Przejdź do treści

Wyciek rzekomych dokumentów: Rosja może przygotowywać sprzedaż do 48 śmigłowców uderzeniowych Ka-52M dla „Zagranicznego Klienta 156”

Model helikoptera na stole z dokumentami, mapą, kalkulatorem i kopertami z pieczęcią państwową.

Po publikacji w mediach społecznościowych materiałów opisywanych jako wyciek, źródła wywiadu jawnoźródłowego (OSINT) zaczęły wskazywać, że Rosja mogła rozważać sprzedaż maksymalnie 48 śmigłowców uderzeniowych Ka-52M na rzecz podmiotu określonego jako „Zagraniczny Klient 156”. Wśród analityków najczęściej przewijającą się hipotezą jest to, że chodzi o chińskie siły zbrojne. Na ten moment nie pojawiło się jednak żadne oficjalne potwierdzenie autentyczności dokumentów ani samej transakcji.

Z udostępnionych treści wynika, że materiały miałyby pochodzić z wykradzionych wewnętrznych e-maili spółki Joint Stock Company Progress Arsenyev Aviation Company (rosyjskiego producenta śmigłowców), która odpowiada za wytwarzanie wskazanych maszyn.

Ka-52M i „Zagraniczny Klient 156”: co wynika z rzekomej korespondencji

W cytowanych fragmentach dokumentu pojawia się następujący sens (przytoczony w formie opisowej): w ramach porozumienia komisowego zawartego 18.01.2024, oznaczonego jako BP-24-0012-04-02, dotyczącego dostaw śmigłowców Ka-52M dla Zagranicznego Klienta 156 na podstawie umowy nr R/2215674140238 z dnia 11.08.2023 (dalej: Umowa), należałoby zapewnić wyprodukowanie 48 śmigłowców wraz z odpowiadającym im wyposażeniem w okresie 2025–2027. Wskazano też, że aby ująć w porozumieniu dostawczym z firmą-współwykonawcą kluczowe postanowienia Umowy zawartej pomiędzy JSC Rosoboronexport a Zagranicznym Klientem 156 (co ma być wymogiem obligatoryjnym), JSC AAK PROGRESS miałaby przesłać dokumentację kontraktową po jej ostatecznym dopracowaniu.

Na uwagę zasługuje również adresat tej korespondencji: według tego, co widać w prawym górnym obszarze dokumentu, pismo miałoby trafić do Zastępcy Dyrektora Generalnego ds. Produkcji w Perm Powder Plant. To istotny rosyjski podmiot przemysłowy specjalizujący się w wytwarzaniu materiałów wybuchowych. Jeżeli autentyczność tej pierwszej wiadomości zostałaby potwierdzona, mogłoby to sugerować wstępne działania organizacyjne mające uruchomić wytwarzanie w Progress Arsenyev Aviation Company i zabezpieczyć wymagane komponenty w ramach sieci dostawców.

Rzekomy model finansowania: zaliczka 30%, potem 50% i 20%

Wraz z pierwszym pismem miał pojawić się też kolejny wyciek opisujący planowaną strukturę finansowania procesu, rzekomo uzgodnioną pomiędzy JSC Rosoboronexport a Zagranicznym Klientem 156. Z przedstawionego opisu ma wynikać, że harmonogram płatności przewidywał:

  • 30% łącznej wartości śmigłowców i powiązanego wyposażenia jako płatność z góry,
  • kolejne 50% w momencie, gdy Ka-52 byłyby gotowe do wysyłki,
  • pozostałe 20% po dostarczeniu maszyn i przejęciu ich przez klienta.

Co wiemy na pewno, a czego nie: brak oficjalnego potwierdzenia

Choć z przecieków wynika, że rosyjski producent miał analizować sprzedaż tych śmigłowców, kluczowe jest to, że transakcja nie została oficjalnie potwierdzona. Z tego względu dostępne informacje nie rozstrzygają, czy były to jedynie wstępne prace przygotowawcze, czy też produkcja opisanych w dokumentach egzemplarzy Ka-52M faktycznie ruszyła.

Warto też pamiętać, że materiały z obiegu OSINT - nawet gdy wyglądają wiarygodnie - mogą być niepełne, wyrwane z kontekstu lub selektywnie dobrane. Bez niezależnej weryfikacji pozostaje ryzyko błędnej interpretacji zarówno co do skali projektu, jak i statusu realizacji.

Co wyróżnia śmigłowce Ka-52M?

Aby lepiej zrozumieć, o jakiej platformie mowa, warto podkreślić, że Ka-52M to najnowszy wariant rosyjskiego śmigłowca uderzeniowego, zaprojektowany z myślą o współczesnym polu walki i obejmujący pakiet modernizacji.

Do najważniejszych usprawnień zalicza się integrację nowego zestawu systemów elektronicznych oraz wydajniejszych systemów obliczeniowych. Producent wskazuje także na zastosowanie nowego radaru, który - według deklaracji - ma podwajać zasięg wykrywania zagrożeń w porównaniu z wersją bazową, również podczas działań nocnych.

Równolegle platforma została dostosowana do użycia nowszych typów uzbrojenia, w tym pocisków kierowanych o większym zasięgu i wyższej precyzji niż rozwiązania dostępne wcześniej. Zgodnie z trendami rosnącego wykorzystania systemów bezzałogowych, śmigłowce mają też otrzymać rozwiązania pozwalające im działać jako węzły odbierające informacje zbierane przez drony nad polem walki, co wyraźnie zwiększa świadomość sytuacyjną załogi.

Dodatkowym, często pomijanym w dyskusjach aspektem jest praktyczna strona integracji nowych systemów: im bardziej zaawansowana awionika i sensorika, tym większe znaczenie mają szkolenie, procedury oraz łańcuch serwisowy. W realnym użyciu bojowym to właśnie te elementy mogą przesądzać o tym, czy deklarowane możliwości przekładają się na przewagę operacyjną.

Z-10 jako krajowa alternatywa: dlaczego Chiny mogą jej preferować

W kontekście spekulacji OSINT, że potencjalnym odbiorcą eksportowym Ka-52M mogłyby być Chiny, warto przypomnieć, że państwo to dysponuje już własnymi śmigłowcami uderzeniowymi - przede wszystkim Z-10. To maszyny klasy średniej, projektowane do wsparcia misji szturmowych, z możliwością operowania z pokładu okrętu (w celu wsparcia działań desantowych) oraz z prowizorycznych lotnisk polowych, co ułatwia im towarzyszenie siłom wysuniętym bez konieczności rozbudowanej infrastruktury.

W uzupełnieniu obrazu należy uwzględnić, że Z-10 są obecnie dostępne z nowymi silnikami produkcji chińskiej, które zapewniają większą moc, a tym samym możliwość zabrania większego ładunku użytecznego oraz uzyskania lepszej wytrzymałości logistycznej. Jeśli chodzi o uzbrojenie, platforma oferuje szeroki wachlarz konfiguracji, w tym:

  • działka 30 mm,
  • pociski powietrze–powietrze TY-90,
  • pociski przeciwpancerne HJ-9 lub HJ-10 (w zależności od wersji).

Przy braku oficjalnego potwierdzenia zakupu Ka-52M rozsądne pozostaje założenie, że rozwój Z-10 mógł ograniczyć potrzebę wprowadzenia rosyjskiego odpowiednika do chińskiego arsenału - choć nie można wykluczyć, że rozważanie importu odzwierciedlało również wątpliwości Pekinu co do możliwości Z-10. Tego nie da się dziś przesądzić; temat wciąż pojawia się w sporach wśród źródeł OSINT. Jednocześnie fakt, że Z-10 nadal są wykorzystywane w ostatnich działaniach, zdaje się przesuwać ocenę w stronę pierwszej interpretacji, nawet jeśli w poprzednich latach analizowano zakup rosyjskich śmigłowców.

To nie pierwszy taki wyciek: wcześniejsze wzmianki o Il-78MK-90A dla People’s Liberation Army Air Force

Na zakończenie warto zauważyć, że nie jest to pierwszy przypadek, gdy w obszarze rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego pojawiają się przecieki dotyczące rzekomych chińskich zapytań lub planów zakupowych. Wśród nich wymieniano m.in. potencjalną sprzedaż 20 nowych samolotów tankowania powietrznego Il-78MK-90A dla People’s Liberation Army Air Force.

Jak informowano w październiku 2025 r., opublikowane wówczas materiały miały opisywać harmonogram dostaw na lata 2027–2028. Taki scenariusz umożliwiłby Chinom wzmocnienie floty tankowców opartej głównie na rosyjskich Il-78 oraz krajowych H-6U - konstrukcjach uznawanych w tym komponencie sił za przestarzałe.

Xi’an YY-20 jako własne rozwiązanie Chin i możliwe motywy „pomostowego” zakupu

Podobnie jak w segmencie śmigłowców uderzeniowych, również w obszarze tankowania powietrznego Chiny rozwijają własną platformę, która ma pełnić rolę docelowego następcy. Chodzi o Xi’an YY-20, oficjalnie wprowadzony do służby w 2022 r., po tym jak konstrukcja miała potwierdzić swoje możliwości podczas ćwiczeń z udziałem myśliwców J-16D produkowanych przez Shenyang Aircraft Corporation (SAC), tankowanych metodą sonda–kosz.

W tamtym czasie - biorąc pod uwagę brak potwierdzenia ze strony rosyjskiego i chińskiego ministerstwa obrony - analitycy wskazywali, że potencjalny zakup mógłby być rozwiązaniem pomostowym, dającym dodatkowy czas na dopracowanie i zwiększenie liczby YY-20 w chińskich flotach. Alternatywnie interpretowano to jako próbę dywersyfikacji przyszłych platform, ewentualnie sygnał, że nowy projekt może nie postępować zgodnie z oczekiwaniami, bądź po prostu wstępne rozeznanie Pekinu w dostępnych opcjach.

Zdjęcia wykorzystano wyłącznie w celach ilustracyjnych.

Może Cię również zainteresować: rosyjski okręt podwodny o napędzie jądrowym Kazan z Floty Północnej przeprowadził kolejne odpalenia przeciwokrętowych pocisków Oniks na Morzu Barentsa.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz