytoria i stałą obecność wojskową na Oceanach Indyjskim i Spokojnym.

Ta obecność obejmuje francuskie siły na Reunion, które w trakcie misji będą gospodarzem ćwiczeń Papangue 26. Siły te pomagają zabezpieczać szlaki morskie, wspierać reagowanie na klęski żywiołowe oraz wzmacniać współpracę z państwami Oceanu Indyjskiego, takimi jak Kenia i Tanzania.

Plan podróży ma także wymiar dyplomatyczny. Ostatni postój w Stambule przypada na czas, gdy Francja i Grecja odnawiają umowę obronną podpisaną w 2021 r. Widoczna obecność francuskiej marynarki we wschodniej części Morza Śródziemnego subtelnie przypomina sojusznikom i rywalom, że Paryż równoważy ambicje indo‑pacyficzne z trwałymi zobowiązaniami bliżej Europy.

Kluczowe pojęcia stojące za misją

Dla czytelników mniej obeznanych z językiem morskim ważne są tu dwa terminy. „Amfibijny śmigłowcowiec-desantowiec” taki jak Dixmude jest zbudowany do przerzutu żołnierzy, pojazdów i śmigłowców w pobliże wybrzeża oraz do wspierania desantów lub ewakuacji. Sytuuje się gdzieś pomiędzy małym lotniskowcem a tradycyjnym okrętem transportowym.

„Zwalczanie okrętów podwodnych” (ZOP), nowy priorytet dla zmodernizowanej fregaty Aconit, oznacza poszukiwanie okrętów podwodnych z użyciem sonaru, śmigłowców, dronów, a czasem także stałych czujników podwodnych. Na zatłoczonych akwenach, takich jak Morze Południowochińskie czy Morze Arabskie, umiejętności ZOP mogą przesądzić o tym, czy „czający się” okręt podwodny zostanie wykryty, czy też zespół przepłynie obok, nieświadomy zagrożenia.

Łącznie te zdolności pokazują, że Jeanne d’Arc 2026 nie jest rejsem ceremonialnym. To żywy test tego, jak Francja projekuje siłę, uspokaja partnerów i przygotowuje nowe pokolenie oficerów w epoce, w której sporne morza i taktyki „szarej strefy” stają się normą, a nie wyjątkiem.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz