Nieco ponad dwa tygodnie po pierwszym w 2026 roku pojawieniu się rosyjskich maszyn w strefie ADIZ Alaski, Dowództwo Obrony Powietrznej Ameryki Północnej (NORAD) poinformowało, że wykryło i śledziło kolejne dwa samoloty Tu-142 operujące w tym samym rejonie. Następnie maszyny zostały eskortowane w ramach działania, które miało sprawdzić gotowość i tempo reakcji sił powietrznych Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. Zgodnie z komunikatem, również tym razem lot nie został uznany przez Waszyngton ani Ottawę za zagrożenie, ponieważ rosyjskie załogi przez cały czas pozostawały w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.
Czym jest ADIZ i jak działa strefa ADIZ Alaski
Warto przypomnieć, że ADIZ (Air Defense Identification Zone) to wyznaczony pas międzynarodowej przestrzeni powietrznej rozpoczynający się tam, gdzie kończy się suwerenna przestrzeń powietrzna państwa. W strefie tej statki powietrzne przelatujące w pobliżu granic powinny możliwie szybko zidentyfikować się wobec danego kraju.
W przypadku ADIZ Alaski NORAD podkreśla, że opiera się na rozbudowanym, wielowarstwowym systemie osłony, który ma zapewniać obronę zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Kanady. W skład tego systemu wchodzą m.in. satelity, radary naziemne i pokładowe, a także - w razie potrzeby - myśliwce utrzymywane w gotowości do natychmiastowego startu.
NORAD: F-22, F-35, KC-135 i E-3 AWACS w odpowiedzi na Tu-142
W najnowszym przypadku Siły Powietrzne USA zdecydowały się użyć czterech myśliwców o obniżonej wykrywalności: dwóch F-22 oraz dwóch F-35. Zabezpieczenie operacji stanowiły cztery latające cysterny KC-135 oraz samolot wczesnego ostrzegania i kierowania E-3 AWACS.
Ze swojej strony Królewskie Kanadyjskie Siły Powietrzne (Royal Canadian Air Force) skierowały do wsparcia dwa myśliwce CF-18, a także samolot-tanker CC-150, który towarzyszył im, zapewniając uzupełnianie paliwa w locie. Całość miała przede wszystkim zaprezentować szerokie spektrum możliwości NORAD w reagowaniu na potencjalne wtargnięcia, a nie stanowić „proporcjonalnej” odpowiedzi na same dwa Tu-142.
Jak wygląda typowa eskorta i dlaczego nie każda aktywność w ADIZ oznacza zagrożenie
Eskorty w rejonach ADIZ są elementem rutynowych działań obrony powietrznej: chodzi o szybkie rozpoznanie sytuacji, potwierdzenie tożsamości, ocenę profilu lotu oraz utrzymanie bezpiecznego dystansu, a nie o automatyczne zakładanie wrogich zamiarów. W praktyce duże znaczenie ma też koordynacja w powietrzu - od dyżurnych par myśliwskich, przez tankowanie w locie, po nadzór E-3 AWACS, który pomaga budować pełny obraz sytuacji.
Jednocześnie ADIZ nie jest tym samym co naruszenie przestrzeni suwerennej: aktywność w tym pasie może być monitorowana i obsługiwana proceduralnie, jeśli pozostaje w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Dlatego w komunikatach często podkreśla się brak oceny „zagrożenia” - przy jednoczesnym demonstracyjnym uruchomieniu zasobów, aby sprawdzić czas reakcji i współdziałanie USA–Kanada.
Wcześniejsza aktywność: F-35 i F-16 po stronie NORAD oraz Tu-95, Su-35 i A-50 po stronie Rosji
W nawiązaniu do wcześniej opisywanego, pierwszego zdarzenia w 2026 roku, zaznaczano, że samoloty poderwane przez NORAD były głównie amerykańskie i nie ograniczały się wyłącznie do konstrukcji stealth. Według dostępnych informacji do zadania wybrano wtedy dwa F-35 oraz dwa F-16, natomiast wsparcie zapewniały E-3 Sentry AWACS i cztery KC-135 Stratotanker.
Po stronie rosyjskiej pakiet Sił Powietrzno-Kosmicznych miał obejmować dwa bombowce Tu-95, dwa myśliwce Su-35 oraz samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia A-50 (AEW&C). Rosyjskie Ministerstwo Obrony opisywało ten lot jako trwający ponad 14 godzin.
Zdjęcia wykorzystano wyłącznie w celach ilustracyjnych.
Polecane
Nowa amunicja krążąca KUB-10ME o zasięgu ponad 100 km zaprezentowana dla rosyjskich Wojsk Lądowych
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz